Nowy Żmigród: mieszkańcy gminy poznali zalety uczestnictwa w programie „Podkarpacki Naturalny Wypas”. Czy ekologiczna działalność gospodarcza jest dla wszystkich?
Zapoznanie rolników i hodowców bydła z terenu gminy Nowy Żmigród ze szczegółami programu „Podkarpacki Naturalny Wypas” było celem spotkania, jakie we wtorek 1 kwietnia odbyło się w sali konferencyjnej restauracji Wichrowe Wzgórze w Nowym Żmigrodzie. Jego uczestnicy od pracownika Powiatowego Zespołu Doradztwa Rolniczego w Jaśle dowiedzieli się m.in. o samej idei realizowanego od kilku lat przedsięwzięcia oraz zasadach rekrutacji do tegorocznej edycji programu. Naczelnym celem programu jest zachowanie, ochrona oraz odtworzenie bioróżnorodności biologicznej, charakterystycznego krajobrazu, a także ochrona środowiska przyrodniczego w oparciu o wypas na terenach atrakcyjnych krajobrazowo i turystycznie. Jeśli chodzi o cele pośrednie – można wśród nich wymienić wzrost pogłowia zwierząt gospodarskich oraz zachęcenie do podejmowania i kontynuacji gospodarowania na terenach trudnych do prowadzenia gospodarki rolnej. Trzeba przyznać, że w tych aspektach realizowanie programu na naszych terenach przynosi skutki – z analizy, którą przeprowadziliśmy wynika, że w przeciągu ostatnich lat spośród wszystkich gmin powiatu jasielskiego jedynie w gminie Krempna oraz gminie Nowy Żmigród nastąpił wzrost pogłowia bydła – powiedział prowadzący spotkanie Jan Bożętka, doradca rolniczy gminy Krempna z ramienia Powiatowego Zespołu Doradztwa Rolniczego w Jaśle.
Uczestnicy wtorkowego spotkania zostali zapoznani z ideą „Programu aktywizacji gospodarczo-turystycznej województwa podkarpackiego poprzez promocję cennych przyrodniczo i krajobrazowo wskazanych terenów łąkowo-pastwiskowych z zachowaniem bioróżnorodności w oparciu o naturalny wypas” – bo tak brzmi pełna realizowanego od kilku lat na Podkarpaciu przedsięwzięcia – oraz wytycznymi określającymi warunki uczestnictwa w nim, zawartymi w założeniach i celach otwartego konkursu ofert dla chętnych do uczestnictwa w programie.
Szczegółowe informacje na ten temat znaleźć można pod linkiem:
http://www.bip.podkarpackie.pl/index.php/wspolpraca-z-organizacjami-pozarzadowymi/otwarte-konkursy-ofert/ekologia-i-ochrona-zwierzat/1027-podkarpacki-naturalny-wypas-2014.Nie ma wątpliwości, iż programy o charakterze proekologicznym oferują wiele korzyści zajmującym się rolniczą działalnością gospodarczą mieszkańcom naszego regionu. Jednak związane z nimi wymogi biurokratyczne – a przede wszystkim konieczność uiszczania dodatkowych opłat z samego tytułu posiadania certyfikatu gospodarstwa ekologicznego dla wielu przedsiębiorców stanowią niemały problem. Józef Hyczko, właściciel ponad pięćdziesięciohektarowego gospodarstwa dostarczającego produkty mleczne Okręgowej Spółdzielni Mleczarskiej Jasienica Rosielna po dziesięciu latach posiadania uprawnień ekologicznych zrezygnował z nich właśnie z powodów nieustannych trudności natury formalnej i zbyt dużych obciążeń finansowych nakładanych na niego w związku z posiadanym certyfikatem gospodarstwa ekologicznego. Chcielibyśmy nadal gospodarować metodami ekologicznymi. Napotykamy jednak na wiele problemów – narzuca się nam degresywność, ogranicza środki dopłat z tego tytułu, tzw. rekompensatę. Warunki naszego funkcjonowania z roku na rok są trudniejsze, chociaż udaje nam się podtrzymywać ceny i poziom naszej działalności. W tej chwili złożyliśmy rezygnację z certyfikatu ekologicznego, tak więc będziemy gospodarstwem nieekologicznym – doszliśmy do wniosku, że napotykamy na zbyt dużo problemów w naszej działalności i ponosimy za duże koszty, by tkwić w tym dalej – mówi Józef Hyczko.
Józef Hyczko
Zapytany o szczegóły utrudnień, na jakie w toku swojego funkcjonowania napotykają niewielkie gospodarstwa ekologiczne nasz rozmówca odpowiada: Zaliczyć do nich można m.in. konieczność ubiegania się o zezwolenie na utrzymywanie bydła na uwięzi, obowiązek zwrotu kosztów kontroli – gospodarstwo powyżej czterdziestu sztuk bydła obowiązują dwie kontrole w ciągu roku zapowiadane w ostatniej chwili bądź niezapowiedziane. Za wszystko trzeba płacić a nie każdy dysponuje takim budżetem, by móc ponosić tego rodzaju koszty. Gospodarstwem ekologicznym byliśmy przez dziesięć lat. Widzieliśmy w ekologii przyszłość i nie powiem, że nie szkoda mi zamknięcia tej formy działalności – zdaliśmy sobie jednak sprawę, że obecnie nie ma ona sensu, nieustanne odgórne utrudnianie nam pracy skłoniło nas do rezygnacji.
Przypadek Józefa Hyczko, właściciela gospodarstwa, który działalność ekologiczną porzucił z czysto biurokratycznych przyczyn z pewnością nie jest odosobniony. Nie każdy entuzjasta ekologii jest w stanie przystać na narzucany z góry zbiór wytycznych i wymogów, które nie tylko nie ułatwiają "ekologicznego" funkcjonowania, ale wręcz je utrudniają. I niestety nie wydaje się, aby polityka podejmowana przez decydentów ustalających kwestie formalne związane z prowadzeniem działalności gospodarczej w naszym kraju w najbliższym czasie uległa zmianie. A szkoda, bo potencjał różnych obszarów Polski – także naszego regionu, o czym nomen omen w dokumentacji założeń i celów Programu Podkarpacki Naturalny Wypas sporo można poczytać – jest bardzo duży, a tak trudno o stworzenie możliwości do optymalnego jego wykorzystania.
Jakub Hap
