Odszedł ksiądz Kazimierz Trygar, kapłan w dawnym stylu
23
Ponad 100 księży wzięło udział w uroczystościach pogrzebowych zmarłego w czwartek, 4 marca br. księdza prałata Kazimierza Trygara. W ostatniej drodze towarzyszyli mu krewni, znajomi, uczniowie oraz setki jaślan. Trumna z ciałem księdza spoczęła na Starym Cmentarzu w Jaśle.

Kształtował oblicze Jasła
Homilię podczas mszy świętej, która odbyła się w kościele Farnym wygłosił ks. dr Stanisław Marczak. W słowie skierowanym do wiernych przypomniał postać śp. księdza Kazimierza, która kształtowała oblicze Jasła przez ponad 50 lat. - Obdarzony wrodzoną inteligencją, pamięcią prawie doskonałą, imponował rozległą wiedzą nie tylko z zakresu teologii, filozofii, ale także prawa kościelnego, historii, dyskrecją, poczuciem humoru, życzliwością. Prawość, jaką się odznaczał budziła dla niego szacunek. Jako katecheta przygotowywał ludzi, parafian, uczniów do dojrzałej wiary. Był świadomy, że to jest najważniejsze zadanie - sprawowanie Eucharystii, wiary w Chrystusa, prowadzenie ludzi do Boga, karmienie tym chlebem eucharystycznym, który zapewnia życie wieczne i słowem, które pochodzi z ust Bożych. Był kapłanem w dawnym stylu. Stylu, o którym przypomniał podczas pierwszej pielgrzymki Jan Paweł II. (...) Ksiądz prałat odszedł w pełni sił umysłowych. Mógł jeszcze dalej służyć, mówią niektórzy, ale Bóg wie, jak długo mamy żyć. Dlatego właśnie nikt nie umiera za wcześnie, nikt nie umiera za późno.
Podrutowali mnie, jak stary garnek
Z księdzem prałatem pożegnali się także jego przyjaciele. Ksiądz Józef Obłój, obecnie proboszcz parafii w Desznicy, który przepracował ze zmarłym 14 lat, dziękował mu za ten wyjątkowy czas, za dobro i ciepło, jakiego doznał od księdza prałata. – Dziękuję za to, że było nam dane wspólnie współpracować, a mnie było dane uczyć się od Ciebie tego prostego, ale jakże zatroskanego o każdego człowieka życia. Kiedy patrzyłem na Ciebie, jak w każdą środę szedłeś do ołtarza Matki Bożej, by w nowennie wzywać Ją, Jej wstawiennictwa, Jej miłości nad każdym człowiekiem, kiedy patrzyłem na konfesjonał, w którym zawsze byłeś przed mszą świętą, kiedy patrzyłem na ludzi, którzy przychodzili do kancelarii nie tylko, by załatwiać sprawy, ale po to, żeby porozmawiać, podzielić się swoimi radościami i troskami. Kiedy siedziałem przy stole, gdzie czasami długo rozmawialiśmy i gdzie dzieliłeś się swoją ogromną wiedzą, doświadczeniem, sercem, to można było tak wiele się nauczyć. Dziękuję Ci za to, że Twoje mieszkanie było takim zwykłym rodzinnym domem, do którego i później, kiedy już byłem poza Jasłem, tak chętnie się wracało, gdzie można było zawsze czuć się, jak u siebie. Dziękuję Ci za to, że z takim humorem potrafiłeś podchodzić do chwil swojego cierpienia, że potrafiłeś żartować sam z siebie, pokazując, że nie trzeba zatrzymywać się na sobie, że trzeba dalej żyć sprawami innych i sprawami różnymi.
Kilka lat temu, dzień przed wigilią złamałeś rękę wychodząc z Kościoła. W dzień Bożego Narodzenia w szpitalu na pytanie: „proszę księdza, jak się ksiądz czuje?” powiedziałeś z uśmiechem: „podrutowali mnie, jak stary garnek, i myślę, że coś z tego będzie”. Takie było Twoje życie: proste, serdeczne, bezpośrednie.
Był zawsze przygotowany
W imieniu biskupa ordynariusza Kazimierza Górnego, własnym oraz prezbiterium diecezji rzeszowskiej podziękowania za służbę, powołanie i życie księdzu prałatowi złożył także biskup Edward Białogłowski

- Zmarły ksiądz prałat przez całe swoje życie był ekspertem, żył wiarą i tę wiarę zanosił zarówno w modlitwie, jak i przepowiadaniu, świętych sakramentach i pasterskiej posłudze. Przez wiele lat był spowiednikiem, powiernikiem, ojcem duchownym sióstr Wizytek w Jaśle. Przez wiele lat współpracował także z siostrami Michalitkami, zatroskanymi o wychowanie szczególnie ubogiej i zagubionej młodzieży. Był ekspertem od głoszenia słowa Bożego w katechezie, tak ważnym i doniosłym odcinku służby Kościoła wobec młodych, ale także wobec dorosłych. Ksiądz prałat zabierając głos z ambony był zawsze przygotowany i miał przemyślane swoje przesłania i dlatego trafiały do nas. Doniosłość i owocność modlitewnej i ewangelizacyjnej służby realizował w sakramentach, szczególnie w tych niezastąpionych miejscach: w konfesjonale i przy ołtarzu, bowiem słowo nawet bardzo piękne, głoszone do rzeszy może pozostać nieskuteczne, ale słowo w konfesjonale zawsze bardzo skonkretyzowane – wspominał biskup.
Dziękuję za lata Twojego kapłaństwa
- mówił na zakończenie eucharystii ksiądz Zbigniew Irzyk, proboszcz parafii Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny.

- Dziękując Ci za całe życie, za ten czas jaki mogłem przy Tobie spędzić księże prałacie, a był on wielkiej nauki. Niezmiernie chcę mu też podziękować za ostatnie dni, miesiące. Ale szczególnie za te ostatnie, kiedy każdego dnia byłeś coraz słabszy, ale nigdy nie narzekałeś. Cierpiałeś, bo sami lekarze o tym mówili, ale wszystko przeżywałeś w wielkiej pokorze i zgadzałeś się na wolę Bożą. Księże prałacie! Dziękuję dziś Bogu za dar Twego całego kapłaństwa, dziękuję Tobie za wszystkie lata posługi w naszej jasielskiej Farze – mówił wzruszony ksiądz Irzyk.
Kiedy w czwartek, w dniu imienin prałata, księża modlili się w jego intencji, przyszła wiadomość. - Odszedłeś do Pana o 17.30. Wtedy, gdy dzwony biły i wzywały kapłana do służby przy ołtarzu. Ty oddałeś życie na innym ołtarzu, ołtarzu cierpienia i boleści. – wspomina proboszcz Fary.
Bądź ambasadorem Jasła w niebie
W imieniu władz samorządowych hołd zmarłemu księdzu oddała Maria Kurowska, burmistrz Jasła.

- We wszystkich swoich rolach byłeś dobrym, szlachetnym człowiekiem. Dlatego tak bardzo Jasło Cię pokochało. Myślę, że jesteś wybrańcem Pana Boga, bo tylko wybrańcy odchodzą w dniu swoich imienin, w dniu kapłańskim, a pogrzeb mają w pierwszą sobotę miesiąca. Dziś, gdy stajemy przy Twojej trumnie, to uświadamiamy sobie wielkość kapłaństwa, bo nie ma żadnej takiej funkcji, stanowiska i roli, którą by można przyrównać do roli kapłana. To tylko kapłana ma moc sprowadzania Boga na ziemię, jednania ludzi z Bogiem. W tych rolach szczególnie się czułeś dobrze. Widać to było w konfesjonale i pokonywaniu uciążliwości życia. Wiele by można mówić o Twoim dobru, jakie zostawiasz w Jaśle. Jedno wiem - Jasło nie byłoby takim miastem, gdyby nie ten kapitał dobra, który zostawiłeś. Byłoby uboższe o Ciebie. (...). Drogi księże prałacie! Żyjąc na ziemi zostałeś honorowym obywatelem Jasła, a teraz jesteś obywatelem nieba. I nie zapominaj o naszym Jaśle, masz teraz jeszcze większe możliwości, a tytuł zobowiązuje. Drogi księże prałacie! Bądź ambasadorem Jasła w niebie i walcz o jaślan, o Jasło, abyśmy się kiedyś wszyscy spotkali w niebie – mówiła Kurowska.

Po niespełna dwugodzinnym nabożeństwie wierni udali się na Stary Cmentarz, gdzie zostało złożone ciało śp. księdza prałata Kazimierza Trygara.
Katarzyna Pacwa-Wilk
k.pacwa@jaslo4u.pl

Kształtował oblicze Jasła
Homilię podczas mszy świętej, która odbyła się w kościele Farnym wygłosił ks. dr Stanisław Marczak. W słowie skierowanym do wiernych przypomniał postać śp. księdza Kazimierza, która kształtowała oblicze Jasła przez ponad 50 lat. - Obdarzony wrodzoną inteligencją, pamięcią prawie doskonałą, imponował rozległą wiedzą nie tylko z zakresu teologii, filozofii, ale także prawa kościelnego, historii, dyskrecją, poczuciem humoru, życzliwością. Prawość, jaką się odznaczał budziła dla niego szacunek. Jako katecheta przygotowywał ludzi, parafian, uczniów do dojrzałej wiary. Był świadomy, że to jest najważniejsze zadanie - sprawowanie Eucharystii, wiary w Chrystusa, prowadzenie ludzi do Boga, karmienie tym chlebem eucharystycznym, który zapewnia życie wieczne i słowem, które pochodzi z ust Bożych. Był kapłanem w dawnym stylu. Stylu, o którym przypomniał podczas pierwszej pielgrzymki Jan Paweł II. (...) Ksiądz prałat odszedł w pełni sił umysłowych. Mógł jeszcze dalej służyć, mówią niektórzy, ale Bóg wie, jak długo mamy żyć. Dlatego właśnie nikt nie umiera za wcześnie, nikt nie umiera za późno.
Podrutowali mnie, jak stary garnek
Z księdzem prałatem pożegnali się także jego przyjaciele. Ksiądz Józef Obłój, obecnie proboszcz parafii w Desznicy, który przepracował ze zmarłym 14 lat, dziękował mu za ten wyjątkowy czas, za dobro i ciepło, jakiego doznał od księdza prałata. – Dziękuję za to, że było nam dane wspólnie współpracować, a mnie było dane uczyć się od Ciebie tego prostego, ale jakże zatroskanego o każdego człowieka życia. Kiedy patrzyłem na Ciebie, jak w każdą środę szedłeś do ołtarza Matki Bożej, by w nowennie wzywać Ją, Jej wstawiennictwa, Jej miłości nad każdym człowiekiem, kiedy patrzyłem na konfesjonał, w którym zawsze byłeś przed mszą świętą, kiedy patrzyłem na ludzi, którzy przychodzili do kancelarii nie tylko, by załatwiać sprawy, ale po to, żeby porozmawiać, podzielić się swoimi radościami i troskami. Kiedy siedziałem przy stole, gdzie czasami długo rozmawialiśmy i gdzie dzieliłeś się swoją ogromną wiedzą, doświadczeniem, sercem, to można było tak wiele się nauczyć. Dziękuję Ci za to, że Twoje mieszkanie było takim zwykłym rodzinnym domem, do którego i później, kiedy już byłem poza Jasłem, tak chętnie się wracało, gdzie można było zawsze czuć się, jak u siebie. Dziękuję Ci za to, że z takim humorem potrafiłeś podchodzić do chwil swojego cierpienia, że potrafiłeś żartować sam z siebie, pokazując, że nie trzeba zatrzymywać się na sobie, że trzeba dalej żyć sprawami innych i sprawami różnymi.
Kilka lat temu, dzień przed wigilią złamałeś rękę wychodząc z Kościoła. W dzień Bożego Narodzenia w szpitalu na pytanie: „proszę księdza, jak się ksiądz czuje?” powiedziałeś z uśmiechem: „podrutowali mnie, jak stary garnek, i myślę, że coś z tego będzie”. Takie było Twoje życie: proste, serdeczne, bezpośrednie.
Był zawsze przygotowany
W imieniu biskupa ordynariusza Kazimierza Górnego, własnym oraz prezbiterium diecezji rzeszowskiej podziękowania za służbę, powołanie i życie księdzu prałatowi złożył także biskup Edward Białogłowski

- Zmarły ksiądz prałat przez całe swoje życie był ekspertem, żył wiarą i tę wiarę zanosił zarówno w modlitwie, jak i przepowiadaniu, świętych sakramentach i pasterskiej posłudze. Przez wiele lat był spowiednikiem, powiernikiem, ojcem duchownym sióstr Wizytek w Jaśle. Przez wiele lat współpracował także z siostrami Michalitkami, zatroskanymi o wychowanie szczególnie ubogiej i zagubionej młodzieży. Był ekspertem od głoszenia słowa Bożego w katechezie, tak ważnym i doniosłym odcinku służby Kościoła wobec młodych, ale także wobec dorosłych. Ksiądz prałat zabierając głos z ambony był zawsze przygotowany i miał przemyślane swoje przesłania i dlatego trafiały do nas. Doniosłość i owocność modlitewnej i ewangelizacyjnej służby realizował w sakramentach, szczególnie w tych niezastąpionych miejscach: w konfesjonale i przy ołtarzu, bowiem słowo nawet bardzo piękne, głoszone do rzeszy może pozostać nieskuteczne, ale słowo w konfesjonale zawsze bardzo skonkretyzowane – wspominał biskup.
Dziękuję za lata Twojego kapłaństwa
- mówił na zakończenie eucharystii ksiądz Zbigniew Irzyk, proboszcz parafii Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny.

- Dziękując Ci za całe życie, za ten czas jaki mogłem przy Tobie spędzić księże prałacie, a był on wielkiej nauki. Niezmiernie chcę mu też podziękować za ostatnie dni, miesiące. Ale szczególnie za te ostatnie, kiedy każdego dnia byłeś coraz słabszy, ale nigdy nie narzekałeś. Cierpiałeś, bo sami lekarze o tym mówili, ale wszystko przeżywałeś w wielkiej pokorze i zgadzałeś się na wolę Bożą. Księże prałacie! Dziękuję dziś Bogu za dar Twego całego kapłaństwa, dziękuję Tobie za wszystkie lata posługi w naszej jasielskiej Farze – mówił wzruszony ksiądz Irzyk.
Kiedy w czwartek, w dniu imienin prałata, księża modlili się w jego intencji, przyszła wiadomość. - Odszedłeś do Pana o 17.30. Wtedy, gdy dzwony biły i wzywały kapłana do służby przy ołtarzu. Ty oddałeś życie na innym ołtarzu, ołtarzu cierpienia i boleści. – wspomina proboszcz Fary.
Bądź ambasadorem Jasła w niebie
W imieniu władz samorządowych hołd zmarłemu księdzu oddała Maria Kurowska, burmistrz Jasła.

- We wszystkich swoich rolach byłeś dobrym, szlachetnym człowiekiem. Dlatego tak bardzo Jasło Cię pokochało. Myślę, że jesteś wybrańcem Pana Boga, bo tylko wybrańcy odchodzą w dniu swoich imienin, w dniu kapłańskim, a pogrzeb mają w pierwszą sobotę miesiąca. Dziś, gdy stajemy przy Twojej trumnie, to uświadamiamy sobie wielkość kapłaństwa, bo nie ma żadnej takiej funkcji, stanowiska i roli, którą by można przyrównać do roli kapłana. To tylko kapłana ma moc sprowadzania Boga na ziemię, jednania ludzi z Bogiem. W tych rolach szczególnie się czułeś dobrze. Widać to było w konfesjonale i pokonywaniu uciążliwości życia. Wiele by można mówić o Twoim dobru, jakie zostawiasz w Jaśle. Jedno wiem - Jasło nie byłoby takim miastem, gdyby nie ten kapitał dobra, który zostawiłeś. Byłoby uboższe o Ciebie. (...). Drogi księże prałacie! Żyjąc na ziemi zostałeś honorowym obywatelem Jasła, a teraz jesteś obywatelem nieba. I nie zapominaj o naszym Jaśle, masz teraz jeszcze większe możliwości, a tytuł zobowiązuje. Drogi księże prałacie! Bądź ambasadorem Jasła w niebie i walcz o jaślan, o Jasło, abyśmy się kiedyś wszyscy spotkali w niebie – mówiła Kurowska.

Po niespełna dwugodzinnym nabożeństwie wierni udali się na Stary Cmentarz, gdzie zostało złożone ciało śp. księdza prałata Kazimierza Trygara.
Katarzyna Pacwa-Wilk
k.pacwa@jaslo4u.pl

