Nowa mata dla judoków
5
Jasielscy judocy otrzymali nową matę do ćwiczeń. Sprzęt został przekazany nieodpłatnie przez Polski Związek Judo w Warszawie. Teraz dyrekcja Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji szuka nowego lokum na treningi. Obecny nie spełnia oczekiwań zarówno samych zawodników jak i zarządcy MOSiR.
Sekcja judo powstała w 1993 roku. Wówczas została zakupiona pierwsza mata za symboliczną kwotę od jednej z krośnieńskich szkół. Przez ostatnie lata sekcja judo w Jaśle bardzo się rozwinęła, a nasi zawodnicy odnoszą liczne sukcesy. Pierwszym trenerem był judoków w Jaśle był Tomasz Bobala z Sanoka. Teraz treningi prowadzą jego wychowankowie bracia Przemysław i Michał Czarnecki.
Mata kupiona niespełna 16 lat temu uległa znacznemu zniszczeniu. Nowa mata kosztuje w granicach 15-20 tys. zł, ale dla budżetu MOSiR-to spore obciążenie. Dlatego też Uczniowski Klub Sportowy wraz z Tadeuszem Baniakiem, dyrektorem MOSiR w Jaśle rozpoczął starania o przekazanie nowej maty na potrzeby naszych judoków. - W ubiegłym roku wspólnie z UKS wystosowaliśmy do Polskiego Związku Judo wniosek poparty licznymi sukcesami naszych zawodników. UKS-y mogą korzystać z takich podarunków, bo właśnie dla takich klubów przewidziana pewna pula sprzętu. W przypadku judo podstawowym sprzętem jest mata. Ogromną pomoc w tym zakresie okazał nam bardzo Antoni Zajkowski, mistrz polski w judo oraz Zbigniew Jarzyło z PZJ. – mówi Tadeusz Baniak, dyrektor MOSiR w Jaśle.
Teraz dyrekcja zastanawia się nad zmianą lokalu do treningów. Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji nie ma takiego pomieszczenia, które metrażowo spełniałoby warunki. – Jest pewien kłopot, bo przy okazji różnych turniejów tę matę za każdym razem trzeba składać, a to się niszczy. Poza tym, podczas treningu co chwilę przez tę salę przechodzi jakaś grupa, przychodzą rodzice, a to nie pozwala się skoncentrować – tłumaczy T. Baniak.
Prowadzone są już rozmowy z Aleksandrą Zajdel-Kijowską, dyrektor Gimnazjum nr 2. - Być może uda się wygospodarować jakieś pomieszczenie w szkole. Rozładowałoby nam to sytuację. Z mojego punktu widzenia powinniśmy zrobić taką konstrukcję do treningu, ona jest może zabytkowa, ale skuteczna – na podłodze kładzie się stare opony, na to konstrukcję drewnianą i dopiero na to materace. Mamy wówczas bardzo dobrą amortyzację. Materac, który leży bezpośrednio na parkiecie jest bardzo twardy, a jak podczas ćwiczeń kilkadziestąt razy zawodnicy spadną, to można wyjść z bolącą głową – dodaje T. Baniak.
(omega)
Sekcja judo powstała w 1993 roku. Wówczas została zakupiona pierwsza mata za symboliczną kwotę od jednej z krośnieńskich szkół. Przez ostatnie lata sekcja judo w Jaśle bardzo się rozwinęła, a nasi zawodnicy odnoszą liczne sukcesy. Pierwszym trenerem był judoków w Jaśle był Tomasz Bobala z Sanoka. Teraz treningi prowadzą jego wychowankowie bracia Przemysław i Michał Czarnecki.
Mata kupiona niespełna 16 lat temu uległa znacznemu zniszczeniu. Nowa mata kosztuje w granicach 15-20 tys. zł, ale dla budżetu MOSiR-to spore obciążenie. Dlatego też Uczniowski Klub Sportowy wraz z Tadeuszem Baniakiem, dyrektorem MOSiR w Jaśle rozpoczął starania o przekazanie nowej maty na potrzeby naszych judoków. - W ubiegłym roku wspólnie z UKS wystosowaliśmy do Polskiego Związku Judo wniosek poparty licznymi sukcesami naszych zawodników. UKS-y mogą korzystać z takich podarunków, bo właśnie dla takich klubów przewidziana pewna pula sprzętu. W przypadku judo podstawowym sprzętem jest mata. Ogromną pomoc w tym zakresie okazał nam bardzo Antoni Zajkowski, mistrz polski w judo oraz Zbigniew Jarzyło z PZJ. – mówi Tadeusz Baniak, dyrektor MOSiR w Jaśle.
Teraz dyrekcja zastanawia się nad zmianą lokalu do treningów. Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji nie ma takiego pomieszczenia, które metrażowo spełniałoby warunki. – Jest pewien kłopot, bo przy okazji różnych turniejów tę matę za każdym razem trzeba składać, a to się niszczy. Poza tym, podczas treningu co chwilę przez tę salę przechodzi jakaś grupa, przychodzą rodzice, a to nie pozwala się skoncentrować – tłumaczy T. Baniak.
Prowadzone są już rozmowy z Aleksandrą Zajdel-Kijowską, dyrektor Gimnazjum nr 2. - Być może uda się wygospodarować jakieś pomieszczenie w szkole. Rozładowałoby nam to sytuację. Z mojego punktu widzenia powinniśmy zrobić taką konstrukcję do treningu, ona jest może zabytkowa, ale skuteczna – na podłodze kładzie się stare opony, na to konstrukcję drewnianą i dopiero na to materace. Mamy wówczas bardzo dobrą amortyzację. Materac, który leży bezpośrednio na parkiecie jest bardzo twardy, a jak podczas ćwiczeń kilkadziestąt razy zawodnicy spadną, to można wyjść z bolącą głową – dodaje T. Baniak.
(omega)
