Polska awantura o drzewo Hitlera
46
"Zostało tu posadzone, by uczcić największego zbrodniarza i wroga Polski" (fot. AFP)

Światowe agencje informacyjne obszernie komentują sprawę porastającego w Jaśle drzewa, które podczas II wojny światowej zostało posadzone na cześć Adolfa Hitlera. Jeśli nie zostanie osiągnięte porozumienie, to 67-letni dąb może zostać wkrótce ścięty i spalony.
Burza rozpętała się podczas toczącej się w Jaśle debaty nt. możliwości poprawy komunikacji w mieście. Stało się to po tym, jak Kazimierz Polak, który jest zresztą orędownikiem pozostawienia dębu w dotychczasowym miejscu, przypomniał historię wiekowego drzewa.
Jak podała agencja Reutersa, Kazimierz Polak był jednym ze świadków wzniosłego wydarzenia, jakim było sadzenie drzewa. Mężczyzna powiedział, że zostało ono sprowadzone do Polski w 1942 r. i ulokowane w centrum miasta podczas specjalnej uroczystości, w której uczestniczyło także wojsko i orkiestra wojskowa. „Mój ojciec powiedział mi później, że były to urodziny Hitlera, a później dowiedzieliśmy się, że sadzonka pochodziła z Braunau am Inn, gdzie Hitler się urodził.” – opowiedział Kazimierz Polak.
Wiele osób zastanawia się, jaki cel przyświeca władzom miasta, które chcę zniszczyć drzewo. „Czemu tak naprawdę winny jest ten dąb?” – pyta Polak. „To nie wina drzewa, że zostało tu posadzone, by uczcić największego zbrodniarza i wroga Polski.”
Wątpliwości dotyczących tego, co należy zrobić z dębem nie ma natomiast Maria Kurowska – burmistrz Jasła, która uważa, że wybór pomiędzy poprawą komunikacji w mieście a pozostawieniem drzewa, które symbolizuje nazistowskie zbrodnie jest oczywisty. Dlatego Kurowska domaga się jak najszybszego usunięcia dębu.
Decyzja w sprawie dalszych losów drzewa powinna zapaść w ciągu najbliższych kilku tygodni.
www.niewiarygodne.pl

Światowe agencje informacyjne obszernie komentują sprawę porastającego w Jaśle drzewa, które podczas II wojny światowej zostało posadzone na cześć Adolfa Hitlera. Jeśli nie zostanie osiągnięte porozumienie, to 67-letni dąb może zostać wkrótce ścięty i spalony.
Burza rozpętała się podczas toczącej się w Jaśle debaty nt. możliwości poprawy komunikacji w mieście. Stało się to po tym, jak Kazimierz Polak, który jest zresztą orędownikiem pozostawienia dębu w dotychczasowym miejscu, przypomniał historię wiekowego drzewa.
Jak podała agencja Reutersa, Kazimierz Polak był jednym ze świadków wzniosłego wydarzenia, jakim było sadzenie drzewa. Mężczyzna powiedział, że zostało ono sprowadzone do Polski w 1942 r. i ulokowane w centrum miasta podczas specjalnej uroczystości, w której uczestniczyło także wojsko i orkiestra wojskowa. „Mój ojciec powiedział mi później, że były to urodziny Hitlera, a później dowiedzieliśmy się, że sadzonka pochodziła z Braunau am Inn, gdzie Hitler się urodził.” – opowiedział Kazimierz Polak.
Wiele osób zastanawia się, jaki cel przyświeca władzom miasta, które chcę zniszczyć drzewo. „Czemu tak naprawdę winny jest ten dąb?” – pyta Polak. „To nie wina drzewa, że zostało tu posadzone, by uczcić największego zbrodniarza i wroga Polski.”
Wątpliwości dotyczących tego, co należy zrobić z dębem nie ma natomiast Maria Kurowska – burmistrz Jasła, która uważa, że wybór pomiędzy poprawą komunikacji w mieście a pozostawieniem drzewa, które symbolizuje nazistowskie zbrodnie jest oczywisty. Dlatego Kurowska domaga się jak najszybszego usunięcia dębu.
Decyzja w sprawie dalszych losów drzewa powinna zapaść w ciągu najbliższych kilku tygodni.
www.niewiarygodne.pl
