Nie tylko Jasło, ale i Ukraina leży w Regionie Bałtyku
20
Przez przypadek natrafiłem w Internecie na artykuł dotyczący kontrowersyjnego wyjazdu Pani Burmistrz Jasła do Helsinek. Abstrahując od jakiejkolwiek oceny władz lokalnych Waszego województwa (na ten temat nie mam żadnej wiedzy ani opinii), postanowiłem również zabrać głos w tej sprawie. Tak się bowiem składa, że współpracą bałtycką zajmuję się zawodowo, a pogląd na całą sprawę z Wybrzeża będzie w tej dyskusji jak najbardziej na miejscu.
Z punktu widzenia osoby zaangażowanej w działania na rzecz ochrony środowiska morskiego, sytuacja jest dosyć jasna. Morze Bałtyckie jest unikalnym, niezwykle wrażliwym zbiornikiem wodnym, którego stan ekologiczny jest katastrofalny. Nie wdając się w szczegóły, chciałbym przypomnieć o jednym fakcie: jedynie 4% zanieczyszczeń Bałtyku powstaje na morzu (np. wyciek szkodliwych substancji ze statków, platform wiertniczych czy z portów), a cała reszta spływa do naszego morza rzekami z obszaru aż 14 państw. Oprócz krajów nadbrzeżnych, również z części terenów Ukrainy, Białorusi, Czech, Słowacji i Norwegii, które jeszcze do niedawna były wyłączone z orbity współpracy bałtyckiej. Jak pokazał czas, niesłusznie.

Jeszcze do niedawna we współpracę bałtycką angażowały się regiony posiadające bezpośredni dostęp do wybrzeża, a mieszkańcy pozostałych obszarów pozostawali wobec tej sprawy obojętni. Sęk w tym, że regiony nadbrzeżne odpowiadają zaledwie za kilkanaście procent zanieczyszczeń, trafiających do naszego morza. A to oznacza jedno – bez zaangażowania śródlądzia (w tym Śląska, Podkarpacia, Wołynia, Grodzieńszczyzny) sen o czystym Bałtyku pozostanie utopią.
Jest tylko jeden problem. Naiwnością byłoby przypuszczać, że regiony leżące w oddaleniu od morza będą angażować się we współpracę bałtycką tylko dlatego, że będzie im leżało na sercu dobro naszego morza. Dlatego też Skandynawowie stworzyli cały system zachęt – tak aby dbałość o środowisko po prostu się opłacała. Dlatego pytanie, co z tego wszystkiego będzie miało Jasło i Podkarpacie, jest zasadniczo słuszne.
Trudno w tym momencie wymieniać wszystkie korzyści. Mówiąc oględnie, Skandynawowie wychodzą z założenia, że każda poprawa jakiegokolwiek elementu środowiska na Śląsku czy Zachodniej Ukrainie wpływa w jakimś stopniu na jakość ich życia. Jeśli pieniądze skandynawskich funduszy (np. NEFCO) zostaną skierowane np. na rozwój komunikacji miejskiej w Rzeszowie, do atmosfery trafi mniej spalin, a w konsekwencji – związków azotu, które mają istotny wpływ na eutrofizację Bałtyku. Czasem te wszystkie zależności są trudne do wychwycenia – stąd też nie będziemy wdawać się w szczegóły. Musimy sobie uświadomić jedno – skandynawska pomoc realizowana pod hasłem ochrony Bałtyku dotyczy często rzeczy, które na pierwszy rzut oka z morzem nie mają nic wspólnego. Budowa oczyszczalni ścieków jest tylko jednym z wielu tematów.
I nie chodzi tu jedynie o Podkarpacie. Wielu czytelników z pewnością zainteresuje fakt, że we współpracy na rzecz czystego Bałtyku aktywnie uczestniczą Ukraińcy – a konkretnie Lwowska Rada Obwodowa oraz władze Lwowa i Łucka. Oczywiście, nie robią tego z troski o Bałtyk, ale z myślą o własnych interesach. O tym wszystkim mogą Państwo przeczytać na portalu międzynarodowej inicjatywy „Bałtycka Ukraina” (www.baltic-ukraine.com/pl ), w ramach której można realizować wiele ciekawych przedsięwzięć – również z udziałem Jasła czy Rzeszowa.
Można sprawę przedstawić jeszcze bardziej dosadnie. Jako uczestnik szwedzko-polsko-ukraińskich projektów, realizowanych pod hasłem ochrony Bałtyku, partnerzy z Podkarpacia mogą całkiem nieźle zarobić. Dla regionu, który boryka się z problemem bezrobocia, taka perspektywa powinna być kusząca. Ukraińscy partnerzy programu „Bałtycka Ukraina” przyznają, że Podkarpacie jest dla nich idealnym partnerem dla realizacji takich projektów – bo dojechać do Jasła czy Rzeszowa znacznie łatwiej, niż do Gdyni czy Sztokholmu. Jeśli inicjatywa napisania wspólnego projektu powstanie, osobiście jestem gotowy pomóc w jej realizacji. Osobiście liczę na to, że pani redaktor Ewa Wawro będzie w temacie bałtyckim konsekwentna i jako przedstawicielka prasy dopilnuje, by podkarpaccy samorządowcy tę szansę wykorzystali.
Jakub Łoginow
Koordynator programu „Bałtycka Ukraina” - www.baltic-ukraine.com , ecology@baltic-ukraine.com
Fot. ivloken.republika.pl
Z punktu widzenia osoby zaangażowanej w działania na rzecz ochrony środowiska morskiego, sytuacja jest dosyć jasna. Morze Bałtyckie jest unikalnym, niezwykle wrażliwym zbiornikiem wodnym, którego stan ekologiczny jest katastrofalny. Nie wdając się w szczegóły, chciałbym przypomnieć o jednym fakcie: jedynie 4% zanieczyszczeń Bałtyku powstaje na morzu (np. wyciek szkodliwych substancji ze statków, platform wiertniczych czy z portów), a cała reszta spływa do naszego morza rzekami z obszaru aż 14 państw. Oprócz krajów nadbrzeżnych, również z części terenów Ukrainy, Białorusi, Czech, Słowacji i Norwegii, które jeszcze do niedawna były wyłączone z orbity współpracy bałtyckiej. Jak pokazał czas, niesłusznie.

Jeszcze do niedawna we współpracę bałtycką angażowały się regiony posiadające bezpośredni dostęp do wybrzeża, a mieszkańcy pozostałych obszarów pozostawali wobec tej sprawy obojętni. Sęk w tym, że regiony nadbrzeżne odpowiadają zaledwie za kilkanaście procent zanieczyszczeń, trafiających do naszego morza. A to oznacza jedno – bez zaangażowania śródlądzia (w tym Śląska, Podkarpacia, Wołynia, Grodzieńszczyzny) sen o czystym Bałtyku pozostanie utopią.
Jest tylko jeden problem. Naiwnością byłoby przypuszczać, że regiony leżące w oddaleniu od morza będą angażować się we współpracę bałtycką tylko dlatego, że będzie im leżało na sercu dobro naszego morza. Dlatego też Skandynawowie stworzyli cały system zachęt – tak aby dbałość o środowisko po prostu się opłacała. Dlatego pytanie, co z tego wszystkiego będzie miało Jasło i Podkarpacie, jest zasadniczo słuszne.
Trudno w tym momencie wymieniać wszystkie korzyści. Mówiąc oględnie, Skandynawowie wychodzą z założenia, że każda poprawa jakiegokolwiek elementu środowiska na Śląsku czy Zachodniej Ukrainie wpływa w jakimś stopniu na jakość ich życia. Jeśli pieniądze skandynawskich funduszy (np. NEFCO) zostaną skierowane np. na rozwój komunikacji miejskiej w Rzeszowie, do atmosfery trafi mniej spalin, a w konsekwencji – związków azotu, które mają istotny wpływ na eutrofizację Bałtyku. Czasem te wszystkie zależności są trudne do wychwycenia – stąd też nie będziemy wdawać się w szczegóły. Musimy sobie uświadomić jedno – skandynawska pomoc realizowana pod hasłem ochrony Bałtyku dotyczy często rzeczy, które na pierwszy rzut oka z morzem nie mają nic wspólnego. Budowa oczyszczalni ścieków jest tylko jednym z wielu tematów.
I nie chodzi tu jedynie o Podkarpacie. Wielu czytelników z pewnością zainteresuje fakt, że we współpracy na rzecz czystego Bałtyku aktywnie uczestniczą Ukraińcy – a konkretnie Lwowska Rada Obwodowa oraz władze Lwowa i Łucka. Oczywiście, nie robią tego z troski o Bałtyk, ale z myślą o własnych interesach. O tym wszystkim mogą Państwo przeczytać na portalu międzynarodowej inicjatywy „Bałtycka Ukraina” (www.baltic-ukraine.com/pl ), w ramach której można realizować wiele ciekawych przedsięwzięć – również z udziałem Jasła czy Rzeszowa.
Można sprawę przedstawić jeszcze bardziej dosadnie. Jako uczestnik szwedzko-polsko-ukraińskich projektów, realizowanych pod hasłem ochrony Bałtyku, partnerzy z Podkarpacia mogą całkiem nieźle zarobić. Dla regionu, który boryka się z problemem bezrobocia, taka perspektywa powinna być kusząca. Ukraińscy partnerzy programu „Bałtycka Ukraina” przyznają, że Podkarpacie jest dla nich idealnym partnerem dla realizacji takich projektów – bo dojechać do Jasła czy Rzeszowa znacznie łatwiej, niż do Gdyni czy Sztokholmu. Jeśli inicjatywa napisania wspólnego projektu powstanie, osobiście jestem gotowy pomóc w jej realizacji. Osobiście liczę na to, że pani redaktor Ewa Wawro będzie w temacie bałtyckim konsekwentna i jako przedstawicielka prasy dopilnuje, by podkarpaccy samorządowcy tę szansę wykorzystali.
Jakub Łoginow
Koordynator programu „Bałtycka Ukraina” - www.baltic-ukraine.com , ecology@baltic-ukraine.com
Fot. ivloken.republika.pl
