„Po zwycięstwo szliśmy zdecydowanym krokiem” – rozmowa z Bogdanem Rzońcą, posłem na Sejm RP
Bogdan Rzońca wciąż będzie zasiadał w ławach poselskich. W wyborach uzyskał prawie trzydzieści tysięcy głosów. To niemal dwukrotnie więcej niż przed czterema laty. O kampanii i tym co przyniosą najbliższe cztery lata opowiedział w rozmowie z naszym portalem.

fot. Archiwum
MDz: Jest Pan zaskoczony tak zdecydowanym zwycięstwem Prawa i Sprawiedliwości w wyborach?
BRz: Nie jestem zaskoczony. Po ten wynik szliśmy zdecydowanym krokiem. Przygotowaliśmy dobry program dla wszystkich obywateli bez względu na płeć czy status majątkowy. Jest to program dla wszystkich grup zawodowych, przedsiębiorców oraz samorządowców. Zależało nam na tym, aby stworzyć plan dla Polaków, którzy chcą wiązać swoją przyszłość z Polską bez względu na to czy mieszkają w dużych aglomeracjach czy w małych miasteczkach, które pod rządami ustępującej koalicji przeżywały ogromny kryzys.
MDz: Jak zatem zatrzymać młodych Polaków w kraju oraz sprawić, aby wracali do Polski?
BRz: Młodzi Polacy emigrują z powodów ekonomicznych. Jest to zrozumiałe, biorąc pod uwagę brak pracy dla młodych ludzi a co za tym idzie brak środków do życia. Stąd też ci przedsiębiorczy, odważni i zdolni wyjeżdżają za granicę. Tam też podejmują pracę i zakładają rodziny. Jest to pokłosie rządów koalicji PO i PSL, podczas których następowało wygaszanie polskiej gospodarki. Wystarczy wspomnieć o wygaszaniu zakładów należących do spółek skarbu państwa. Jasło jest takim przykładem. Wraz z przenosinami zakładów do większych miast w mniejszych miejscowościach ludzie tracili pracę. Nasz program skierowany jest do młodych ludzi wchodzących na rynek pracy, którzy mają nadzieję na usamodzielnienie się. Przede wszystkim nasze propozycje skierowane są do tych, którzy chcą założyć własną działalność gospodarczą. Chodzi tutaj o takie pomysły jak firma na próbę, obniżenie składki ZUS bądź nawet jej zniesienie.
MDz: Czy istnieje szansa na to, że nie będzie się już mówić o Polsce „A” i Polsce „B” a region jasielski zacznie dynamiczniej rozwijać się gospodarczo.
BRz: Z pewnością odstąpimy od modelu polaryzacyjno-dyfuzyjnego, który, ku mojemu zdumieniu wdrażała przez cały czas swoich rządów koalicja. Dziwiło mnie to, że orędownikiem tego kierunku był przez wiele lat PSL, którego elektorat znajduje się przecież na wsi. Widać to po wyniku jaki ludowcy osiągnęli w wyborach, cudem wchodząc do Sejmu. Zapomniano o ludziach w najbiedniejszych regionach. Chciałoby się, żeby duże miasta i metropolie piękniały i rosły w siłę. Nie można jednak zapomnieć o biednych województwach. My będziemy stosować zasadę zrównoważonego rozwoju, dzięki której pojawi się szansa dla małych ośrodków. Mam nadzieję również, że pewne inwestycje rządowe będą realizowane tam gdzie brakuje miejsc pracy, w mniejszych miejscowościach, także tych w województwie podkarpackim i powiecie jasielskim.
MDz: Duże korporacje i spółki skarbu państwa to jedno. Czy małe firmy, często rodzinne mogą liczyć na lepsze warunki dla prowadzenia działalności?
BRz: Podejście instytucji państwowych do małych firm musi się zmienić. Wielu z przedsiębiorców ucieka do Słowacji czy do Niemiec i tam zakładają swoje firmy. Jest to efekt warunków w jakich drobni przedsiębiorcy zmuszeni są działać w Polsce. Różnego rodzaju instytucje oraz urzędy często skupiają się na gnębieniu mikro przedsiębiorstw. Tak nie może być. Co więcej chcemy obniżyć podatek dla mikro i małych przedsiębiorstw z 19 do 15 procent. Przedsiębiorcom przestanie opłacać się kombinowanie. Zwiększy to z pewnością wpływy do budżetu.
MDz: Wracając do kwestii rozwoju poszczególnych regionów. O jakie kluczowe inwestycje dla Jasła będzie można powalczyć w najbliższych latach?
BRz: Kluczową inwestycją z zakresu infrastruktury powinny być obwodnice Jasła. Koniecznie trzeba powrócić do projektu budowy zbiornika Kąty-Myscowa. Pracy w tym przypadku jest bardzo dużo. Mieszkańcy okolicznych miejscowości nie zawsze pozytywnie zapatrują się na realizację tej inwestycji. Budowa wiązać się będzie bowiem z koniecznością przesiedlenia kilkuset ludzi. Jeżeli jednak otrzymają oni w zamian mieszkania czy działki z korzyścią dla nich sądzę, że będzie zgoda na przystąpienie do inwestycji. Trzeba również działać i to szybko w kontekście budowy drogi S-19. Sądzę, że możliwym jest także zaprojektowanie a następnie wykonanie zjazdu z autostrady A4 w okolicach Pilzna. Nie będzie taryfy ulgowej i wymówek. Będziemy rządzić, będziemy działać.
MDz: Wiele mówi się o zakończonej przed kilkoma dniami kampanii. Jak Pan ją zapamięta? Była trudniejsza od tej sprzed czterech lat?
BRz: Nie była trudniejsza, ani inna niż poprzednie. Ludzie mnie po prostu znają i wiedzą czego mogą ode mnie oczekiwać i czego się po mnie spodziewać. Nie stawiałem na PR w lokalnych mediach, wolałem spotykać się z ludźmi, rozmawiać, słuchać. Zaufanie wyborców zdobywa się w bezpośrednim kontakcie, nie przez media.
MDz: Zdobył Pan prawie trzydzieści tysięcy głosów. Jaka jest recepta na tak duże poparcie społeczne?
BRz: Recepta jest jedna. Kampanię trzeba robić przez całe cztery lata. Prowadzę swoje biura w Brzozowie, Ustrzykach Dolnych, Lesku oraz Jaśle. Bardzo dużo podróżuję, aby spotykać się z ludźmi. Nie żałowałem pieniędzy, samochodu ani czasu. Przez cztery lata bardzo ciężko pracowałem, o czym może świadczyć moje zaangażowanie w pracach parlamentu i moja pozycja w sejmowych statystykach. Nie da się wyskoczyć jak królik z kapelusza i wykreować się w ciągu jednego wieczoru czy miesiąca. Ludzie swoje wiedzą.
MDz: Opłaca się poświęcenie ogromu czasu i pracy? Nie ma Pan czasami dosyć polityki?
BRz: To bardzo dobre pytanie. Ostatnio dla naszej rodziny nastał trudny czas. W lipcu nagle zmarła moja Teściowa, która mieszkała z nami. Zastanawialiśmy się z żoną przed wyborami, co powinienem zrobić - startować, czy może zostać tu, na miejscu, więcej czasu być w domu. Uznaliśmy jednak, że to jeszcze nie jest ten czas, by się wycofać. Czuję się bardzo dobrze i z pewnością nie zabraknie mi sił, chociaż bycie politykiem, posłem to ciągła nieobecność w domu. W trudnych chwilach pomaga mi rodzina, na którą zawsze mogę liczyć. Stanowimy silną drużynę. Bardzo ważne jest też ogromne wsparcie wyborców. Wiele środowisk prosiło mnie, abym startował w wyborach. Sam byłem zaskoczony - zresztą nie tylko ja - skalą poparcia. Przełożyło się to na wynik wyborczy.
MDz: Wiadomo już, że będziecie rządzić samodzielnie. Zmiana konstytucji to tylko kwestia czasu?
BRz: W pierwszej kolejności chcemy obniżyć koszty życia ludzi, szczególnie tych, którzy z trudem wiążą koniec z końcem. Potem przyjdzie czas na reformy i zmiany ustrojowe. Spotykając się z ludźmi doświadczałem tego jak niskie są zarobki i emerytury. W telewizji dominują obrazy ludzi szczęśliwych, pięknych widoków. Rzeczywistość jednak jednak zupełnie inna na Podkarpaciu. Oczywiście ubóstwo nie dotyczy większości społeczeństwa. Widać na ulicach drogie samochody, bogate domy. To wszystko okupione jest jednak ogromnym wysiłkiem tych ludzi. Podstawowym problemem będzie zatem zapewnienie właściwych warunków dla zwykłych ludzi, aby mogli godnie żyć w Polsce.
MDz: Mówi się, że samodzielne rządy Prawa i Sprawiedliwości negatywnie odbiją się na realizowaniu standardów obowiązujących w państwie demokratycznym jakim jest Polska. Jak skomentuje Pan te obawy?
BRz: Obawy te są absolutnie niesłuszne. Z pewnością cały czas temat ten będzie odgrzewany. Nieprawdą jest, że skoro mamy prezydenta, parlament to będziemy komuś wyrywać paznokcie. Należy takie opinie potraktować jako wyssane z palca. To dobrze, że PiS ma pełnię władzy. Nie będziemy na nikogo zwalać winy gdy coś się ni uda. Efekty naszej pracy muszą być widoczne po roku rządów.
MDz: W siódmej kadencji sejmu pracował Pan m.in. w komisji infrastruktury oraz spraw wewnętrznych. Czy te zagadnienia wciąż będą znajdować się w zakresie Pana zainteresowań? Czy może zajmie się Pan czymś zupełnie innym w ciągu najbliższych czterech lat?
BRz: Nie zakładam zmiany przyporządkowania do komisji. Praca w komisjach infrastruktury oraz spraw wewnętrznych dawała mi dużo satysfakcji. Nie oznacza to, że nie znajdą się dla mnie nowe zadania. Będziemy mieć wielu nowych posłów, przez co gro obowiązków spadnie na doświadczonych parlamentarzystów. Jeżeli dostaniemy zadanie od klubu nie będzie grymaszenia.
MDz: Zdobyliście władzę po ośmiu latach, w czasie których pełniliście rolę opozycji parlamentarnej. Trudno będzie Wam odnaleźć się w nowej roli?
BRz: Nasze doświadczenie nie jest małe. Kiedyś sprawowaliśmy władzę, więc nie będzie dla nas trudnością odnalezienie się w roli partii sprawującej władzę. Zamierzamy też szanować opozycję. Celem na najbliższy okres będzie przyjęcie pakietu demokratycznego. Chcemy, aby projekt obywatelski ustawy był obowiązkowo rozpatrywany w pierwszym czytaniu. Nie może być tak, że postulaty obywateli trafiają wyłącznie do sejmowej zamrażarki.
MDz: Polska zyskała na wynikach niedzielnych wyborów?
BRz: Z pewnością tak. Wierzę, że Polska stanie się krajem szanowanym w Europie, którego Polacy nie będą się wstydzić. Polska powinna mieć swój prestiż, a nie jak mówił jeden z ministrów, że Polska to kamieni kupa. Chcemy pokazać Polakom, że dokonali właściwego wyboru. Wówczas nikt już nie będzie straszył PiS-em.
Rozmawiał Marcin Dziedzic.
