Pani Justyna schudła 23,5kg!
Pani Justyna
Wiek: 26 lat
Obwód brzucha: - 22 cm
Obwód tali: -14 cm
Obwód bioder : - 8 cm

SCHUDŁA: 23,5 kg* !
Czas trwania kuracji: 4,5 miesiąca
Co zmotywowało Panią do odchudzania?
Chciałam wrócić do wagi sprzed rzucenia palenia i wyglądać lepiej. Niestety po rzuceniu nałogu w krótkim czasie przytyłam aż 20 kg, z czym nie czułam się dobrze. Dodatkowo w tym roku wychodzę za mąż i ten fakt zmobilizował mnie do podjęcia kuracji odchudzającej.
Czy miała Pani obawy związane z kuracją?
Owszem, chyba każdy je ma. Ja uwielbiam słodkości i myślałam, że nie uda mi się z nich zrezygnować. Jednak nie było to aż tak trudne. Dodatkowo dietetyczka wprowadziła mi smaczne ciasteczka bambusowe, które dostarczały mi niezbędnej porcji błonnika i były świetną alternatywą dla zwykłych słodyczy. W etapie stabilizacji i po kuracji zdarza mi się podjadać słodycze, ale waga się utrzymuje, gdyż staram się je jeść z umiarem.
Kiedy zauważyła Pani pierwsze efekty kuracji?
Efekty na wadze zauważyłam już po pierwszym tygodniu, ponieważ schudłam aż 5 kg, co było związane z usunięciem nadmiaru zatrzymanej wody. Wówczas zrozumiałam, że naprawdę warto i podjęłam ostateczną decyzję, że muszę osiągnąć założony cel. Z biegiem tygodni było coraz łatwiej. Zmiana ubrań na mniejszy rozmiar, miłe słowa od rodziny i znajomych, przymiarka sukni ślubnej w której wyglądałam pięknie powodowały, że moja motywacja ciągle była na wysokim poziomie.
Czy jest Pani zadowolona z osiągniętych efektów? Jak czuje się Pani w nowym rozmiarze?
Oczywiście, że jestem zadowolona i bardzo dumna z siebie. Teraz czuję się zdecydowanie lepiej psychicznie i fizycznie. Myślę, że dzięki zmianie sylwetki zyskałam większą pewność siebie. Cieszą mnie teraz zakupy, bo mogę kupić po prostu to co mi się podoba, z czym wcześniej miałam problem.
Jak ocenia Pani jadłospisy, które stosuje/stosowała Pani w czasie kuracji?
Początkowo nie mogłam przyzwyczaić się do jogurtów naturalnych, ale zastąpiłam je kefirem. Moim największym zaskoczeniem było to, że na diecie mogę zjeść pizzę :) Oczywiście na razowej mące, ale równie pyszną. Ogólnie dania z przepisów, które otrzymywałam od mojej dietetyczki były smaczne. Stosuję je do dziś i tak już zostanie.
Czy podczas kuracji miała Pani chwile zwątpienia? Jeśli tak to kto był dla Pani wsparciem?
Nie przypominam sobie takich chwil. Nawet jak w danym tygodniu waga stała w miejscu to jeszcze bardziej mnie to mobilizowało. Jednak wsparcie było potrzebne cały czas i była nim moja mama. Przez pierwsze dni podczas każdego posiłku dzwoniła i pytała jak mi idzie i czy smakuje :) Narzeczony też wspierał miłymi słowami. I przy okazji dziękuję wszystkim, którzy rozumieli to, że przychodziłam do nich z własnym jedzeniem i nikt nie czuł się urażony.
Co najbardziej podobało się Pani w kuracji prowadzonej przez Naturhouse?
Bardzo motywowały mnie cotygodniowe wizyty w Naturhouse. Cieszę się, że tak często mogłam spotykać się z dietetykiem i kontrolować swoją wagę ciała, porozmawiać na temat przebiegu tygodnia. Zawsze też mogłam zadzwonić do dietetyka i skonsultować mój jadłospis. Moim zbawieniem były także suplementy w postaci batoników i ciasteczek :)
Co poradziłaby Pani osobom, które wahają się podjąć kurację odchudzającą w Naturhouse ?
Wszystkich, którzy chcą schudnąć kilka, a nawet kilkadziesiąt kilogramów zachęcam do odwiedzenia Centrum Dietetycznego Naturhouse w Jaśle. To nie jest to samo co kolejna dieta z Internetu czy reklamowany w telewizji suplement diety wspomagający redukcję wagi. W Naturhouse otrzymałam odpowiednio zbilansowaną dietę, wsparcie specjalisty i indywidualnie dobrane suplementy. Ja w ogóle nie chodziłam głodna, a kilogramy spadały. Szczerze polecam.
Pani Justynie gratulujemy sukcesu i dziękujemy za umożliwienie opisania swojej historii odchudzania.
*Zaprezentowane rezultaty to wyniki indywidualne poszczególnych osób. Osiągnięcie takich samych wyników przez innych nie jest gwarantowane.
Artykuł sponsorowany
