Niższa dotacja pogrąża szkoły
Niepubliczne szkoły artystyczne o uprawieniach szkół publicznych otrzymują od stycznia br. dotację o połowę niższą z budżetu państwa. Rozporządzenie ministra kultury i dziedzictwa narodowego było ciosem dla dyrektorów tych placówek. - Skąd wziąć pieniądze na pensje dla nauczycieli? - zamartwia się Leokadia Wróbel, dyrektor Prywatnej Szkoły Muzycznej I i II stopnia w Jaśle.

3 stycznia 2017 r. weszło w życie rozporządzenie ministra kultury i dziedzictwa narodowego w sprawie dotacji dla niepublicznych szkół artystycznych, które wywołało ogromny niepokój i chaos w życiu wielu placówek. Wszystko przez obniżenie środków na prowadzenie tego rodzaju działalności.
Prywatna Szkoła Muzyczna I i II stopnia w Jaśle dotychczas otrzymywała pieniądze z ministerstwa na poziomie ponad 100 tys. zł. Jak podkreśla Leokadia Wróbel, dyrektor szkoły przyznawane wówczas środki pozwalały na wypłacenie nauczycielom godnych pensji, a także na wyposażenie szkoły w nowe instrumenty. Marzenia prysły jak bańka mydlana z chwilą, kiedy prywatne placówki o uprawnieniach szkół publicznych dostały dotację o połowę niższą.

- Nie sądziłam, że to rozporządzenie wejdzie w trakcie roku szkolnego. W styczniu moja szkoła dostała około 50 tys. zł mniej niż w poprzednich miesiącach ubiegłego roku. W szkole pracuje 10 osób na umowy o pracę na czas nieokreślony. Pierwsze pytanie, jakie sobie zadałam, to czym ja tym ludziom zapłacę? W tej sytuacji przyszło mi na myśl rozwiązanie szkoły, ale to również pociągałoby za sobą ogromne koszty związane z wypłaceniem odpraw dla nauczycieli. Zdecydowałam się porozmawiać o tym z pracownikami oraz rodzicami naszych uczniów. Widzę, że wszyscy chcą, aby ta szkoła istniała. Wobec tego nauczyciele zgodzili się na niższe stawki, a rodzice na podniesienie kosztów za czesne – podkreśla Leokadia Wróbel, dyrektor Prywatnej Szkoły Muzycznej I i II stopnia w Jaśle.
Od stycznia koszty za pobieranie nauki w prywatnej szkole muzycznej poszły w górę. Dyrekcja placówki obawia się jednak, że jeżeli minister kultury i dziedzictwa narodowego nie przyzna większej dotacji, wówczas będzie zmuszona po raz kolejny podnieść opłatę za pobieranie nauki. Rozporządzenie ministra Piotra Glińskiego w sprawie obniżenia dotacji dla niepublicznych szkół artystycznych niesie za sobą negatywne konsekwencje.

Na ręce dyrektor Wróbel wpłynęło już kilka wypowiedzeń uczniów. Taki szkół, które borykają się z tym problemem jest więcej. Niepubliczna Szkoła Muzyczna I stopnia w Zawierciu również podniosła czesne o ponad połowę kosztów ponoszonych przez rodzica. Apelują oni do władz miasta o wsparcie finansowe oraz do prezydenta Andrzeja Dudy o zmiany w zapisach ustawy w sprawie dotacji. Determinacja tych ludzi jest dowodem na to, że zostali podstawieni pod przysłowiową ścianą zadając sobie pytanie być, albo nie być?

Dyrektor Prywatnej Szkoły Muzycznej w Jaśle skierowała pismo do ministra Piotra Glińskiego podkreślając, że jest jedyną Prywatną Szkołą Muzyczną II stopnia w okolicy dającą możliwość kształcenia młodzieży z regionu, jak również z województwa małopolskiego. - Najbardziej wymiernym wskaźnikiem poziomu kształcenia w naszych szkołach są laureaci prestiżowych konkursów i przesłuchań, a także absolwenci, którzy co roku dostają się na wydziały instrumentalne Akademii Muzycznych. Wielu naszych uczniów i absolwentów ukończyło studia w klasach wybitnych profesorów m. in. prof. Andrzeja Chorosińskiego, prof. Bogdana Makala, czy prof. Igora Cecocho, a dzisiaj są znanymi w Polsce twórcami kultury, instrumentalistami, organizatorami życia muzycznego oraz nauczycielami szkół muzycznych – zaznacza L. Wróbel.

Do prywatnej jasielskiej szkoły muzycznej I i II stopnia uczęszcza blisko 200 uczniów. Uczy w niej 31 nauczycieli, w tym 10 zatrudnionych na umowę o pracę na czas nieokreślony. Dyrektor nie dopuszcza myśli o zamknięciu placówki, która jest miejscem odkrywania talentów. Sytuacja jest trudna, bo obniżenie dotacji o połowę dotychczasowych środków, które otrzymywali wiąże się z brakiem możliwości inwestowania. Jeszcze niedawno szkoła zakupiła nowy fortepian warty 50 tys. zł, instrumenty dęte, lutnicze instrumenty strunowe, kontrabas oraz wiolonczele. Dzisiaj jest to niemożliwe, choć bardzo potrzebny jest akordeon guzikowy. Marzeniem pani Leokadii jest otworzenie klasy organów, jednak mając tak niewielki budżet nie mogą sobie w obecnej chwili pozwolić na cokolwiek innego. Walka o przetrwanie szkoły jest w tym momencie priorytetem.


Dzisiaj, będąc dyrektorem szkoły spuszczam głowę, kiedy muszę płacić niewielkie pieniądze moim pracownikom. Nauczyciele Prywatnej Szkoły Muzycznej I i II stopnia odnieśli się ze zrozumieniem dla mnie i chcą walczyć o przetrwanie tej szkoły. Ograniczyłam wszystkie wydatki. Jestem przekonana, że minister odpowie pozytywnie na mój list i otrzymamy większą dotację o 10 % dla szkół I stopnia i o 15 % dla II stopnia. Jeżeli jednak tak się nie stanie, zmuszona będę we wrześniu podnieść czesne, aby szkoła mogła godnie funkcjonować. Na razie nie biorę tego pod uwagę – kwituje dyrektor Leokadia Wróbel.
Ilona Dziedzic
ilona.dziedzic@jaslo4u.pl
Fot: Prywatna Szkoła Muzyczna I i II stopnia w Jaśle

