Od 0:2 do 3:2! Niesamowity powrót Czarnych Jasło. Trener zadedykował zwycięstwo zarządowi
Takie mecze przywracają wiarę w drużynę! Czarni Jasło przegrywali już 0:2 ze Stalą II Rzeszów, ale pokazali charakter i wolę walki do ostatniego gwizdka. W drugiej połowie odrobili dwubramkową stratę, a w doliczonym czasie gry Ihor Vanda wykorzystał rzut karny, zapewniając jaślanom niezwykle cenne zwycięstwo 3:2. Sobotnie popołudnie przy Śniadeckich przyniosło kibicom ogromne emocje i długo wyczekiwane przełamanie. Po meczu trener Czarnych nie krył satysfakcji, a zwycięstwo zadedykował zarządowi klubu.
Zapraszamy do FOTORELACJI z dzisiejszego spotkania >>>





Początek spotkania nie zpowiadał szczęśliwego zakończenia dla gospodarzy. W 28. minucie goście z Rzeszowa objęli prowadzenie, a zaledwie osiem minut później zdobyli drugą bramkę. Przy wyniku 0:2 sytuacja Czarnych wyglądała bardzo niekorzystnie. Do przerwy to Stal II miała dwubramkową przewagę, choć gospodarze również stwarzali dogodne okazje do zdobycia bramki.



Po zmianie stron jaślanie pokazali jednak, że nie zamierzają pogodzić się z porażką. W 61. minucie Ihor Vanda zdobył kontaktową bramkę, przywracając nadzieję na odwrócenie losów spotkania. Zaledwie dziewięć minut później Wiktor Majewski doprowadził do remisu 2:2.



Czarni odrobili straty, ale na tym nie poprzestali. Rozstrzygnięcie przyszło w najbardziej emocjonującym momencie meczu. W doliczonym czasie gry arbiter podyktował rzut karny dla gospodarzy. Do piłki podszedł Ihor Vanda i nie zmarnował okazji. Gol na 3:2 zapewnił Czarnym trzy punkty i przypieczętował niezwykły powrót do meczu!
„Wierzyłem w tych chłopaków. Oni też w siebie wierzyli”
Po końcowym gwizdku trener Czarnych Jasło nie ukrywał, jak wiele znaczy dla zespołu długo wyczekiwane zwycięstwo. Podczas konferencji prasowej zwrócił uwagę nie tylko na wydarzenia boiskowe, ale również na atmosferę panującą w ostatnim czasie wokół klubu.

– Ja może do meczu nie będę się odnosił, tylko ogólnie do całej atmosfery, jaka jest wokół klubu, wokół zawodników, wokół mojej osoby, wokół zarządu. Należało się to, bo jest naprawdę mega robota wykonywana tutaj u nas w klubie – mówił szkoleniowiec jasielskiego klubu, Sylwester Posełkiewicz.
Trener podkreślił zaangażowanie władz klubu, które pomimo trudnej sytuacji sportowej nie ustają w działaniach na rzecz drużyny.
– Zarząd stara się. Naprawdę trudne decyzje czasem podejmują. Biorą wiele na klatę i to zwycięstwo dziś naprawdę dedykuję zarządowi, bo starają się. Starają się, robią. Te wyniki już dużo wcześniej powinny przyjść, ale niestety zawsze brakowało – zaznaczył.
Szkoleniowiec przyznał, że nawet przy dwubramkowej stracie nie stracił wiary w swoich zawodników. Jego zdaniem Czarni już w pierwszej połowie mogli pokusić się o zdecydowanie korzystniejszy rezultat.
– W pierwszej połowie powinniśmy prowadzić, bo bodajże cztery setki tam mieliśmy, czy trzy. I należało się to. Nie mogło to wejść. Jednak ta druga połowa odmieniła wszystko. Wierzyłem w tych chłopaków. Oni też w siebie wierzyli, chociaż nie mieli łatwo, bo jak wiemy, atmosfera i przede wszystkim wyniki – mówił trener Czarnych.
„Piłka jest okrutna, przewrotna”
Zapytany, czy mimo wyniku 0:2 do przerwy wierzył w przełamanie, szkoleniowiec odpowiedział bez wahania.
– Oczywiście, bo nie byliśmy słabszym zespołem po pierwszych 45 minutach. Byliśmy zespołem równorzędnym i patrząc nawet na sytuacje, jakie stworzyliśmy, to mogliśmy prowadzić po pierwszej połowie – ocenił.
Trener zwrócił również uwagę na przewrotność futbolu. Tym razem to rywale musieli przeżyć rozczarowanie, którego w poprzednich kolejkach wielokrotnie doświadczali jaślanie.
– Niestety, piłka jest okrutna, przewrotna. (...) Piłkę tak mocno kochamy, a w zasadzie często jej nienawidzimy – podsumował.
Trener Stali: „Sytuacje trzeba wykorzystywać”
Rozczarowania nie ukrywał również szkoleniowiec Stali II Rzeszów, Radosław Boczek. Jego drużyna prowadziła już różnicą dwóch bramek, jednak ostatecznie wróciła do Rzeszowa bez punktów.

– Na pewno mecz dla kibiców mógł się podobać, bo były bramki, były emocje. My na pewno, mając taki młody zespół, dostaliśmy kolejną lekcję. I gratulacje tu przede wszystkim dla trenera i dla przeciwnika – powiedział na pomeczowej konferencji Radosław Boczek.
Trener gości przyznał, że Stal miała okazje, aby rozstrzygnąć spotkanie na swoją korzyść jeszcze przed rozpoczęciem pościgu Czarnych.
– Mieli też sytuacje już w pierwszej połowie, już mógł być inny wynik tego meczu. My też, nie ukrywam, mieliśmy sytuacje, że mogliśmy w drugiej połowie, zaraz na początku, domknąć mecz. No na tym polega piłka. Sytuacje trzeba wykorzystywać – podkreślił szkoleniowiec Stali.
Zwycięstwo, które może odmienić sezon?
Sobotnia wygrana ma dla jasielskiej drużyny szczególne znaczenie. Czarni długo czekali na przełamanie, a kolejne spotkania bez zwycięstwa tylko zwiększały presję na zawodnikach i sztabie szkoleniowym.



Tym razem, choć wszystko zaczęło się fatalnie, jaślanie nie spuścili głów. Odrobienie dwóch bramek straty i zdobycie zwycięskiego gola w doliczonym czasie gry to nie tylko dowód determinacji, ale również solidny zastrzyk pewności siebie przed kolejnymi ligowymi wyzwaniami.
Oczywiście jedno zwycięstwo nie rozwiązuje wszystkich problemów. Nie zmienia też faktu, że przed Czarnymi wciąż wiele pracy. Może jednak okazać się momentem zwrotnym, którego tak bardzo potrzebowali zarówno piłkarze, jak i kibice.
W sobotę przy Śniadeckich wróciły emocje, radość i przede wszystkim nadzieja. Teraz najważniejsze, aby za tym zwycięstwem poszły kolejne.
Czarni pokazali, że jeszcze nie powiedzieli ostatniego słowa!
Czarni Jasło – Stal II Rzeszów 3:2 (0:2)
Bramki:
- 28' – Stal II Rzeszów (0:1)
- 36' – Stal II Rzeszów (0:2)
- 61' – Ihor Vanda (1:2)
- 70' – Wiktor Majewski (2:2)
- 90+' – Ihor Vanda (rzut karny, 3:2)
Red.

