Prokuratura zignorowała sygnał o bombie, ewakuowani pracownicy sądu wrócili do pracy
Przed chwilą otrzymaliśmy powiadomienie, iż wśród kilkudziesięciu instytucji, które dziś rano otrzymały wiadomość mailową informującą o podłożonych w ich murach ładunkach wybuchowych znalazły się jasielska prokuratura oraz tutejszy sąd. Wcześniej informowaliśmy o alarmie bombowym w lokalnym urzędzie skarbowym.

Według informacji, która trafiła na skrzynki mailowe wielu funkcjonujących na terenie naszego kraju prokuratur, sądów, urzędów skarbowych czy domów handlowych ładunki wybuchowe miały wybuchnąć w nich o godzinie 12.30. Na tę chwilę przypuszczenia, iż sygnały o tym zagrożeniu były jedynie głupim żartem potwierdziły się – bomba nie została odnaleziona w żadnym z budynków, które miały zostać zdetonowane.
Jak ustaliliśmy, w Jaśle wiadomość o podłożonych materiałach wybuchowych odebrały trzy miejscowe instytucje. Oprócz urzędu skarbowego, gdzie w związku z alarmem bombowym o godzinie 11.30 nastąpiła ewakuacja pracowników, były to prokuratura rejonowa, oraz sąd rejonowy.
Prokuratura działa w sposób normalny. Z uwagi na fakt, iż maile z informacją o podłożonym ładunku wybuchowym rozesłane zostały do wielu instytucji w całej Polsce doszedłem do wniosku, że te sygnały są niepoważne i nie poinformowałem o nich policji – powiedział nam Jan Dziuban, prokurator rejonowy w Jaśle.
Pracownicy sądu rejonowego, znajdującego się w tym samym budynku co prokuratura, na czas trwania policyjnych czynności zmierzających do zweryfikowania informacji o podłożonym ładunku wybuchowym zostali z niego ewakuowani. Funkcjonariusze policji przeszukali pomieszczenia sądu, lecz nic w nich nie znaleźli. Pracownicy wrócili już do swoich obowiązków – stwierdził w rozmowie z naszym portalem Grzegorz Wanat, prezes Sądu Rejonowego w Jaśle.
jh
