Pierwsze wrażenia z nowego lodowiska
31
Lodowisko w Jaśle działa już od soboty. Podczas minionego weekendu skorzystało z niego już kilkaset osób. Tłoku jednak, jak zaznacza Tadeusz Baniak, dyrektor Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji nie było, a jazda po nowej tafli przebiegała płynnie i bez zakłóceń.



- Formuła została zmieniona i teraz lodowisko jest czynne praktycznie cały dzień – od 8.00 do 20.00, nie ma tak jak do tej pory seansów, więc nie ma też kolejek. Po dwóch dniach to się już wyklarowało, ludzie obserwują i wiedzą kiedy przyjść tak, żeby nie było tłoczno. I to się tak ładnie rozkłada w ciągu całego dnia – mówi Baniak.
Nie do końca zgadzają się z tym nasze rozmówczynie, młode dziewczyny. - Najgorzej jest wieczorem, między 18.00 a 20.00, kiedy przyjdzie więcej osób. Wtedy jest ciasno i momentalnie robią się dziury w tafli – mówi nam Klaudia. Wtóruje jej koleżanka, Karolina, która przychodzi na lodowisko od soboty. - To stare było większe, ale teraz jest lepsza tafla. Niestety po kilku przejazdach robią się w niej dziury.

Początki bywają trudne
Dyrektor Baniak zapewnia jednak, te lodowe defekty są normalnym zjawiskiem na początku funkcjonowania tego typu lodowiska - Ten lód nie jest jeszcze taki jak powinien być. Żeby osiągnął doskonałość, to musi minąć przynajmniej tydzień, bo po pierwszych dniach ten lód pęka. Trzeba go wtedy wyrównać specjalną maszyną, która zbiera śnieg, zalewa się go ciepłą wodą i po kilku dniach ta tafla robi się idealnie gładka – tłumaczy Tadeusz Baniak.
Za cały dzień tylko 4 zł
Ceny biletów są przystępne. Za cały dzień młodzież szkolna płaci tylko 4 zł, dorośli 6 zł. Jedynym mankamentem, jak twierdzi Klaudia, jest dodatkowa opłata za każdą godzinę wypożyczenia łyżew, jeśli się nie ma swoich. Ale za to wstęp kosztuje 4 zł za cały dzień.
Jest małe, ale może być większe
Lodowisko o wymiarach 20m x 30m kosztowało około 600 tys. zł i zostało zakupione tuż przed Świętami Bożego Narodzenia. Jest mniejsze od dotychczasowego, które przystosowane było również do gry w hokeja, ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby je powiększyć i dokupić kolejne elementy. Lodowisko będzie funkcjonowało znacznie dłużej, niż poprzednie, uzależnione przede wszystkim od warunków atmosferycznych. Gdyby dobudować jeszcze zadaszenie, to wówczas z lodowiska można będzie korzystać przy temperaturze nawet +10 stopni Celsjusza.
Zadecydują radni?
Pomysły już są, nawet trzy. Decyzja jednak leży w rękach radnych miejskich, a ci nie kwapią się z jej podjęciem. - Dziś trudno przewidzieć, w jakim kierunku pójdzie rada miejska, jeśli chodzi o obiekty sportowe. Wiadomo jest, że w budżecie miasta przewidziano 3 mln zł, a radni otrzymali propozycje rozwiązania sprawy obiektów sportowych w Jaśle – mówi dyrektor MOSiR-u.
Pierwszy wariant to realizacja tego, który przygotowały władze poprzedniej kadencji. Projekt zakładał budowę krytego lodowiska o wymiarach 30m x 60m, czyli spełniającego wymogi gry w hokeja i jazdy figurowej. Przy nim miała być widownia na ponad 800 osób, a obok tego hala sportowa z widownią na kolejne 1000 osób. Wartość tego projektu szacowana była na ok. 50-60 mln zł. Druga możliwość to budowa oddzielnej hali i lodowiska, a trzecia to budowa na miejscu lodowiska nowej pełnowymiarowowej hali z widownią przeznaczonej już do wszystkich dyscyplin sportowych. Koszt takiego zadania wynosi ok. 15 mln zł, przy czym jest szansa na pozyskanie środków zewnętrznych w wysokości 30%. – Wtedy nie rozbieramy starej hali, bo będzie cały czas wykorzystywana i wstawiamy tam lodowisko, które można przenieść w każde inne miejsce. Nie byłoby więc przerwy w funkcjonowaniu na żadnym obiekcie. Moim zdaniem, obserwując budżet i możliwości finansowe miasta, to jest realne, spełni funkcję i załatwi nam sprawę sportów halowych i lodowiska – dodaje Baniak.
Katarzyna Pacwa-Wilk



- Formuła została zmieniona i teraz lodowisko jest czynne praktycznie cały dzień – od 8.00 do 20.00, nie ma tak jak do tej pory seansów, więc nie ma też kolejek. Po dwóch dniach to się już wyklarowało, ludzie obserwują i wiedzą kiedy przyjść tak, żeby nie było tłoczno. I to się tak ładnie rozkłada w ciągu całego dnia – mówi Baniak.
Nie do końca zgadzają się z tym nasze rozmówczynie, młode dziewczyny. - Najgorzej jest wieczorem, między 18.00 a 20.00, kiedy przyjdzie więcej osób. Wtedy jest ciasno i momentalnie robią się dziury w tafli – mówi nam Klaudia. Wtóruje jej koleżanka, Karolina, która przychodzi na lodowisko od soboty. - To stare było większe, ale teraz jest lepsza tafla. Niestety po kilku przejazdach robią się w niej dziury.

Początki bywają trudne
Dyrektor Baniak zapewnia jednak, te lodowe defekty są normalnym zjawiskiem na początku funkcjonowania tego typu lodowiska - Ten lód nie jest jeszcze taki jak powinien być. Żeby osiągnął doskonałość, to musi minąć przynajmniej tydzień, bo po pierwszych dniach ten lód pęka. Trzeba go wtedy wyrównać specjalną maszyną, która zbiera śnieg, zalewa się go ciepłą wodą i po kilku dniach ta tafla robi się idealnie gładka – tłumaczy Tadeusz Baniak.
Za cały dzień tylko 4 zł
Ceny biletów są przystępne. Za cały dzień młodzież szkolna płaci tylko 4 zł, dorośli 6 zł. Jedynym mankamentem, jak twierdzi Klaudia, jest dodatkowa opłata za każdą godzinę wypożyczenia łyżew, jeśli się nie ma swoich. Ale za to wstęp kosztuje 4 zł za cały dzień.
Jest małe, ale może być większe
Lodowisko o wymiarach 20m x 30m kosztowało około 600 tys. zł i zostało zakupione tuż przed Świętami Bożego Narodzenia. Jest mniejsze od dotychczasowego, które przystosowane było również do gry w hokeja, ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby je powiększyć i dokupić kolejne elementy. Lodowisko będzie funkcjonowało znacznie dłużej, niż poprzednie, uzależnione przede wszystkim od warunków atmosferycznych. Gdyby dobudować jeszcze zadaszenie, to wówczas z lodowiska można będzie korzystać przy temperaturze nawet +10 stopni Celsjusza.
Zadecydują radni?
Pomysły już są, nawet trzy. Decyzja jednak leży w rękach radnych miejskich, a ci nie kwapią się z jej podjęciem. - Dziś trudno przewidzieć, w jakim kierunku pójdzie rada miejska, jeśli chodzi o obiekty sportowe. Wiadomo jest, że w budżecie miasta przewidziano 3 mln zł, a radni otrzymali propozycje rozwiązania sprawy obiektów sportowych w Jaśle – mówi dyrektor MOSiR-u.
Pierwszy wariant to realizacja tego, który przygotowały władze poprzedniej kadencji. Projekt zakładał budowę krytego lodowiska o wymiarach 30m x 60m, czyli spełniającego wymogi gry w hokeja i jazdy figurowej. Przy nim miała być widownia na ponad 800 osób, a obok tego hala sportowa z widownią na kolejne 1000 osób. Wartość tego projektu szacowana była na ok. 50-60 mln zł. Druga możliwość to budowa oddzielnej hali i lodowiska, a trzecia to budowa na miejscu lodowiska nowej pełnowymiarowowej hali z widownią przeznaczonej już do wszystkich dyscyplin sportowych. Koszt takiego zadania wynosi ok. 15 mln zł, przy czym jest szansa na pozyskanie środków zewnętrznych w wysokości 30%. – Wtedy nie rozbieramy starej hali, bo będzie cały czas wykorzystywana i wstawiamy tam lodowisko, które można przenieść w każde inne miejsce. Nie byłoby więc przerwy w funkcjonowaniu na żadnym obiekcie. Moim zdaniem, obserwując budżet i możliwości finansowe miasta, to jest realne, spełni funkcję i załatwi nam sprawę sportów halowych i lodowiska – dodaje Baniak.
Katarzyna Pacwa-Wilk
