Pamięci Kazimierza Mazurczaka
7
Józef Bocheński, członek Stowarzyszenia Weteranów Polskich Formacji Granicznych zwrócił się w liście otwartym do posła ziemi podkarpackiej Piotra Babinetza oraz władz Podkarpacia z prośbą o nadanie mostowi na rzece Ropie na tzw. Topolinach imienia strzelca Kazimierza Mazurczaka oraz uhonorowania bohatera Krzyżem Walecznych.
Kazimierz Mazurczak urodził się 26 lutego 1915 roku w Kolonii Chojnostawa. Żołnierz Korpusu Ochrony Pogranicza, pochowany został na cmentarzu w Trzcinicy, w kwaterze żołnierzy niemieckich z I Wojny Światowej. - Jako żołnierz 4 kompanii „Stołpce” w 1. batalionie „Skole” 1 pp. KOP Karpaty, który to batalion został transportem kolejowym przerzucony 4-5 września z m.p. „Skole” wraz z 2. batalionem „Delatyn” z m.p. Delatyn, według planu w okolice Grybowa, gdzie wprost z transportu kolejowego wszedł do walki 5 września. Trzy dni później zostało zatrzymane natarcie na Jasło niemieckich strzelców górskich, posuwających się szosą przez Topoliny. Natarcie niemieckiej tyraliery mającej opanować most zatrzymał na ok. 3 godziny samotny rkm. Po kolejnym ostrzelaniu stanowiska ogniowego rkm, patrol strzelców górskich odkrył stanowisko rkm i poległego strzelca Kazimierza Mazurczaka. Stanowisko rkm zostało ustawione dla obrony mostu, którym wycofali się m.in. żołnierze batalionów 1 pp KOP „Karpaty”. Kazimierz Mazurczak mógł w ciągu trzech godzin wycofać się, bo był na stanowisku sam, jednak rozkaz wykonał do końca - wspomina kpt. rez. inż. Józef Bocheński.

Jak twierdzi kapitan, o Kazimierza Mazurczaka nie można się było upomnieć tuż po wojnie, bo był żołnierzem „sanacyjnego” wojska i do tego uznanego wroga ZSRR, jakim byli żołnierze KOP. Dopiero w 1979 roku, w 40. rocznicę II Wojny Światowej, gdy władze PRL zaczęły zabiegać o uzyskanie ludzkiej twarzy, przyznano mu wtedy „medal za udział w wojnie obronnej 1939 roku”. - Nazwanie mostu na rzece Ropie imieniem strzelca Kazimierza Mazurczaka oraz odznaczenie go Krzyżem Walecznym jest jedyną honorową drogą naprawienia krzywdy, jakiej doznał bohaterski żołnierz – przekonuje pan Józef.
List otwarty został skierowany także do Zygmunta Cholewińskiego, marszałka województwa, Mirosława Karapyty, wojewody podkarpackiego, Alicji Zając, przewodniczącej Rady Powiatu, Andrzeja Dybasia, przewodniczącego Rady Miejskiej Jasła, Adama Kmiecika, starosty jasielskiego oraz Marii Kurowskiej, burmistrz Jasła.
(omega)
Kazimierz Mazurczak urodził się 26 lutego 1915 roku w Kolonii Chojnostawa. Żołnierz Korpusu Ochrony Pogranicza, pochowany został na cmentarzu w Trzcinicy, w kwaterze żołnierzy niemieckich z I Wojny Światowej. - Jako żołnierz 4 kompanii „Stołpce” w 1. batalionie „Skole” 1 pp. KOP Karpaty, który to batalion został transportem kolejowym przerzucony 4-5 września z m.p. „Skole” wraz z 2. batalionem „Delatyn” z m.p. Delatyn, według planu w okolice Grybowa, gdzie wprost z transportu kolejowego wszedł do walki 5 września. Trzy dni później zostało zatrzymane natarcie na Jasło niemieckich strzelców górskich, posuwających się szosą przez Topoliny. Natarcie niemieckiej tyraliery mającej opanować most zatrzymał na ok. 3 godziny samotny rkm. Po kolejnym ostrzelaniu stanowiska ogniowego rkm, patrol strzelców górskich odkrył stanowisko rkm i poległego strzelca Kazimierza Mazurczaka. Stanowisko rkm zostało ustawione dla obrony mostu, którym wycofali się m.in. żołnierze batalionów 1 pp KOP „Karpaty”. Kazimierz Mazurczak mógł w ciągu trzech godzin wycofać się, bo był na stanowisku sam, jednak rozkaz wykonał do końca - wspomina kpt. rez. inż. Józef Bocheński.

Jak twierdzi kapitan, o Kazimierza Mazurczaka nie można się było upomnieć tuż po wojnie, bo był żołnierzem „sanacyjnego” wojska i do tego uznanego wroga ZSRR, jakim byli żołnierze KOP. Dopiero w 1979 roku, w 40. rocznicę II Wojny Światowej, gdy władze PRL zaczęły zabiegać o uzyskanie ludzkiej twarzy, przyznano mu wtedy „medal za udział w wojnie obronnej 1939 roku”. - Nazwanie mostu na rzece Ropie imieniem strzelca Kazimierza Mazurczaka oraz odznaczenie go Krzyżem Walecznym jest jedyną honorową drogą naprawienia krzywdy, jakiej doznał bohaterski żołnierz – przekonuje pan Józef.
List otwarty został skierowany także do Zygmunta Cholewińskiego, marszałka województwa, Mirosława Karapyty, wojewody podkarpackiego, Alicji Zając, przewodniczącej Rady Powiatu, Andrzeja Dybasia, przewodniczącego Rady Miejskiej Jasła, Adama Kmiecika, starosty jasielskiego oraz Marii Kurowskiej, burmistrz Jasła.
(omega)
