Nie ma zagrożenia epidemiologicznego
13
Prawdopodobnie do połowy przyszłego tygodnia zamknięte będę oddziały: neonatologii i ginekologiczno-położniczy oraz sala operacyjna do cięć cesarskich w Szpitalu Specjalistycznym w Jaśle. W tym czasie zostaną tam przeprowadzone badania bakteriologiczne i pobrane od personelu medycznego wymazy na nosicielstwo flory patologicznej (klebsiella pneumoniae), którą zostały zakażone trzy noworodki. Cała trójka to wcześniaki, które przyszły na świat poprzez cesarskie cięcie.

Bakterię wykryto w czasie rutynowych badań krwi wykonywanych u tzw. noworodków dystroficznych, czyli m.in. wcześniaków, dzieci z niską masą urodzeniową, bo one są najczęściej narażone na zakażenia. Dyrekcja szpitala podjęła natychmiast decyzję o zamknięciu dwóch oddziałów oraz sali operacyjnej. – Trudno powiedzieć skąd się wzięły te patogenne szczepy. Obecnie jesteśmy na etapie dochodzenia epidemiologicznego i dlatego podjąłem decyzję o czasowym - ok. tygodnia - zamknięciu oddziału neonatologicznego i położniczego celem dokonania badań bakteriologicznych i pobrania wymazów z sali operacyjnej do cięć cesarskich oraz od personelu pielęgniarskiego i lekarskiego na ewentualne nosicielstwo i kolonizację tej patologicznej bakterii – wyjaśnia dr n. med. Szymon Niemiec, zastępca dyrektora ds. lecznictwa Szpitala Specjalistycznego w Jaśle.
Matki wraz z dziećmi zostały już wypisane ze szpitala, zgodnie z terminem przewidzianym po porodzie. Podczas rutynowej kontroli w poradni neonatologicznej od noworodków ponownie zostaną pobrane wymazy. – Nie ma jednak powodu do obaw, czy paniki, bo jest to tylko nosicielstwo, bez jakichkolwiek cech czynnego zakażenia – podkreśla Niemiec.
Zdaniem dyrektora, takie profilaktyczne działanie ma uchronić przed zakażeniem kolejne noworodki, które przyjdą na świat poprzez cesarskie cięcie, a zamknięcie tych oddziałów świadczy o bardzo dobrej kontroli zakażeń wewnątrzszpitalnych. - Reagujemy w sposób natychmiastowy, wprowadzając profilaktykę. Świadczy to dobrze o działającej sekcji zakażeń wewnątrzszpitalnych, która cały czas monitoruje wszystkie oddziały – dodaje Szymon Niemiec.
Jednocześnie informuje, że na czas zamknięcia tych oddziałów i sali operacyjnej pacjentki będą odsyłane do sąsiednich szpitali w Krośnie, Gorlicach czy Dębicy. Wyjątek będą stanowić sytuacje nagłe, zagrażające życiu i zdrowiu matki lub dziecka. – W takich sytuacjach pierwszeństwo ma niesienie pomocy. Wówczas to cięcie zostanie wykonane na innej sali operacyjnej i matka z noworodkiem będzie miała zapewnioną właściwą opiekę – zaznacza dyrektor ds. lecznictwa.
Katarzyna Pacwa-Wilk

Bakterię wykryto w czasie rutynowych badań krwi wykonywanych u tzw. noworodków dystroficznych, czyli m.in. wcześniaków, dzieci z niską masą urodzeniową, bo one są najczęściej narażone na zakażenia. Dyrekcja szpitala podjęła natychmiast decyzję o zamknięciu dwóch oddziałów oraz sali operacyjnej. – Trudno powiedzieć skąd się wzięły te patogenne szczepy. Obecnie jesteśmy na etapie dochodzenia epidemiologicznego i dlatego podjąłem decyzję o czasowym - ok. tygodnia - zamknięciu oddziału neonatologicznego i położniczego celem dokonania badań bakteriologicznych i pobrania wymazów z sali operacyjnej do cięć cesarskich oraz od personelu pielęgniarskiego i lekarskiego na ewentualne nosicielstwo i kolonizację tej patologicznej bakterii – wyjaśnia dr n. med. Szymon Niemiec, zastępca dyrektora ds. lecznictwa Szpitala Specjalistycznego w Jaśle.
Matki wraz z dziećmi zostały już wypisane ze szpitala, zgodnie z terminem przewidzianym po porodzie. Podczas rutynowej kontroli w poradni neonatologicznej od noworodków ponownie zostaną pobrane wymazy. – Nie ma jednak powodu do obaw, czy paniki, bo jest to tylko nosicielstwo, bez jakichkolwiek cech czynnego zakażenia – podkreśla Niemiec.
Zdaniem dyrektora, takie profilaktyczne działanie ma uchronić przed zakażeniem kolejne noworodki, które przyjdą na świat poprzez cesarskie cięcie, a zamknięcie tych oddziałów świadczy o bardzo dobrej kontroli zakażeń wewnątrzszpitalnych. - Reagujemy w sposób natychmiastowy, wprowadzając profilaktykę. Świadczy to dobrze o działającej sekcji zakażeń wewnątrzszpitalnych, która cały czas monitoruje wszystkie oddziały – dodaje Szymon Niemiec.
Jednocześnie informuje, że na czas zamknięcia tych oddziałów i sali operacyjnej pacjentki będą odsyłane do sąsiednich szpitali w Krośnie, Gorlicach czy Dębicy. Wyjątek będą stanowić sytuacje nagłe, zagrażające życiu i zdrowiu matki lub dziecka. – W takich sytuacjach pierwszeństwo ma niesienie pomocy. Wówczas to cięcie zostanie wykonane na innej sali operacyjnej i matka z noworodkiem będzie miała zapewnioną właściwą opiekę – zaznacza dyrektor ds. lecznictwa.
Katarzyna Pacwa-Wilk
