Nie żałuję, że zostałem przewodnikiem
Chciał zostać nawigatorem, ale szybko zmienił zdanie, gdy okazało się, że jego owczarek niemiecki - Fuks ma predyspozycje na psa ratowniczego. Praca przewodnika przynosi mu ogromną satysfakcję. Jacek Dubiel i jego najlepszy przyjaciel czworonóg tworzą zgraną paczkę.

Jacek Dubiel ze Stowarzyszeniem Cywilnych Zespołów Ratowniczych z Psami STORAT związany jest od 2012 r., kiedy pod namową kolegi pojechał na pierwszy nocny trening. Tego wieczoru posłużył za pozoranta. Jak świeże mięso został wystawiony psom ratowniczym, które pod osłoną nocy miały za zadanie go odnaleźć. Na początku chciał zostać nawigatorem. Plany uległy zmianie, gdy przyznał się członkom STORAT-u, że ma młodego owczarka niemieckiego. - Początkowo miałem zamiar pozostać nawigatorem , ale przyznałem się, że mam pięciomiesięcznego psa owczarka niemieckiego. Wtenczas władze stowarzyszenia zaproponowały mi, aby przywiózł Fuksa na testy kwalifikacyjne do dalszego szkolenia. Mój pies wzorowo je przeszedł i tak pozostałem jego przewodnikiem – opowiada Jacek Dubiel, przewodnik Fuksa - psa ratowniczego o specjalności terenowej z Jasła. - Podczas testów ocenia się zachowanie psa w stosunku do ludzi. Ma to olbrzymie znaczenie. Jeżeli zwierze współpracuje z przewodnikiem, jest posłuszne to w następstwie będzie pracowało dla niego i wyszukiwało ludzi terenie. W przeciwieństwie to psów tropiących, psy ratownicze nie mogą być agresywne. Fuks miał pięć miesięcy, gdy został poddany testom, obecnie ma cztery lata i trzy miesiące – dodaje.


Dla STORATU pracuje 20 psów, z czego 10 jest przeszkolonych i wykorzystywanych do pracy w terenie. Fuks zanim po raz pierwszy wziął udział w akcji ratowniczej musiał przejść 2-letnie szkolenie, które musi zostać zakończone egzaminem z wynikiem pozytywnym. W 2014 r. odbyły się I Międzynarodowe Egzaminy Psów Ratowniczych IRO składające się z dwóch części: praktycznej w terenie oraz praca na przeszkodach. Pies Jacka zaliczył wszystkie 9 zadań. Bez problemu poradził sobie na kolejnym egzaminie, tym razem organizowanym przez Wydział Szkolenia Specjalistycznego Grup Ratowniczych w Nowym Sączu, które muszą być odnawiane każdego roku.


Od początku działalność STORAT brał udział w 260 akcjach. Poszukiwania osób zaginionych odbywają się zazwyczaj w nocy, wtedy pies ma najlepsze warunki do poszukiwań. Zwierze nie otrzymuje żadnych zapachów do zidentyfikowania konkretnej osoby, ale jego zadaniem jest informowanie przewodnika o każdej napotkanej osobie.

Poszukiwania dla psa są olbrzymim wysiłkiem fizycznym, ale również psychicznym. Zwierze potrafi pracować 7-8 godzin w nocy, z przerwą 30-minutową na napicie się wody. Musi on być dobrze przygotowany kondycyjnie. Jeżeli pies przetnie stożek zapachowy podczas rewiru terenu to sprawdza jego źródło. W przypadku, gdy zidentyfikuje człowieka, chwyta za bringsel i przybiega do przewodnika informując o znalezieniu, a następnie doprowadza do napotkanej osoby – wyjaśnia J. Dubiel. - Niejednokrotnie zdarza się tak, że podzielone zespoły ratownicze na sektory znajdą się w terenie. Fuks innym razem poinformował mnie o grzybiarzu. W nagrodę z psem musiałem się pobawić za to, że odnalazł człowieka. Dla niego była to praca wykonana – podkreśla.

Psy do akcji są wyposażone w odblaskową kamizelkę z GPS-em. Dzięki temu przewodnik oraz nawigator wiedzą w jaki sposób zwierze pokonuje teren, czy go rewiruje i w którym miejscu w danym momencie się znajduje. Cała akcja odbywa się w porozumieniu z pozostałymi służbami, które zostały zaangażowane w poszukiwania. Najczęściej STORAT jest angażowany do zaginięć dzieci, osób starszych, ale także bardzo często osób, które chcą popełnić samobójstwo. - Uczestniczyłem w akcji w Bieszczadach, gdzie kobieta miała popełnić samobójstwo. Już wcześnie usiłowała trzykrotnie tego dokonać. Odnalazła się i wróciła do domu po kilku dniach w stanie dobrym, zadbanym – wspomina Jacek. - Jest to bardzo ciekawa praca. Przynosi ogromną satysfakcję nawet wtedy, kiedy innym służbom uda się odnaleźć poszukiwaną osobę. W te działania zaangażowane są zarówno Straż Pożarna, Straż Graniczna, GOPR, wojsko, Policja oraz ratownicy PCK. Są to ludzie różnych zespołów, którzy grają w tej samej reprezentacji – powiedział na koniec rozmowy J. Dubiel przewodnik Fuksa
Ilona Dziedzic
ilona.dziedzic@jaslo4u.pl

