Porażka Czarnych na inaugurację sezonu
Czarni rozpoczęli zmagania w rozgrywkach IV ligi podkarpackiej. W pierwszym meczu sezonu 2024/25 podopieczni trenera Mateusza Ostrowskiego ulegli na własnym boisku drużynie LKS-u Wisłok Wiśniowa. Mecz zakończył się wynikiem 1:0 na korzyść gości, choć Czarni stworzyli zdołali stworzyć sobie kilka dogodnych okazji do zdobycia gola.

Zdjęcia z meczu obejrzysz w FOTOGALERII
W sobotę (10 sierpnia br.) Czarni Jasło zainaugurowali nowy sezon. Ulubieńcy jasielskiej publiczności spędzą go na boiskach IV ligi podkarpackiej. W pierwszym starciu rundy jesiennej jaślanie zmierzyli się z ekipą Wisłoka Wiśniowa.
Początek pierwszej połowy spotkania nie należał do specjalnie emocjonujących. Obie drużyny wolno rozgrywały piłkę, skupiając się przede wszystkim na jej posiadaniu. Sytuacji pod obiema bramkami było jak na lekarstwo. Czarni próbowali zaskoczyć gości stałymi fragmentami gry. Gospodarzom, za każdym razem brakowało jednak precyzji przy ostatnim podaniu. Przyjezdni uparcie szukali sobie miejsca w bocznych sektorach boiska. Na lewej flance kilkoma rajdami popisał się Jakub Krok, który w sobotnie popołudnie zdradzał wyjątkową ochotę do gry w piłkę. Z jego dynamicznych szarż niewiele jednak wynikało. Goście próbowali pokonać Jakuba Dutkę strzałami z dystansu. Mieli jednak spore kłopoty z celnością.
W ostatniej minucie pierwszej odsłony meczu Czarni stanęli przed najdogodniejszą szansą na objęcie prowadzenia. Obrońcom gości, na lewym skrzydle, urwał się Jakub Smoleń. O pozycji spalonej nie mogło być mowy. Skrzydłowy popędził w kierunku bramki co sił w nogach. Kiedy już znalazł się w obrębie szesnastki, zdecydował się na strzał w kierunku dalszego słupka bramki. Piłka z pewnością zatrzepotałaby w siatce, gdyby nie fantastyczna parada Adama Maciąga.
Po przerwie inicjatywna znalazła się po stronie ekipy z Wiśniowej. Goście coraz częściej zapuszczali się w okolice pola karnego Czarnych Jasło. Gospodarze nie pozostawali im jednak dłużni. w 52. minucie gry Smoleń popisał się mierzonym dośrodkowaniem w pole karne do Mateusza Michonia. Piłka po strzale głową bramkostrzelnego pomocnika Czarnych trafiła jednak wprost w bramkarza gości.
W 55. minucie meczu zespół przyjezdnych wreszcie dopiął swego. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego i interwencji Dutki piłka odbiła się od Wiktora Majewskiego, po czym wpadła do bramki. Futbolówkę, próbował wybić jeszcze Aleh Halamaka. Sięgną po nią jednak w chwili, gdy ta przekroczyła już linię bramkową.

W 66. minucie gry poprzeczkę bramki Czarnych Jasło ostemplował Jakub Krok. Czarni mogli odpowiedzieć w 74. minucie meczu. Piłkę w pole karne zagrał wprowadzony w drugiej połowie do gry Karol Rzońca. Futbolówka trafiła wprost do pozostawionego opieki defensorów Michonia, który strzałem głową próbował pokonać Maciąga. Bramkarz gości nie musiał się jednak specjalnie wysilać. Piłka zmierzała bowiem wprost w jego ręce.
Sytuacja, w której znalazł się Mateusz Michoń nie była ostatnią, jaką w sobotnim meczu zmarnowali gospodarze. W 88. minucie gry po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, piłkę w polu karnym otrzymał Jakub Smoleń. Pomocnik gospodarzy stanął przed niemal stuprocentową szansą na doprowadzenie do wyrównania. Piłka po jego strzale poszybowała wysoko nad poprzeczką. Na trybunach dało się słyszeć wyraźny jęk zawodu kibiców. Wynik nie uległ już zmianie. Czarni ulegli Wisłokowi Wiśniowa 0:1.

Trener Mateusz Ostrowski nie krył rozczarowania rezultatem sobotniego spotkania. - Chcieliśmy na inaugurację solidnie przywitać się z ligą i mecz u siebie wygrać. Stało się inaczej. Poza pierwszymi fragmentami spotkania, gdzie byliśmy dużo w defensywie i bez piłki, później z czasem zaczęliśmy nabierać pewności siebie i przekładać to co robimy na treningach w mecz. Ostatnie 10 minut pierwszej połowy było bardzo dobre i zwieńczone stuprocentową sytuacją Kuby Smolenia. Jeżeli takie błędy będziemy popełniać, to będziemy tracić bramki. Z drugiej strony mieliśmy 5 czy 6 sytuacji stuprocentowych, czy to Kuby Smolenia dwa razy, Mateusza Michonia, czy też Radka Macnara. Było tego sporo i uważam, że niezasłużenie przegraliśmy. Z liczby sytuacji, które stworzyliśmy, minimum remis powinniśmy w tym meczu osiągnąć. Nie lubię stwierdzeń, że zapłaciliśmy frycowe, bo to jest wymówka. Nie szukamy wymówek. Przegrywamy mecz na inaugurację u siebie. Musimy się pozbierać przez wyciągnięcie dobrych momentów z tego spotkania i zbudować od nowa na trudny mecz we wtorek w Kolbuszowej. Mam nadzieję, że kolejne mecze przy Śniadeckich przyniosą więcej pozytywnych emocji w kontekście zdobytych bramek i gry naszego zespołu. Myślę, że nie mamy się czego wstydzić. Natomiast żałujemy i jesteśmy źli, że nie zdobyliśmy nawet punktu - tłumaczył.
Opiekun Wisłoka Wiśniowa był w pełni zadowolony rezultatem, choć jego zdaniem mecz nie był najlepszym widowiskiem. - Pierwszy mecz to wielka niewiadoma. Przyjechaliśmy nastawieni na zdobycie trzech punktów i sami byliśmy ciekawi jak ta nasza gra będzie wyglądała. Przede wszystkim gratuluję zwycięstwa moim zawodnikom w ciężkich warunkach. Może nie był to bardzo atrakcyjny mecz, ale tempo gry było dobre z obu stron. Myślę, że wygraliśmy zasłużenie doświadczeniem. Bramka padła po rykoszecie dosyć przypadkowa. Mieliśmy więcej sytuacji, kiedy można było skończyć wcześniej, strzelić bramkę. Brak decyzyjności, pewności siebie nie pozwoliło nam na zdobycie bramki, która padła w nieoczekiwanym momencie. Duży podziw dla Czarnych Jasło, bo naprawdę grali z dużym zaangażowaniem i wysoko nam postawili poprzeczkę. Jestem wdzięczny działaczom Czarnych Jasło, bo w drodze na mecz zepsuł się nam autokar i część wody została w autokarze, a gospodarze udostępnili nam wodę w przerwie meczu. Jeszcze raz dziękuję - mówił Grzegorz Sitek.
JKS Czarni 1910 Jasło – LKS Wisłok Wiśniowa 0:1 (0:0)
Bramki.
Wisłok Wiśniowa: Wiktor Majewski (55’)
Składy.
Czarni Jasło: Jakub Dutka (GK) – Tomasz Tragarz, Arkadiusz Baran, Aleh Halamaka, Karol Potera (Fara 80’) – Mateusz Michoń, Marcin Janus (Rzońca 60’), Rafał Mastaj, Jakub Smoleń – Adrian Nowak, Radosław Macnar | na ławce rezerwowych: Patryk Szostak, Piotr Morajda, Wiktor Hendzel, Michał Dziadosz, Karol Rzońca, Wiktor Fara. Trener: Mateusz Ostrowski. II trener: Tomasz Paluch.
Wisłok Wiśniowa: Adam Maciąg (GK) – Damian Bożek, Jakub Zięba (Borovienko 68’), Bartosz Szymański, Ihor Nahornyi – Karol Kilian (Zborowski 66’), Rusłan Kovtok (Sajdak 90’+3), Karol Czelny (Gdowik 85’), Jakub Krok – Wiktor Majewski (Garstka 90’+2), Michał Szymański (Cetnarski 78’) | na ławce rezerwowych: Dawid Kaszuba, Łukasz Bieniek, Danil Borovenko, Kacper Zborowski, Patryk Sajdak, Mateusz Gdowik, Wiktor Garstka, Maximilian Cetnarski. Trener: Grzegorz Sitek.
