Pamięci Jana Dyląga
4
Dokładnie 17 lipca br., minie pierwsza rocznica śmierci jasielskiego artysty plastyka Jana Dyląga. Aby uczcić jego pamięć w Muzeum Regionalnym w Jaśle została zorganizowana wystawa jego prac. Uroczysty wernisaż odbył się w piątek, 10 lipca, na który przybyli przyjaciele i rodzina artysty.



Jan Dyląg z wykształcenia i zamiłowania plastyk, urodził się 2 lutego 1957 roku w Bieczu. Zdaniem jego przyjaciela, Tomasza Olbrota, malarstwo traktował jako terapię, pewien sposób na wyjaśnienie sobie sensu życia, oderwanie się od marazmu dnia codziennego. – Podczas naszych rozmów mówił, że nie maluje na siłę, stara się nie powielać tylko poprawiać. Dlatego jego obrazy mają zapach, swoisty charakter i niezaprzeczalny klimat – Janek po prostu patrzył, widział i przedstawiał – wspomina T. Olbrot.

Pomysł zaprezentowania obrazów Jana Dyląga szerszemu gremium doprowadził do powstania wystawy. - Chcieliśmy uczcić w ten sposób pierwszą rocznicę śmierci Janka. Teraz na te prace patrzy się zupełnie inaczej, niż gdyby żył i był tu z nami. Niestety tak już jest, że prace artysty docenia się dopiero po jego śmierci – mówi obecny na wernisażu Jan Kukułka, plastyk, członek grupy Plaja.
Zmarłego kolegę wspomina bardzo ciepło. - Był fajny, przyjacielski, spokojny, wesoły i pracowity. Jaśka poznałem kilkanaście lat temu, jak zacząłem robić druki w drukarni. Brakuje go nam, był z nami, biegał, załatwialiśmy razem różne imprezy, spotkania. Jednak o śmierci Janek Dyląg nigdy nie mówił. - Jak chodziłem do niego do szpitala, to śmialiśmy się, jak zawsze. Ale nigdy nie rozmawialiśmy o śmierci, nie wiem czy był świadomy tego, jak poważnie jest chory. Wiem jednak, że bardzo cierpiał – dodaje ze smutkiem Kukułka.

Do wspomnień dołączyła się także Maria Kurowska, burmistrz Jasła - Miałam okazję go poznać podczas mojej kampanii wyborczej, kiedy trafiłam do drukarni pana Kosiby. Wtedy pan Jasiu sprawiał wrażenie bardzo zapracowanego i bardzo przejętego tym wszystkim, co robi i dużego profesjonalistę, ponieważ te nasze pomysły, które mieliśmy zmieniał na lepsze.
O tym, że zmarł dowiedziałam się już po pogrzebie i było to dla mnie dużym zaskoczeniem, bo nie wiedziałam, że choruje, że powoli odchodzi. Myślę, że pan Jasiu jest w tym lepszym świecie i proszę Boga, aby przechadzał się po tych wspaniałych łąkach, które pewnie w niebie są jeszcze piękniejsze, niż te które on malował i żeby z nieba wspierał swoją rodzinę.
Jan Dyląg, znakomity plastyk, grafik komputerowy, także wieloletni współpracownik „Obiektywu Jasielskiego” zmarł po długiej i ciężkiej chorobie 17 lipca 2008 r.
Katarzyna Pacwa-Wilk
Jan Dyląg z wykształcenia i zamiłowania plastyk, urodził się 2 lutego 1957 roku w Bieczu. Zdaniem jego przyjaciela, Tomasza Olbrota, malarstwo traktował jako terapię, pewien sposób na wyjaśnienie sobie sensu życia, oderwanie się od marazmu dnia codziennego. – Podczas naszych rozmów mówił, że nie maluje na siłę, stara się nie powielać tylko poprawiać. Dlatego jego obrazy mają zapach, swoisty charakter i niezaprzeczalny klimat – Janek po prostu patrzył, widział i przedstawiał – wspomina T. Olbrot.
Pomysł zaprezentowania obrazów Jana Dyląga szerszemu gremium doprowadził do powstania wystawy. - Chcieliśmy uczcić w ten sposób pierwszą rocznicę śmierci Janka. Teraz na te prace patrzy się zupełnie inaczej, niż gdyby żył i był tu z nami. Niestety tak już jest, że prace artysty docenia się dopiero po jego śmierci – mówi obecny na wernisażu Jan Kukułka, plastyk, członek grupy Plaja.
Zmarłego kolegę wspomina bardzo ciepło. - Był fajny, przyjacielski, spokojny, wesoły i pracowity. Jaśka poznałem kilkanaście lat temu, jak zacząłem robić druki w drukarni. Brakuje go nam, był z nami, biegał, załatwialiśmy razem różne imprezy, spotkania. Jednak o śmierci Janek Dyląg nigdy nie mówił. - Jak chodziłem do niego do szpitala, to śmialiśmy się, jak zawsze. Ale nigdy nie rozmawialiśmy o śmierci, nie wiem czy był świadomy tego, jak poważnie jest chory. Wiem jednak, że bardzo cierpiał – dodaje ze smutkiem Kukułka.
Do wspomnień dołączyła się także Maria Kurowska, burmistrz Jasła - Miałam okazję go poznać podczas mojej kampanii wyborczej, kiedy trafiłam do drukarni pana Kosiby. Wtedy pan Jasiu sprawiał wrażenie bardzo zapracowanego i bardzo przejętego tym wszystkim, co robi i dużego profesjonalistę, ponieważ te nasze pomysły, które mieliśmy zmieniał na lepsze.
O tym, że zmarł dowiedziałam się już po pogrzebie i było to dla mnie dużym zaskoczeniem, bo nie wiedziałam, że choruje, że powoli odchodzi. Myślę, że pan Jasiu jest w tym lepszym świecie i proszę Boga, aby przechadzał się po tych wspaniałych łąkach, które pewnie w niebie są jeszcze piękniejsze, niż te które on malował i żeby z nieba wspierał swoją rodzinę.
Jan Dyląg, znakomity plastyk, grafik komputerowy, także wieloletni współpracownik „Obiektywu Jasielskiego” zmarł po długiej i ciężkiej chorobie 17 lipca 2008 r.
Katarzyna Pacwa-Wilk
