Pod mundurem kryje się dusza artysty
Od 35 lat pracuje w policji. W dodatku jest szefem wydziału kryminalnych w Jaśle. Choć jego praca nie należy do najłatwiejszych, jest bardzo stresująca i odpowiedzialna to znalazł w malarstwie odskocznie od życia codziennego, spokój oraz chwilę zapomnienia od wszelkich trosk. Zbigniew Mijal od najmłodszych lat szkolnych wyróżniał się od innych pod względem rysunku.

Zbigniew Mijal urodził się we Frysztaku. Do szkoły podstawowej uczęszczał w Jaśle. Już wtedy nauczyciele zauważyli, że drzemie w nim talent do rysunku. Wówczas zdobywał pierwsze swoje osiągnięcia w konkursach szkolnych. Z malarstwem miał do czynienia dopiero w szkole średniej. Nie było łatwo wtenczas zdobyć farby olejne, które sprzedawane były jedynie członkom Polskiego Związku Artystów Plastyków. Kiedy jednak udało mu się je dostać, podglądając sąsiada i jego technikę namalował swój pierwszy obraz olejny na płótnie.

- W szkole podstawowej nauczyciele namawiali rodziców, żeby wysłać mnie do liceum plastycznego. Wtedy były to początki mojej przygody ze sztuką, człowiek wtedy się aż tak tym nie zajmował. Bardziej interesowały mnie kierunki techniczne. Zawsze miałem zamiłowanie do służb mundurowych, dlatego najpierw rozpocząłem służbę wojskową, a następnie studia w Wyższej Szkole Oficerskiej Wojsk Powietrznych na kierunku pilotażu samolotów odrzutowych. Chciałem latać. Po dwóch latach zrezygnowałem ze szkoły ze względów zdrowotnych. Przeszedłem do cywila i podjąłem pracę w policji – wspomina Zbigniew Mijal, szef pionu kryminalnych w Komendzie Powiatowej Policji w Jaśle.


Jest samoukiem. Inspiracją dla niego są prace znanych artystów rosyjskich głównie Iwana Szyszkina, Wasilija Polenowa, czy Issaka Lewitana. Jak sam podkreśla urzekły go ich pejzaże, których sam w swojej kolekcji obrazów ma kilkanaście. Do wszystkiego dochodził sam. - W tej chwili jest już dużo łatwiej, bo napisanych zostało wiele opracowań słynnych malarzy, którzy krok po kroku pokazują w jaki sposób malować postacie, czy martwą naturę – podkreśla. Pomimo podjęcia się pracy w policji nigdy nie zrezygnował z malarstwa i na każdym etapie życia do niego wracał. - Jest to dla mnie odskocznia od pracy. Jak siądę za sztalugami to mnie w zasadzie nie ma dla nikogo, bo staram się wtedy skupić na tym co maluję. Odrywam się od codzienności życia i pracy, która jest stresująca, a służba w pionie kryminalnym do łatwych nie należy – dodaje Z. Mijal.

Maluje zawsze dla członków rodziny oraz znajomych. Zazwyczaj są to pejzaże, martwa natura, ale zdarzały się również akty. To nie jedyna pasja pana Zbigniewa. Interesuje się również fotografią, podróżami oraz pszczelarstwem. Po przejściu na emeryturę zamierza więcej czasu poświęcać się swoim hobby. Choć żaden z jego synów, a ma ich dwóch nie odziedziczył po nim talentu, to liczy, że kolejne pokolenie będzie wykazywało się większymi zdolnościami w tej dziedzinie jaką jest malarstwo.

W latach 80. w Jasielskim Domu Kultury odbyła się pierwsza wystawa prac Zbigniewa Mijala. Kolejna miała miejsce w Strzyżowie pod hasłem „Moje dwie pasje,czyli druga strona odznaki”, którą można było zobaczyć od marca br. do wczoraj.


Ilona Dziedzic
ilona.dziedzic@jaslo4u.pl
