Powiat wciąż bez wicestarosty
Dzisiaj po raz trzeci starosta Adam Pawluś miał zaproponować kandydata na wicestarostę jasielskiego. Sesja jednak nie odbyła się ze względu na brak kworum. W sali zabrakło radnych klubów opozycyjnych oraz dwóch radnych PiS. Nad powiatem jasielskim wciąż wisi widmo wcześniejszych wyborów.

Przewodniczący Rady Powiatu w Jaśle zwołał sesję nadzwyczajną na 4 stycznia br., podczas której radni mieli podjąć uchwały w sprawie przyjęcia budżetu na 2019 r. oraz wyboru wicestarosty i członków zarządu powiatu. Nie udało się jednak zebrać kworum rady. Po pierwsze zabrakło dziesięciu radnych należących do klubów Porozumienie Samorządowe Ponad Podziałami, Samorząd Dla Mieszkańców oraz dwóch radnych Prawa i Sprawiedliwości, w tym Stanisława Święcha oraz Jana Czajki.

Opozycja nie godzi się na wykluczenie
Powody swojej nieobecności radni PSPP i SDM z wyjątkiem Magdaleny Stasiowskiej oraz Janusza Przetacznika zdradzili podczas zwołanej dziś konferencji prasowej. – Świadomość wykonywania mandatu radnego wiąże się z odpowiedzialnością za swoje czyny i dzisiejsza nieobecność grupy radnych SDM i PSPP spowodowana była tym, że chcieliśmy zaprotestować przeciwko przedmiotowemu traktowaniu radnych, którzy są z innej grupy niż ta trzymająca władzę. Radni złożyli całą gamę wniosków naszym zdaniem rozsądnych, które w sposób istotny wpłyną na funkcjonowanie powiatu. Jednak na komisji finansowo-budżetowej zostały w całości odrzucone bez dyskusji. My się nie bawimy w ciuciubabkę. Naszym obowiązkiem jest uczestniczyć w sesjach i będziemy wykonywać swoje obowiązki, ale mamy nadzieję, że będzie partnerskie traktowanie. Był apel, aby zrobić sesję budżetową po święcie Trzech Króli. Otrzymaliśmy zawiadomienie, że spotykamy się jednak 4 stycznia – wyjaśniał Jan Urban, przewodniczący klubu SDM. – My nie chcemy dzielenia nas na frakcje. Chcemy pracować dla dobra nas wszystkich, dlatego zabiegamy o to, aby nasz głos – głos naszych wyborców był brany pod uwagę – dodała Ewa Wawro z PSPP.
Mówią STOP polityce zadłużania

Budżet powiatu jasielskiego na 2019 r. zdaniem opozycji ma swoje wady. Uwagę zwrócili na duże zadłużenie wynoszące blisko 38 mln zł, a przy tym zaplanowane kolejne kredyty. W związku z tym złożyli wnioski na komisji wnioskowej dotyczące zmian w budżecie mając nadzieję, że zostaną poważnie potraktowane i co najważniejsze omówione. Radni klubów SDM i PSPP wyszli z propozycjami mającymi na celu przede wszystkim zmniejszenie deficytu budżetowego. - Każdy z nas może mówić o pewnych kwestia, które nie do końca są w porządku, chociażby kwestia budowy strzelnicy, kiedy mamy cieknący dach na Centrum Kształcenia Praktycznego w Jaśle, czy budowa ujęcia wody dla Domu Pomocy Społecznej w Foluszu. W tym przypadku można rozważyć włączenie się do gminnej sieci wodociągowej w gminie Dębowiec. Wiele informacji dla nowych radnych nie zostało przekazanych np. informacji z wykonania budżetu za pierwsze półrocze, nie ma rozwinięcia informacji na temat określonych zadań. Są podane kwoty, ale nie wiadomo tak naprawdę na co są przeznaczone – wymienia J. Urban. Zaniepokojenie radnych wzbudza również kwestia wzrastających wydatków bieżących. Radny Ryszard Papciak nadmienił, że w 2017 r. w porównaniu z 2016 r. wydatki wzrosły o 10 %, planowane wydatki w 2018 r o 12 %, zaś projekt wydatków w 2019 r. wyniesie również 12 %. – Pięć lat temu udział wydatków na starostwo w dochodach ogółem wynosił 5,2% to teraz 7,6 %. W niedługim czasie trzeba będzie dobudować kolejne piętro, a najlepiej zaprojektować dwa. Bezrobotnych umysłowych w powiecie nie będzie w ogóle, bo wszyscy znajdą posady w starostwie – skwitował R. Papciak.
Wciąż bez nowego zarządu
Kluby SDM i PSPP sugerowały przewodniczącemu rady Robertowi Snochowi, aby ten sesję zwołał w terminie po 6 stycznia br. Mimo zapewnień nie wzięto pod uwagę ich próśb. Ze strony opozycji w sesji nie mogło wziąć udziału dwoje radnych. To dawało klubowi PiS większą szansę na wybór wicestarosty, który do tej pory nie udało się przeprowadzić ekipie rządzącej. Na dzisiejszej nadzwyczajnej sesji po stronie radnych PiS także brakowało dwóch osób. W kuluarach mówi się, że wicestarostą ma zostać Stanisław Pankiewicz, który został wybrany na początku kadencji na etatowego członka zarządu powiatu. Jego miejsce ma zająć radny Jan Muzyka. Ten zaś został wybrany wcześniej na członka zarządu. W tej sytuacji miałby nim zostać Ryszard Lisowski.
Dzisiejsza sesja nie odbyła się ze względu na brak kworum. – Jest okres poświąteczny i nie którzy radni wyjechali za granicę, dlatego nie mogli dzisiaj przybyć. Myślę, że w przyszłym tygodniu podejmiemy obrady w większym składzie i będziemy mogli procedować pewne sprawy, które są ważne dla powiatu jasielskiego – powiedział do zgromadzonych na sali obrad starosta Adam Pawluś.
Czy PiS wsłucha się w głosy opozycji?

Nie umknęło uwadze tych, którzy bacznie oglądali sesję online, że podczas rozmowy telefonicznej starosty przy włączonym mikrofonie wypowiedział on słowa „przyjdzie koza do woza”. Kogo Adam Pawluś miał na myśli? – Ja nie wiem, kto miał być tą kozą – odpowiedział pytany przez nas Jan Urban. Radna Ewa Wawro uważa, że starosta jasielski powinien być tą osobą, która łączy wszystkich radnych w duchu tego, aby mogli oni wypełniać swoje obowiązki, biorąc pod uwagę w szczególności przyrzeczenie złożone na początku kadencji. – A jak jest? Adam Pawluś nie jest w stanie nawet swoich radnych połączyć, a co dopiero mówiąc o tym, aby zechciał wysłuchać naszych głosów. To po co my jesteśmy radnymi? Mamy być tłem tylko i wyłącznie do tego, żeby siłowe rozwiązania były forsowane – skwitowała na koniec E. Wawro.
Ilona Dziedzic
ilona.dziedzic@jaslo4u.pl

