Korzystając z portalu Jaslo4u.pl wyrażasz zgodę na użytkowanie mechanizmu plików cookie. Mechanizm ten ma na celu zapewnienie prawidłowego funkcjonowania portalu Jaslo4u.pl. Korzystając ze strony akceptujesz Politykę Prywatności portalu Jasło4u.pl

Olśniewające i równie niebezpieczne. Weronika Łukaszewska i Sławek Sanocki przemierzają ośnieżone alpejskie szlaki

36

Weronika Łukaszewska i Sławek Sanocki mają za sobą ponad miesiąc niezwykle wymagającej wędrówki Wielkim Szlakiem Włoskim. Podróżnikom, po przejściu blisko tysiąca kilometrów zaczyna doskwierać zmęczenie fizyczne i psychiczne. Przemierzając Alpy, niemal każdego dnia zmagają się z bardzo trudnymi warunkami, w tym zalegającym w górach śniegiem. Doświadczenie zdobyte przez dwójkę śmiałków podczas poprzednich wypraw okazuje się mieć w takich chwilach kluczowe znaczenie. 

1000 kilometrów w nogach

Wędrówka najdłuższym górskim szlakiem na świecie to nie przelewki. Weronika i Sławek mają za sobą bardzo intensywne dni. Znaleźli się w Lombardii. Trasa wiodąca przez położone wysoko w górach przełęcze Alp Retyckich, w których położony jest Park Adamello, należy do wyjątkowo wymagających. Panują tam iście zimowe warunki. Na szlaku zalega mnóstwo śniegu. 

- Nie mamy ze sobą ani raków ani czekanów, a bardzo by się tu przydały. Ale przecież wybieraliśmy się na trekking do słonecznej Italii. Przydaje się nasze doświadczenie z zimowego przejścia Łuku Karpat. Gdyby nie to, pewnie nie mielibyśmy odwagi podjąć próby przejścia przez te śniegi i omijali część szlaku, jak robią to osoby przechodzące Via Alpinę - wyjaśnia Sławek Sanocki.

W górach potrzebne jest jednak nie tylko doświadczenie, lecz również szczęście. Podróżnicy przekonali się o tym na przełęczy Premassone (2923 m n.p.m.). Przeszli stromym żlebem dzięki temu, że wcześniej szlak przetarła grupa osób wyposażona w sprzęt zimowy. Znacznie trudniejsze okazało się pokonanie przełęczy Millera (2818 m n.p.m.). Wędrówce towarzyszyła bowiem mgła, która w połączeniu z opadami deszczu znacząco ograniczała widoczność. Stromy końcowy żleb pokonali wbijając w śnieg ręce, które służyły im jako czekany. Po pokonaniu grani zeszli w Dolinę Salarno długim, żmudnym zejściem po ogromnych głazach. 

Kolejna przełęcz, którą musieli pokonać położona jest na wysokości 2775 m n.p.m. Na przełęcz Poia weszli przez kilka śnieżnych kotłów. Wybór ścieżki pokrytej śniegiem okazał się jednak nienajlepszym rozwiązaniem. Gdy dotarli do skał, okazało się, że śnieg pokrywa szlak na znacznej jego długości. 

- Musieliśmy zejść pionowo w dół tyłem i dojść do kolejnych skał. Te zaczęły się wysuwać spod nóg Weroniki. Na szczęście nie zjechała razem z nimi. Bezpiecznie dotarliśmy na przełęcz. Najgorsze było jednak zejście. Niemal pionowy stok był zaśnieżony, bo żleb jest bardzo wąski. Schodziłem jako pierwszy. Skorzystaliśmy ze śladów poprzedników, jednak po południu śnieg był już dosyć miękki. Weronika zjechała pionowo po śniegu i zatrzymała się na wielkim głazie. W trakcie zejścia skałami ześlizgnął mi się kijek. Straciłem równowagę i upadając otarłem rękę i obiłem nogę - mówi Sławek Sanocki. 

Każdy dzień to nowe wyzwanie

Dzień po zdobyciu przełęczy Poia podróżnicy stanęli u brzegu jeziora Arno. Dotarli w to majestatyczne miejsce wąską, zarośniętą krzakami i ze spadkiem po jednej stronie ścieżką. Tego dnia pozwolili sobie na nieco dłuższy odpoczynek. Pokonanie dystansu tysiąca kilometrów świętowali zajadając się pysznymi lodami w Maldze pod Colombe. Dzięki temu, na choćby krótką chwilę mogli zapomnieć o trudach czterdziestodniowej wędrówki oraz kryzysie fizycznym i psychicznym, który zaczął im doskwierać.

Weronika i Sławek starają się skrzętnie korzystać z każdej okazji do poprawy nastroju. Takich na szczęście nie brakuje, na co olbrzymi wpływ ma piękno gór. Sam Park Adamello ma do zaoferowania wiele szlaków pieszych, terenów narciarskich, dziką przyrodę i malownicze widoki. Swoją nazwę wziął od największego lodowca we Włoszech, którego ośnieżony szczyt o tej samej nazwie wznosi się na wysokości 3539 m n.p.m.  

Park Adamello przecina ponad 1000 kilometrów szlaków. Na turystów czekają tutaj zapierające dech w piersiach widoki lasów i torfowisk, jezior położonych na dużych wysokościach oraz skalistych grzbietów. Zachwycać się można zarówno fauną jak i florą. Na tym obszarze dziewicza przyroda Alp Retyckich przeplata się ze starożytną górską kulturą wiejską i pozostałościami po tzw. Białej Wojnie. 

W trakcie I wojny światowej żołnierze włoscy i austriaccy przez trzy i pół roku prowadzili wojnę pozycyjną w wysokich partiach Alp. Pozostawali w nich nawet zimą, która trwała osiem miesięcy. Temperatury wahały się od -10 do -25 stopni Celsjusza, a pokrywa śnieżna sięgała nawet 10 metrów. Mróz, choroby i lawiny zabiły więcej osób niż faktyczne działania wojenne. Okopy, biwaki i ruiny koszar są nadal widoczne podczas trekkingu na dużych wysokościach. 

Biwaki i schroniska górskie pozwalają bardziej doświadczonym turystom na wycieczki dłuższe niż jeden dzień, Jak choćby słynna Alta Via dell’Adamello, której część przeszli Weronika i Sławek.

Więcej o wyprawie dowiecie się odwiedzając stronę: www.viamountains.com

Sponsorem wyprawy jest firma JAFAR. Partnerem Miasto Jasło. Partnerami technicznymi: Brubeck, Cumulus. Patronat medialny nad wyprawą objął portal www.jaslo4u.pl.
 
red. 
Reklama

Komentarze: 34

Dodaj komentarz Widok:
0
@ SZOT JOZEF
dnia 17.07.2024, 16:26 · Zgłoś
przestancie denerwowac ludzi i nie piszcie juz o nich . wiadomo kim sa i kto to sponsoruje .dobrze ze burmistrz sie od tego odlaczyl . a pieniadze powinny isc w jasle na cele wazniejsze ... para szczesciazy albo nepotyzm siega sufitu .jaka prawda nie wiem ponoc ludzie zatrudnieni w jafarze wiedza ..jak to jest .ale kto bogatemu zabroni .
Odpowiedz
0
@ Szot Jozef
dnia 17.07.2024, 16:31 · Zgłoś
kiedys takim szczęściarzem byl remigiusz wojtal syn 1 sekretarza.pzpr w jasle . mial szczescie chlopak ..
Odpowiedz
1
@ sponsorzy za nasze
dnia 16.07.2024, 09:00 · Zgłoś
Oto wykaz tych, którzy do cen własnych produktów za które płaci przysłowiowy Kowalski bądź ściąganych podatków doliczyli pieniądze wydane dla ludzi z tzw. TUR (towarzystwo unikania robót).
Sponsorem wyprawy jest firma JAFAR. Partnerem Miasto Jasło. Partnerami technicznymi: Brubeck, Cumulus. Patronat medialny nad wyprawą objął portal www.jaslo4u.pl.
Odpowiedz
2
@ bip bop
dnia 13.07.2024, 23:07 · Zgłoś
404 sypie, gdy się wchodzi ze slidera.
Odpowiedz
7
@ XKXKXKXKXKXKX
dnia 13.07.2024, 22:12 · Zgłoś
dajcie już sobie siana z nimi
Odpowiedz
6
@ łodyniec
dnia 14.07.2024, 15:52 · Zgłoś
Zamiast narzekać to wio do roboty ! Po kilku latach zarobisz na wyprawę;-) .nie każdego stać na nic nie robienie i sponsoring:+)
Odpowiedz
-30
@ dragoness
dnia 13.07.2024, 19:06 · Zgłoś
Brawa dla nich, kochamy was
Odpowiedz
5
@ do @ dragoness
dnia 14.07.2024, 10:24 · Zgłoś
mów za siebie tj. w liczbie pojedynczej
Odpowiedz
8
@ abc
dnia 13.07.2024, 16:46 · Zgłoś
Nieciekawe...
Odpowiedz
10
@ Kukucza
dnia 13.07.2024, 15:52 · Zgłoś
Heroiczną walkę o nagrodę Darwina uznaję za rozpoczętą.
Zgłaszam tę radosną dwójkę z Jasła.
Odpowiedz
13
@ Kapitan Wąs
dnia 13.07.2024, 13:19 · Zgłoś
Weronika i Sławek jak turyści atakujący Kasprowy w japonkach - odcinek IX.
Dlaczego sponsorzy wypuścili ich bez czekana i raków?
Odpowiedz
-5
@ Lelum
dnia 13.07.2024, 13:02 · Zgłoś
[komentarz nie na temat]
Odpowiedz
-14
@ Anna
dnia 13.07.2024, 09:49 · Zgłoś
Lohooo ilu zazdrośnikom żal [...] ściska...zrobcie coś że swoim życiem żeby było ciekawsze to i na zazdrosc czasu nie będzie.
Odpowiedz
13
@ Suweren
dnia 13.07.2024, 08:51 · Zgłoś
Bardzo mnie to zainteresowało bardziej niż ceny prądu gazu a nawet chleba !!!
Odpowiedz
-8
@ sponsor
dnia 13.07.2024, 08:25 · Zgłoś
Teraz to narzekanie. Trzeba było chodzić do roboty jak każdy normalny człowiek.
Odpowiedz
17
@ Fazi
dnia 13.07.2024, 05:24 · Zgłoś
Trochę nieodpowiedzialne zachowanie w górach , giną ludzie z odpowiednim sprzętem a ci z kijkami poszli. Całe Śzczęście że mieli szczęście i żyją..
Odpowiedz
30
@ [...],a nawet Janusz
dnia 13.07.2024, 05:37 · Zgłoś
Bardziej interesuje mnie,kiedy nastapi rozwoj miasta,nowe inwestycje,czy zaklady pracy.Wycieczki nieznanych mi ludzi-nie sa w kwestii mojej uwagi...
Odpowiedz
-34
@ RJS
dnia 13.07.2024, 07:29 · Zgłoś
Oni są znani , Ty jesteś nieznany baranino
Odpowiedz
15
@ Kapitan Wąs
dnia 13.07.2024, 15:11 · Zgłoś
„On są znani” - nowa waluta w Świecie gdzie rożnej maści celebryci i ich naśladowcy próbują zrobić event ze swojej próżności, a z rozpoznaniach jakieś wielkie dokonanie.
W tym świecie łączę się w zwszystkimi, których intencja, to osiągnąć mistrzostwo w swoim fachu.
Piosenkarzami, którzy myślą jak nagrać piosenkę zamiast zaszokować jakąś głupotą, aktorami którzy myślą jak poruszyć cię filmem
Odpowiedz
12
@ Kapitan Wąs
dnia 13.07.2024, 15:16 · Zgłoś
…sportowcami, którzy kombinują jak osiągnąć mistrzostwo w ramach swojego talentu, właścicielami kebaba, którzy myślą co zrobić żeby ci smakowało i jak cię ugościć zanim zaczną drzeć [...] na YouTube o kraftowym mięsie i „przyjacielu zobacz!”.
Kultura celebryctwa, to jest rak duszy jak depresja, prowincjonalne maniery wyniesione do rangi [...] i w tej wycieczce widzimy jej efekty, a przecież nie ma nic ważniejszego niż spotkać się z samym sobą zanim powiększysz sobie usta lub wutatuujesz jaszczurkę na szyji….
C’nie?
Pozdro.
Odpowiedz
8
@ Cynik
dnia 13.07.2024, 02:20 · Zgłoś
Nie mamy raków ani czekanów ???
Odpowiedz
24
@ Kl
dnia 13.07.2024, 00:11 · Zgłoś
Kiedy będzie obwodnica w Jaśle tym się lepiej zajmijcie.
Odpowiedz
3
@ Fan
dnia 13.07.2024, 02:05 · Zgłoś
Tusk powinien przyjechać i sam osobiście wbić pierwszą łopatę pod tą obwodnicę.
Ale o czym [...] mażą jak ten człowiek blokuje inwestycje ważne dla Polski Polaków a dobre dla Niemców
Odpowiedz
7
@ js
dnia 13.07.2024, 10:53 · Zgłoś
Przez 8 lat PiSu też blokował?
Odpowiedz
-4
@ Anonim41948
dnia 13.07.2024, 15:40 · Zgłoś
To byłaby wielka niesprawiedliwość! Pierwsze wbicie należy się Rzoncy albo Kurowskiej. No, raczej ich dzieciom albo wnukom.
Odpowiedz
26
@ weeee
dnia 12.07.2024, 21:33 · Zgłoś
kogo obchodzi ich prywatna wycieczka???
Odpowiedz
-19
@ Anna
dnia 13.07.2024, 14:27 · Zgłoś
Ludzi o szerszych horyzontach.
Odpowiedz
17
@ Wanda
dnia 13.07.2024, 15:51 · Zgłoś
Śledzenie Facebooka i instagrama to jeszcze nie szerokie horyzonty.
Tak mi przykro.
Odpowiedz
-10
@ Fan
dnia 12.07.2024, 20:27 · Zgłoś
Zróbcie po powrocie spotkanie w JD i zróbcie pokaż waszych zdjęć z tej podróży.
Na dużym ekranie będzie to można sobie bardziej wyobrazić jak to wygląda i się poczuć jakby due tam z wami było.
Dużo sił i zdrowia życzę w dalszej podróży
Odpowiedz
-7
@ Taka prawda.
dnia 12.07.2024, 22:32 · Zgłoś
Tak będzie spotkanie i cena biletu 100zl.
Odpowiedz
19
@ Pabian
dnia 13.07.2024, 07:28 · Zgłoś
Przecież oni nie przeżyją to jak maja zrobić wystawę zdjęć. Poszli na 3000m z kijkami beż czekanów i raków. Łaska wbija gole ręce w śnieg na 2800 i się chwali że miała szczęście że zeszła. De bi le
Odpowiedz
45
@ ...
dnia 12.07.2024, 20:09 · Zgłoś
[...] nas to obchodzi. kto chce to oglada takie rzeczy na yt
Odpowiedz
-31
@ Anna
dnia 13.07.2024, 14:28 · Zgłoś
A nas nie obchodzi ani twój [...], ani narzekanie. Fajnie poczytać o wyprawie.
Odpowiedz
1
@ łodyniec
dnia 14.07.2024, 15:49 · Zgłoś
Promocja firmy i miasta (tylko kto się zgodził na sponsoring).
Odpowiedz
Dodaj komentarz
Piszesz jako:

Jaslo4u.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść powyższych komentarzy. Użytkownik ponosi odpowiedzialność za treść komentarzy zgodnie z Polskim Prawem. Redakcja zastrzega sobie prawo usuwania i redagowania komentarzy niezgodnych z regulaminem.