Prokuratura zmieniła zarzut wobec 84-latka, który znęcał się nad znajomym
Śledczy zmienili zarzut usiłowania zabójstwa na znęcanie się wobec 84-letniego jaślanina, który w lutym br. miał zadać wiele ran ciętych na ciele znajomego. Wpływ na tę decyzję miała opinia biegłego lekarza oraz przesłuchanych w tej sprawie medyków. Ich zdaniem zadane rany nie zagrażały życiu pokrzywdzonego.

fot. archiwum
Wracamy do sprawy sprzed kilku miesięcy, kiedy funkcjonariusze jasielskiej policji otrzymali zgłoszenie o leżącym na klatce w jednym z bloków na osiedlu Sikorskiego w Jaśle mężczyźnie. Informacje te potwierdziły się. Zauważyli również, że drzwi do jednego z mieszkań są otwarte. Gdy do niego zajrzeli zobaczyli leżącego na łóżku zakrwawionego, rannego 64-latka. Obaj mężczyźni byli nietrzeźwi. Poszkodowany trafił do jasielskiego szpitala, a 84-latek został zatrzymany. Podczas przesłuchania nie przyznał się do winy.
Początkowo postawiono mężczyźnie zarzuty usiłowania zabójstwa i spowodowania obrażeń średnich ciała. Śledczy zmienili pierwszy z nich na art. 207 par. 1., który mówi "Kto znęca się fizycznie lub psychicznie nad osobą najbliższą lub nad inną osobą pozostającą w stałym lub przemijającym stosunku zależności od sprawcy, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5". Drugi zarzut z art. 157 par. 1. dotyczący spowodowania obrażeń ciała powyżej 7 dni nadal pozostaje utrzymany bez zmian. - Przeprowadzone dowody wykazały, że tego zagrożenia życia nie było. Nie zachodziła żadna obawa wykrwawienia się osoby poszkodowanej. Przesłuchany został biegły, który wydawał opinię w tej sprawie, ratownicy medyczni oraz lekarze. Trudno w takiej sytuacji podtrzymywać zarzut usiłowania zabójstwa. Czy mężczyzna miałby udzieloną pomoc czy nie – nic by mu się nie stało. Zadane obrażenia, w formie ponad 20 nacięć uznaliśmy za znęcanie się nad pokrzywdzonym, natomiast nie było zamiarem podejrzanego jego zabójstwo – wyjaśnia prokurator Grażyna Krzyżanowska z Prokuratury Rejonowej w Jaśle.
W sprawie powołani zostali jeszcze inni biegli m.in. z zakresu kryminalistyki, daktyloskopii oraz badań genetycznych. - Podejrzany nie przyznaje się do żadnego czynu ani zadania ran ani znęcania się, jak również do zarzutu 157 par 1 kk. Sam pokrzywdzony nie pamięta przebiegu zdarzeń, dlatego musimy zebrać dowody, które wykażą, że te obrażenia zadane pokrzywdzonemu spowodował podejrzany, stąd zostały zlecone dodatkowe badania wykonywane na materiale, który został zabezpieczony – dodaje prokurator.
84-letni jaślanin dzisiaj przechodził badania psychiatryczne. Od opinii lekarzy psychiatrów będzie zależało, czy śledczy zdecydują się na uchylenie tymczasowego aresztowania.
id

