Po używki najczęściej sięgają gimnazjaliści
Młodzież coraz częściej uzależniona jest od komputera, alkoholu, czy substancji psychoaktywnych. Narkotyki? Są wszędzie – mówią. Dlaczego po nie sięgają? O tym problemie rozmawialiśmy z Małgorzatą Rymarz, certyfikowanym specjalistą psychoterapii uzależnień.

Red: Pracuje Pani w Poradni Terapii Uzależnień dla dzieci i młodzieży w Jaśle. Ma Pani zatem częsty kontakt z osobami młodymi, które sobie nie radzą w życiu, bo sięgnęły po rzeczy zabronione w polskim prawie jak np. narkotyki, czy dopalacze. Alkohol do 18 roku życia również nie powinien być w zasięgu ich ręki. Dlaczego więc próbują łamiąc wszelkie zasady?
M. Rymarz: Najczęstszą przyczyną wskazywaną przez młodzież jest ciekawość, jak również presja otoczenia. Jeżeli kolega spróbował, to dlaczego ja nie mogę. Chcą sprawdzić np. jak się będą czuć i zachowywać po zażyciu substancji psychoaktywnych. Ponadto dążą do tego, aby być akceptowanym w grupie. Młodzież również wskazuje na problemy, z którymi boryka się w domach, w szkole, jak również mówi o trudnych emocjach, często smutku z którym stara sobie radzić sięgając po środki psychoaktywne. Uważam, że niezbędna jest edukacja i profilaktyka. W to powinny się włączyć wszystkie instytucje, które mają kontakt z młodzieżą oraz ich rodzinami. Istnieje cienka granica między eksperymentowanie a spożywaniem problemowym, gdzie już niezbędna jest pomoc specjalistyczna. Poradnia Terapii Uzależnień dla dzieci i młodzieży jest miejscem gdzie młodzi ludzie i ich rodziny mogą otrzymać specjalistyczną, kompleksową pomoc. Na chwilę obecną z tej pomocy mogą korzystać osoby z terenu miasta Jasła gdyż otrzymujemy dofinansowanie na taką formę pomocy. Jednakże zgłasza się do nas z problemami coraz więcej osób nie tylko z terenu miasta. Widzimy potrzebę objęcia opieką specjalistyczną mieszkańców z innych terenów.
Red: Czy rodzice zdają sobie sprawę ze skali niebezpieczeństwa. W jaki sposób oni mogliby zapobiec takim ryzykownym zachowaniom?
M.R.: Rodzice powinni okazywać dzieciom więcej czasu, czułości i troski, nie lekceważyć sygnałów ostrzegawczych, które wysyłają ich dzieci. Niejednokrotnie podczas rozmowy z rodzicami słyszę, że wcześniej już widoczne były pewne sygnały, które zostały przez nich zbagatelizowane czy też zlekceważone. Uważam, że należy uważnie słuchać swoich dzieci, interesować się nimi, ich problemami, a nie myśleć że problem sam zniknie. Później okazuje się, że po 1-2 latach problem powraca ze zdwojoną siłą. Rodzice mają duży wpływ na swoje dzieci choć często nie mają tej świadomości. Mają tendencję przerzucania odpowiedzialności na szkoły, czy inne instytucje, nie widząc często, że sami mogą coś zrobić. Uważam, że nie tylko młodzież powinna być objęta naszym wsparciem, ale tak naprawdę pomocy potrzebują całe rodziny. Rodzice często czują są bezradni i bezsilni, nie wiedzą gdzie mogą zgłosić się o pomoc z danym problemem. Jeżeli zgłosi się do nas o pomoc to najczęściej pyta o to : „co ja mam zrobić, żeby moje dziecko nie brało używek, nie piło alkoholu, czy też nie przesiadywało całymi dniami przed komputerem?”.
Red: Po co częściej sięgają? Po alkohol, czy narkotyki?
M.R.: Jedno z drugim się nie wyklucza. Często bywa tak, że alkohol nie wystarczy. Muszą spróbować czegoś więcej. Cześć osób, która sięga po narkotyki wcześniej spożywała alkohol. Młodzież podczas spotkań, mówi że tak naprawdę nie ma problemu z kupnem narkotyków. Rodzice powinni być świadomi tego, że one są zarówno w szkołach jak i na ulicy. Nauczyciele, pedagodzy szkolni coraz częściej zgłaszają nam, że dostrzegają niepokojące zachowania u osób młodych. W związku z tym młodzi ludzie kierowani są przez nich na terapie.
Red: Problem zażywania używek dotyczy głównie młodzieży w jakim wieku?
M.R.: Gimnazjum jest takim etapem, kiedy osoby zaczynają lub też wcześniej miały kontakt z używkami. Mamy coraz więcej osób, które zgłaszają się do nas z prośbą o pomoc. Wśród nich znajdują się również uczniowie szkół średnich. Najczęściej są to osoby w wieku 14-17 lat. W dniu wczorajszym rozmawiałam z osobą 19- letnią, która sama zgłosiła się z prośbą o pomoc gdyż czuła, że potrzebuje takich spotkań.
Red: Czy osoby, które korzystają z Państwa pomocy wychodzą z nałogu?
M.R.: To bardzo indywidualna sprawa. Osoby zaczynające pracę terapeutyczną najczęściej pytają, „Czy terapia ich wyleczy, czy ma sens?”. Należy pamiętać, że osoba uzależniona od alkoholu do końca życia musi dbać o to, aby nie sięgnąć po środek psychoaktywny. Natomiast spożywanie alkoholu, czy też zażywanie środków psychoaktywnych przez młode osoby nie oznacza, że są one uzależnione. Musimy wiedzieć, że istnieje różnica między piciem szkodliwym, a uzależnieniem. Młodzież zgłaszająca się do nas po pomoc otrzymuje ją w sposób kompleksowy, ma możliwość zarówno indywidualnych spotkań terapeutycznych jak i terapii rodzinnej. Uważam, że bardzo ważna jest szybka reakcja otoczenia na zachowania ryzykowne młodych osób, które są często zagubione i nie widzą swojego problemu.
Dziękuję za rozmowę.
Ilona Dziedzic
ilona.dziedzic@jaslo4u.pl
