„Pacjent czuje się dobrze. To typowa grypa”
Stan zdrowia 71-letniego mężczyzny, który trafił wczoraj rano do jasielskiego szpitala poprawia się. Dyrekcja szpitala uspokaja, że u pacjenta nie stwierdzono żadnych objawów świadczących o zakażeniu koronawirusem. – SOR został zamknięty na godzinę w celu dezynfekcji, gdyż wirus grypy również przenoszony jest drogą kropelkową- wyjaśnia Dariusz Kowalski, zastępca dyrektora jasielskiego szpitala.

W niedzielę rano na Izbę Przyjęć do Szpitala Specjalistycznego w Jaśle przywieziono 71-letniego pacjenta z gorączką i kaszlem, który wcześniej zgłosił się do gabinetu lekarskiego w ramach podstawowej opieki zdrowotnej w Nowym Żmigrodzie. Kilka dni temu wrócił z Australii. W samolocie miał kontakt z Chińczykami. – Rozmawiałem z pacjentem i z informacji, które mi przekazał wynika, że w samolocie żaden z pasażerów nie miał objawów choroby. Po kilku dniach od przyjazdu pojawiła się u niego infekcja górnych dróg oddechowych, a z racji, że jest sezon grypowy to istnieje ryzyko jej występowania. Sam pacjent stwierdził, że na jego stan zdrowia mogła mieć wpływ włączona w samolocie klimatyzacja, a także zmiana klimatu – mówi lek. med. Dariusz Kowalski, zastępca dyrektora ds. lecznictwa Szpitala Specjalistycznego w Jaśle.

Jak podkreśla dyrekcja szpitala, z pacjentem przeprowadzono dokładny wywiad. Ponadto wykonano testy oraz prześwietlenie klatki piersiowej. Co więcej, postępując zgodnie z wytycznymi Głównego Inspektora Sanitarnego w przypadku podejrzenia koronawirusa nie zostały spełnione kryteria kliniczne i epidemiologiczne. - Od razu na początku po dokładnym wywiadzie z pacjentem w oparciu o konsultacje z panią dr z oddziału obserwacyjno-zakaźnego i po konsultacji z główną epidemiolog z naszego szpitala wykluczyliśmy koronawirusa. Zrobiliśmy testy, z których wyszło, że jest to wirus grypy. Z prześwietlenia klatki piersiowej potwierdziło się zapalenie płuc – wyjaśnia D. Kowalski. Mężczyzna trafił na oddział zakaźny do izolatki. – Dzisiaj pacjent nie ma gorączki i czuje się dobrze. Zakaźnicy zdecydują, jak długo będzie przebywał na oddziale – dodaje zastępca dyrektora.
W związku z tym, iż u pacjenta nie stwierdzono objawów zakażenia się koronawirusem, nie było konieczności wysyłania próbek krwi do Państwowego Zakładu Higieny.
id

