Proces Janusza G. rozpoczął się od nowa
W Sądzie Okręgowym w Krośnie od początku rozpoczął się proces w sprawie oskarżonego Janusza G. z Jasła o zabójstwo żony. Powodem tego jest śmierć ławniczki ze składu orzekającego. Do tej pory ciała pielęgniarki nadal nie odnaleziono, a jej były mąż wciąż podtrzymuje, że jest niewinny.

Sprawa o morderstwo Haliny G. z Jasła, która rozpoczęła się początkiem marca br. dobiegała końca. Sąd przesłuchał już niemal wszystkich świadków. Wydawało się, że jeszcze w tym roku zapadnie wyrok w sprawie zabójstwa 52-letniej pielęgniarki, jednak śmierć ławniczki uniemożliwiła doprowadzenie procesu do końca.
Zgodnie z przepisami sąd musi orzekać sprawę w niezmienionym składzie. W związku z tym prokurator Beata Piotrowicz po raz drugi odczytała akt oskarżenia. Janusz G. zdaniem śledczych miał wejść do domu pielęgniarki i zadać jej przynajmniej jeden cios ostrym narzędziem, a następnie jej ciało wywieźć i ukryć w nieustalonym dotąd miejscu. 57-letni mężczyzna, były mąż Haliny G. nadal nie przyznaje się do zabójstwa i odmówił składania wyjaśnień oraz odpowiedzi na pytania.
Prokurator wnioskowała o przesłuchanie jeszcze raz 10 świadków. W przypadku pozostałych zostaną odczytane ich zeznania. Janusz G. odpowiada przed sądem z wolnej stopy. Kolejna rozprawa odbędzie się początkiem stycznia 2019 r.
id

