Otworzył marszałek, zamknął robotnik
61
W ubiegłym tygodniu z wielką pompą otwierano drogę KZ4. Na uroczystość przybyło wiele ważnych osobistości, głównie ze świata jasielskiej polityki, z samej stolicy województwa dotarł nawet wicemarszałek Bogdan Rzońca. Wzajemnym podziękowaniom nie było końca, głośno mówiono o sukcesach, o inwestorach, którzy dzięki tej drodze będą się pchać do Jasła drzwiami i oknami.
Zachęceni wizjami naszych władz, oczyma wyobraźni zobaczyliśmy wielkie pole usiane zakładami produkcyjnymi i tłumy zadowolonych pracowników, mieszkańców Jasła i okolic. Z niecierpliwością oczekiwaliśmy też pierwszych przedsiębiorców. Niestety po hucznym otwarciu, w ciszy i spokoju droga została zamknięta. Wstawiono znak „zakaz ruchu” i postawiono szlaban.

Urzędnicy milczą
Przypomnijmy, że droga, którą oddano 25 listopada br. kosztowała blisko 6,5 mln zł.
W ramach modernizacji wyremontowano odcinek ulicy Fabrycznej, wybudowano drogę KZ4 wraz ze skrzyżowaniem z ulicą Bieszczadzką. Inwestycja została zrealizowana w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego i dofinansowana kwotą około 3,5 mln zł. Poświęcenie i uroczyste oddanie drogi do użytku odbyło się 25 listopada br.
Próbowaliśmy się dowiedzieć dlaczego ślepa droga, jak wynika ze znaków tam ustawionych została zamknięta.
Próbowaliśmy uzyskać informacje na ten temat zarówno w Urzędzie Marszałkowskim jak i w Urzędzie Miasta. Niestety nikt nie chciał się wypowiedzieć w tej sprawie. Zapytany o to Paweł Zawada, kierownik Wydziału Gospodarki Mieniem w UM odesłał nas do rzecznika prasowego. Ten z kolei przekonywał nas, że droga była zamknięta tylko przez chwilę. Od okolicznych mieszkańców dowiedzieliśmy się jednak, że jest ona zablokowana już od kilku dni.
Rzecznik zapewnił nas, że droga zostanie otwarta w ciągu pół godziny i tak się rzeczywiście stało. Tylko po co, skoro prowadzi w szczere pola?



Droga do nikąd?
Otwarta z wielkim rozmachem droga o długości 521 metrów prowadzi obecnie w „szczere pola” i kończy się usypaną stertą piachu. Jak nas poinformowali okoliczni mieszkańcy w ciągu ostatniego tygodnia kilku kierowców tirów pokusiło się o przejechanie tą drogą, w konsekwencji czego musieli mozolnie cofać, gdyż nie ma możliwości zawrócenia tirem. Na początku tej drogi ustawiony jest znak informujący o tym, że droga jest zamknięta. Jednak kierowców może mylić znajdujący się w oddali zakład produkcyjny, którego od końca nowo wybudowanej drogi dzieli zaledwie 200 metrów.
- Oddajemy inwestycję strategiczną dla naszego miasta. Strategiczną dlatego, że uruchomi nowe tereny pod inwestycje. (…). Nasze miasto boryka się z problemem bezrobocia, dlatego jesteśmy wdzięczni wszystkim, którzy się przyczynili do realizacji tej inwestycji – przekonywała podczas otwarcia Maria Kurowska, burmistrz Jasła.
Marszałek Bogdan Rzońca zapewniał także, że dzięki tej inwestycji pojawią się nowe miejsca pracy.
Ta droga jednak gdzieś prowadzi…
I nie byłoby w tym nic złego, gdyby przy okazji tej inwestycji nie zapomniano o zwykłych mieszkańcach, którym w trakcie prac budowlanych ciężki sprzęt zniszczył drogę dojazdową do domów. Droga KZ4 łączy się w pewnym momencie z ulicą Bieszczadzką i stała się alternatywą dojazdu dla okolicznych mieszkańców.
Obecnie zniszczony fragment ulicy przylegający do drogi KZ4 znajduje się jednak w fatalnym stanie, a mieszkańcy muszą pokonywać błotniste kałuże powstałe po każdych opadach deszczu.



- Budując tę drogę nikt na pewno nie myślał o tym by ułatwić nam dojazd do domu. My dojeżdżamy od ulicy Bieszczadzkiej. Obiecywano nam jeszcze dwa trzy lata temu, że droga zostanie zrobiona ale do dzisiaj nic się nie zmieniło. - skarży się mieszkanka tej ulicy.
(kp, jw)
Zachęceni wizjami naszych władz, oczyma wyobraźni zobaczyliśmy wielkie pole usiane zakładami produkcyjnymi i tłumy zadowolonych pracowników, mieszkańców Jasła i okolic. Z niecierpliwością oczekiwaliśmy też pierwszych przedsiębiorców. Niestety po hucznym otwarciu, w ciszy i spokoju droga została zamknięta. Wstawiono znak „zakaz ruchu” i postawiono szlaban.

Urzędnicy milczą
Przypomnijmy, że droga, którą oddano 25 listopada br. kosztowała blisko 6,5 mln zł.
W ramach modernizacji wyremontowano odcinek ulicy Fabrycznej, wybudowano drogę KZ4 wraz ze skrzyżowaniem z ulicą Bieszczadzką. Inwestycja została zrealizowana w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego i dofinansowana kwotą około 3,5 mln zł. Poświęcenie i uroczyste oddanie drogi do użytku odbyło się 25 listopada br.
Próbowaliśmy się dowiedzieć dlaczego ślepa droga, jak wynika ze znaków tam ustawionych została zamknięta.
Próbowaliśmy uzyskać informacje na ten temat zarówno w Urzędzie Marszałkowskim jak i w Urzędzie Miasta. Niestety nikt nie chciał się wypowiedzieć w tej sprawie. Zapytany o to Paweł Zawada, kierownik Wydziału Gospodarki Mieniem w UM odesłał nas do rzecznika prasowego. Ten z kolei przekonywał nas, że droga była zamknięta tylko przez chwilę. Od okolicznych mieszkańców dowiedzieliśmy się jednak, że jest ona zablokowana już od kilku dni.
Rzecznik zapewnił nas, że droga zostanie otwarta w ciągu pół godziny i tak się rzeczywiście stało. Tylko po co, skoro prowadzi w szczere pola?



Droga do nikąd?
Otwarta z wielkim rozmachem droga o długości 521 metrów prowadzi obecnie w „szczere pola” i kończy się usypaną stertą piachu. Jak nas poinformowali okoliczni mieszkańcy w ciągu ostatniego tygodnia kilku kierowców tirów pokusiło się o przejechanie tą drogą, w konsekwencji czego musieli mozolnie cofać, gdyż nie ma możliwości zawrócenia tirem. Na początku tej drogi ustawiony jest znak informujący o tym, że droga jest zamknięta. Jednak kierowców może mylić znajdujący się w oddali zakład produkcyjny, którego od końca nowo wybudowanej drogi dzieli zaledwie 200 metrów.
- Oddajemy inwestycję strategiczną dla naszego miasta. Strategiczną dlatego, że uruchomi nowe tereny pod inwestycje. (…). Nasze miasto boryka się z problemem bezrobocia, dlatego jesteśmy wdzięczni wszystkim, którzy się przyczynili do realizacji tej inwestycji – przekonywała podczas otwarcia Maria Kurowska, burmistrz Jasła.
Marszałek Bogdan Rzońca zapewniał także, że dzięki tej inwestycji pojawią się nowe miejsca pracy.
Ta droga jednak gdzieś prowadzi…
I nie byłoby w tym nic złego, gdyby przy okazji tej inwestycji nie zapomniano o zwykłych mieszkańcach, którym w trakcie prac budowlanych ciężki sprzęt zniszczył drogę dojazdową do domów. Droga KZ4 łączy się w pewnym momencie z ulicą Bieszczadzką i stała się alternatywą dojazdu dla okolicznych mieszkańców.
Obecnie zniszczony fragment ulicy przylegający do drogi KZ4 znajduje się jednak w fatalnym stanie, a mieszkańcy muszą pokonywać błotniste kałuże powstałe po każdych opadach deszczu.



- Budując tę drogę nikt na pewno nie myślał o tym by ułatwić nam dojazd do domu. My dojeżdżamy od ulicy Bieszczadzkiej. Obiecywano nam jeszcze dwa trzy lata temu, że droga zostanie zrobiona ale do dzisiaj nic się nie zmieniło. - skarży się mieszkanka tej ulicy.
(kp, jw)
