Odszedł na wieczną wartę. W wieku 101. lat zmarł ppłk Mieczysław Żygłowicz, bohater września 1939
Dzisiaj w wieku 101. lat zmarł ppłk Mieczysław Żygłowicz. Śmierć bohatera wojny obronnej Polski 1939 roku, nauczyciela i wychowawcy to olbrzymi cios dla całej społeczności ziemi jasielskiej. Był wzorem patrioty, pozbawionego uprzedzeń, bez reszty oddanego służbie dla ojczyzny, której pozostał wierny do końca swoich dni.
Na zdjęciu ppłk Mieczysław Żygłowicz/fot. Marcin Dziedzic
Ppłk Mieczysław Żygłowicz należał do tego typu ludzi, którzy dla dobra ojczyzny gotowi byli poświęcić wszystko, włącznie z własnym życiem. Jeszcze do niedawna, pomimo sędziwego wieku, z dumą zakładał żołnierski mundur, z pasją opowiadając o swoich wojennych losach, służbie pod komendą gen. dyw. Franciszka Kleeberga, odniesionych ranach, ucieczce z obozu jenieckiego i kontynuacji walki przeciwko okupantowi w strukturach podziemnej armii. Tak było w ubiegłym roku, kiedy świętował swoje 101. urodziny w towarzystwie najbliższych oraz przyjaciół, w tym żołnierzy 19. Lubelskiej Brygady Zmechanizowanej im. gen. dyw. Franciszka Kleeberga, jednostki, która kultywuje tradycje kleeberczyków. Przed oczyma tych wszystkich, którzy zdecydują się z uwagą prześledzić losy ppłk. Mieczysława Żygłowicza, wyłania się niezwykle barwna postać. To po pierwsze żołnierz, który w najtragiczniejszych dla losów ojczyzny chwilach wraz z towarzyszami broni do końca stawiał opór hitlerowskiemu najeźdźcy. Po drugie zaś człowiek, który zdecydował się wziąć na swoje barki odpowiedzialność za wychowanie przyszłych pokoleń mieszkańców miasta, w którym osiadł po zakończeniu wojny.
Mieczysław Żygłowicz urodził się 23 sierpnia 1919 r. w Kołaczycach. Jako nieco ponad dwudziestoletni mężczyzna, postanowił związać swoją przyszłość ze służbą w polskiej armii. W 1933 r. w został przyjęty do Podoficerskiej Szkoły Piechoty dla Małoletnich nr 2 w Śremie. Przed wybuchem II wojny światowej służył jako podoficer w szeregach 84. Pułku Strzelców Poleskich w Pińsku, gdzie zajmował się szkoleniem żołnierzy w kompanii ciężkich karabinów maszynowych. Po tym, jak w marcu 1939 r. zmobilizowana została 30. Dywizja Piechoty, w której skład wszedł 84. Pułk Strzelców Poleskich, Mieczysław Żygłowicz wraz z oddziałem, już w roli zastępcy dowódcy plutonu ckm trafił na granicę polsko-niemiecką. Dywizja została przeznaczona do Armii „Łódź”, której zadaniem była osłona w kierunku na Łódź i Piotrków Trybunalski. W pierwszych dniach września 1939 r., w obliczu niemieckiego natarcia oddziały Armii „Łódź” starały się opóźniać inwazję nieprzyjaciela. Prowadząc walki odwrotowe, oddziały, w tym batalion, w którym służył Mieczysław Żygłowicz wycofywały się w kierunku Wisły. Końcem września, oddziały 84. PSP znalazły się nad Bugiem. Tam batalion wcielono do Samodzielnej Grupy Operacyjnej „Polesie”.
Mieczysław Żygłowicz jako żołnierz 60. Dywizji Piechoty „Kobryń” pod dowództwem płk. Adama Eplera, był naocznym świadkiem i uczestnikiem ostatniej potyczki regularnych oddziałów Wojska Polskiego w wojnie obronnej 1939 r. W bitwie pod Kockiem, bo o niej mowa, zakończył swój udział w działaniach wojennych. Ostatniego dnia bitwy został ranny w walkach o opanowanie Woli Gułowskiej, która kilkukrotnie przechodziła z rąk do rąk. W grudniu 1939 r. trafił do obozu jenieckiego w Landsbergu, skąd uciekł wiosną 1940 r. Po powrocie do rodzinnych Kołaczyc, kontynuował walkę z okupantem jako żołnierz Armii Krajowej w placówce Kołaczyce „Kukułka”. W strukturach podziemnej armii był dowódcą plutonu. Brał udział w wielu akcjach konspiracyjnych, w tym, w transportach broni pochodzącej z alianckich zrzutów materiałowych.
Po wojnie, w latach pięćdziesiątych osiadł w Jaśle. Przez wiele lat pracował jako nauczyciel w Szkole Podstawowej TPD w Jaśle, a następnie zastępca kierownika tej szkoły. W 1970 r. został dyrektorem Szkoły Podstawowej nr 1 w Jaśle. To za jego staraniem wzniesiony został nowy budynek szkolny przy ul. Piotra Skargi. Tam pracował do emerytury. Po dziś dzień wielu uczniów oraz wychowanków Mieczysława Żygłowicza z sentymentem i rozrzewnieniem wspomina swojego dawnego nauczyciela i dyrektora.
Ppłk Mieczysław Żygłowicz, pomimo sędziwego wieku był wyjątkowo aktywnym człowiekiem. Wystarczy wspomnieć, że przed zaledwie kilkoma miesiącami, w październiku ubiegłego roku, w towarzystwie najbliższych udał się w podróż do oddalonego o ponad trzysta kilometrów Kocka, aby uczcić pamięć tych, z którymi niegdyś ramię w ramię walczył w obronie ojczyzny. Uroczystości 81. rocznicy ostatniej bitwy wojny obronnej 1939 r. odbyły się w Turzystwie, Woli Gułowskiej oraz Kocku. Wówczas odwiedził między innymi Helenów, gdzie na małym cmentarzu wojennym spoczywa 28 żołnierzy SGO „Polesie” z 60. Dywizji Piechoty „Kobryń”, w tym marynarze Flotylii Pińskiej, u boku których ppłk Mieczysław Żygłowicz brał udział w natarciu na Wolę Gułowską.
W tym roku ppłk. Mieczysławowi Żygłowiczowi nie będzie już dane odwiedzić miejsc, w których złożył daninę krwi na ołtarzu ojczyzny, o której wolność niezłomnie walczył. Jasło straciło dzisiaj jednego z najlepszych swoich obywateli.
MD

