Korzystając z portalu Jaslo4u.pl wyrażasz zgodę na użytkowanie mechanizmu plików cookie. Mechanizm ten ma na celu zapewnienie prawidłowego funkcjonowania portalu Jaslo4u.pl. Korzystając ze strony akceptujesz Politykę Prywatności portalu Jasło4u.pl

Odkrywanie jasielskiego Wita Stwosza

3
Spotkanie poświęcone pamięci artysty rzeźbiarza Andrzeja Szajny, podczas którego odbyła się promocja albumu „Andrzej Szajna sculptor de Jasło" („Andrzej Szajna rzeźbiarz z Jasła") oraz otwarcie wystawy fotografii autorstwa Łukasza Raka pod tym samym tytułem, odbyło się w Jasielskim Domu Kultury.





- Odkrywamy wielką postać Jasła do rej pory w zasadzie nieznaną -
mówiła podczas promocji burmistrz miasta Maria Kurowska, podkreślając, że Andrzej Szajna był wielkim człowiekiem, dumnym z tego, że mieszka w Jaśle - Artysta podpisywał się Andrzej Szajna z Jasła. Już w tamtych czasach wiedział, że ważne jest, aby mówić dobrze o swoim mieście. Podziwiam go za to, że wyczuwał klimat miasta, że pokochał to miasto i że tak chętnie wpisał się w jego historię. Lata po I i II wojnie światowej były trudne. Myślę, że ze względu na ten niesprzyjający - zwłaszcza rzeźbie sakralnej - klimat, tak długo w Jaśle prawie nic nie było wiadomo o jego twórczości - Burmistrz stwierdziła także, że artystę doskonale charakteryzuje określenie używane w Markowej: Andrzej Szajna to Wit Stwosz jasielski. - Cieszę się, że choć trochę było mi dane wspomóc działania wnuczki rzeźbiarza, pani Krystyny Szayny-Dec, by ukazać tę wielką postać Jasła, aby jaślanie mogli być dumni ze swojego rzeźbiarza tak jak on był dumny z Jasła - dodała.



- Chciałam oświadczyć, że od tej chwili Andrzej Szajna nie jest już nieznany, ponieważ na spotkanie przybyła tak liczna publiczność, której mogliśmy przybliżyć jego sztukę - powiedziała po promocji dr Krystyna Szayna-Dec, wnuczka artysty, autorka poświęconej mu książki.

Postać artysty krótko przybliżyła zebranym Krystyna Kasprzyk, dyrektorka Jasielskiego Domu Kultury.

Andrzej Szajna urodził się w 1865 roku w Rymanowie. Studiował rzeźbę w Budapeszcie i Wiedniu. Zamieszkał w Jaśle, gdzie wybudował dom przy ul. Kraszewskiego i otworzył pracownię rzeźby sakralnej. Zmarł w 1921 roku. Jest pochowany na starym cmentarzu w Jaśle. Jego dom spłonął w 1944 roku, zniszczony - podobnie jak 97 procent miasta przez Nimców. Z pożogi ocalała tylko jedna rzeźba - postać wiejskiej dziewczyny - oraz fragment rzeźbionego w drewnie ornamentu. Nie zachowały się żadne dokumenty.

Wnuczka artysty Krystyna Szayna-Dec, postanawiając przywrócić pamięć o swoim dziadku, postawiła przed sobą niesłychanie trudne zadanie. W trakcie poszukiwań kolejnych śladów po dziadku zdała sobie sprawę, że może temu zadaniu nie podołać. - Chciałam to zarzucić, bo trudności się piętrzyły, ale pani burmistrz Maria Kurowska bardzo mnie motywowała. Dzięki niej wytrwałam - wyznała Krystyna Szayna-Dec, dodając, że wszystko cokolwiek udało jej się znaleźć o Andrzeju Szajnie zamieściła w poświęconej mu książce. Autorka zamierza ją uzupełnić, bo poszukiwań nie zaprzestała. Jej zdaniem prace dziadka mogą się znajdować w wielu dotychczas przez nią nie odkrytych miejscach dawnej Galicji: od Krakowa, przez Tarnów, Nowy Sącz, po Lwów i Borysław.

Album „Andrzej Szajna sculptor de Jasło", opatrzony jest wstępem napisanym przez historyka sztuki dr. Piotra Łopatkiewicza, który podczas spotkania przybliżył słuchaczom neogotyk, styl w którym artysta tworzył. Obok polskiego w książce znajdują się teksty przełożone na język angielski i niemiecki. Album zawiera ponad 80 fotografii wykonanych przez Łukasza Raka.

Powiększone zdjęcia z książki można oglądać na wystawie w holu Jasielskiego Domu Kultury. Są wykonane tak doskonale, mają tak niewiarygodną głębię, że niektóre trzeba niemal dotknąć, aby uwierzyć, że to nie płaskorzeźba tylko fotografia.

Autor zdjęć starał się - jak powiedział mediom - pokazać dzieła Andrzeja Szajny tak, jak je widzą wierni, którzy przychodzą do kościołów. Było to niesłychanie trudne, bo ołtarze stworzone przez rzeźbiarza są bardzo wysokie, znajdują się w różnych kościołach, bardzo różnie oświetlonych. W każdej ze świątyń spędził kilka godzin, fotografując rzeźby z różnych miejsc, w różnym świetle, aby uzyskać właściwą plastyczność, głębię, świetlistość i proporcje.

Od wiosny powstało ponad 200 zdjęć, z których do albumu wybranych zostało ponad 80.


- Gdy pani Krystyna Szayna-Dec przyszła do mnie na wiosnę z pytaniem czy zechciałbym sfotografować kilka rzeźb, które zostały po dziadku bardzo się ucieszyłem, że będę mógł to zrobić. Później każdy telefon od niej to była informacja, że jest kolejny ołtarz, kolejne miasto. Przeżywanie tego czasu odkrywania kolejnych ołtarzy było naprawdę niesamowite - stwierdził Łukasz Rak.

Wystawę fotografii autorstwa Łukasza Raka można oglądać do 26 listopada.


(st) JDK
Reklama

Komentarze: 3

Dodaj komentarz Widok:
0
@ mania
dnia 19.11.2009, 19:11 · Zgłoś
No tak JDK ma pomieszczenia:-))))
Odpowiedz
0
@ chmurka
dnia 19.11.2009, 14:53 · Zgłoś
dziękuję za kolejna możliwoś uczestniczenia w wielkim wydarzeniu dla Jaślan, dziękuję za pracę jaka Państwo wykonujecie na rzecz rozwoju kultury w Jaśle, pozdrawiam wszystkich pracowników JDK`u
Odpowiedz
0
@ Jaślanka
dnia 18.11.2009, 23:33 · Zgłoś
Świetna wystawa. Gratulacje dla Pana Łukasza Raka. Jest profesjonalistą w tym, co robi.
Odpowiedz
Dodaj komentarz
Piszesz jako:

Jaslo4u.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść powyższych komentarzy. Użytkownik ponosi odpowiedzialność za treść komentarzy zgodnie z Polskim Prawem. Redakcja zastrzega sobie prawo usuwania i redagowania komentarzy niezgodnych z regulaminem.