PiS definitywnie odsunięty od władzy?
Notowania Prawa i Sprawiedliwości lecą w dół z każdym dniem. Mimo przyzwoitego wyniku wyborczego na Podkarpaciu, członkowie partii są odsuwani od władzy. Zaczęło się w środę od Sejmiku Województwa Podkarpackiego, gdzie została podpisana umowa koalicyjna pomiędzy Platformą Obywatelską, Polskim Stronnictwem Ludowym a Sojuszem Lewicy Demokratycznej. W czwartek wstępne porozumienie o współpracy z powiecie jasielskim zadeklarowały Platforma Obywatelska, Polskie Stronnictwo Ludowe i Przymierze Samorządowe Podkarpacia, a następnego dnia 12 radnych miejskich (PO oraz komitety wyborcze PSP i Jaślanie) wyraziło chęć współpracy dla dobra miasta, oczywiście bez PiS-u.

Jak nietrudno się domyślić, członkowie ugrupowania Jarosława Kaczyńskiego zachwyceni nie są, ale się nie poddają. Bo dopóki nie ma podpisanego dokumentu w sprawie koalicji -a nie ma ani w mieście, ani w powiecie – wszystko może się jeszcze zdarzyć. Rozmowy nadal trwają. - PiS próbuje prowadzić rozmowy na temat koalicji z pozostałymi ugrupowaniami, ale nam najbardziej odpowiadałaby koalicja taka jaka była do tej pory. Dobrze nam się współpracowało, a przez te cztery lata dużo zrobiliśmy i byliśmy zadowoleni – mówi nam Witold Lechowski, wicestarosta. Zaskoczony jest jednak wypowiedzią swojego zwierzchnika Adama Kmiecika, który stwierdził, że to była trudna współpraca. - Nie wiem na czym zdaniem starosty ta trudność polegała? Ale jak ma uzasadnić, że szuka innej koalicji? – zastanawia się Lechowski. - Kmiecik mówi, że trudna, a jeden niepoważny członek zarządu zarzucił, że wyniszczająca. Nie wiem czy to się nie skończy sprawą sądową, bo nie wiem na czym polegała wyniszczająca polityka PiS-u w powiecie? – dodaje wicestarosta.

Z kolei były wiceprzewodniczący Rady Miejskiej Jasła, Henryk Rak uważa, że to tymczasowa koalicja. Jego zdaniem może okazać się bardzo nietrwała i trudna. - Myślę, że koalicja między dwoma ugrupowaniami, które mają większą ilość głosów byłaby ponadczasowa i pokazałaby, że potrafimy się dogadać ponad podziałami. Być może to będzie trwać od zakrętu do zakrętu. Będzie to trudno. Ale niech rządzą dla dobra miasta i powiatu – mówi Rak.
Odsuwanie PiS-u od władzy to ogólnopolska tendencja. Czy to oznacza, że Polacy mają już dość rządów Prawa i Sprawiedliwości? W pewnym stopniu tak. Udowodnili to przecież podczas ostatnich wyborów prezydenckich, wybierając na przywódcę kandydata Platformy Obywatelskiej Bronisława Komorowskiego. Okazuje się, że to był dopiero początek zmian na scenie politycznej. Czy dobrych i na ile - pokaże czas. Członkowie PiS-su nie ukrywają jednak rozczarowania i czują się pokrzywdzeni. - Jesteśmy ofiarą tej akcji, wygraliśmy wybory, ale przyjdą inni i będą kontynuować to wszystko, co dobrego zrobiliśmy – zaznacza z nadzieją Witold Lechowski. Nie chce jednak komentować obecnej sytuacji. Czeka na rozwój wydarzeń i pierwszą sesję nowej kadencji, której termin nie jest jeszcze znany. – Prawdopodobnie przewodniczący nie zwoła tej sesji w ciągu tygodnia, czyli do 2 grudnia i będzie to musiał zrobić komisarz wyborczy. Myślę, że około 15 grudnia wszystko się rozstrzygnie – przekonuje wicestarosta.

Szczegółów w kwestii ustalenia terminu sesji nie zdradza również były przewodniczący RPJ Tadeusz Gorgosz. - Nie jestem w stanie powiedzieć na 100% czy zostanie zwołana do 2 grudnia – powiedział portalowi jaslo4u. pl Gorgosz.
Czyżby miała się powtórzyć sytuacja sprzed czterech lat, kiedy ówczesna przewodnicząca RPJ Maria Kurowska też nie zdążyła zwołać sesji w ustawowym terminie? A może PiS obawia się tego, co chyba już nieuniknione - definitywnego odsunięcia od władzy?
Katarzyna Pacwa
k.pacwa@jaslo4u.pl

