Przyjęto pacjenta z objawami grypy. Czy to koronawirus?
Szpitalny Oddział Ratunkowy w Jaśle został zamknięty. Na drzwiach zamieszczono informację "Przejścia nie ma! Dezynfekcja". Dowiedzieliśmy się, że dzisiaj rano do szpitala przyjęto pacjenta z objawami grypy. Ludzie obawiają się, że może to być koronawirus. - Wszyscy chodzą w maseczka – informują nas Czytelnicy.

fot. Czytelnik
O tym, co się dzieje w jasielskim szpitalu poinformowali nas pacjenci. Po godzinie 7. rano wejście do lecznicy było zamknięte. Nikt nie poinformował czekających na wejście do lecznicy ludzi o tym co się dzieje. Niepokojące ich zdaniem było to, iż wszystkie osoby, które znajdowały się na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym były w maskach. Pojawiła się obawa wśród osób będących w szpitalu, że pacjent przyjechał z podejrzeniem koronawirusa.
O sytuacji poinformowany został dyrektor Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Jaśle. - Jeśli chodzi o przypadek zachorowania na koronawirusa jest to nieprawda. Mowa jest o grypie, ale na razie nie mam wszystkich danych, trwa rozeznanie. Na pewno nie spełnia kryteriów branych pod uwagę przy stwierdzeniu koronawirusa. To są kryteria kliniczne, laboratoryjne, epidemiologiczne. Na tę chwilę on ich nie spełnia – powiedział dyrektor Zbigniew Paja z PSSE w Jaśle.

fot. Czytelnik
O tym, co dzieje się w jasielskim szpitalu poinformował nas pacjent, który przyjechał do jasielskiej lecznicy. - Na SOR nikogo nie wpuszczają, wszyscy chodzą w maskach. Jak na całodobówkę było pełno ludzi, jak usłyszeli o koronawirusie tak połowa ludzi uciekła – opowiada. Obecnie SOR od wejścia głównego miał zostać otwarty, natomiast wewnątrz szpitala nadal drzwi są pozamykane. - Pielęgniarka mówiła, że trwa dezynfekcja – dodaje.
Skontaktowaliśmy się z dyrekcją szpitala, aby poznać szczegóły tej sytuacji i dowiedzieć się coś więcej na temat zdrowia pacjenta oraz powodów zamknięcia SOR-u. - Przyjęty został pacjent, który twierdził, że miał kontakt z Chińczykami. Przyleciał z drugiego końca świata i mówił, że ma objawy infekcji dróg oddechowych. Badania, które miał wykonane potwierdzają, że jest to choroba typu grypa. Został zastosowany reżim epidemiologiczny. Była potrzeba przerwania na chwilę pracy SOR-u, aby dokonać dezynfekcji, naświetlania. Musieliśmy podjąć czynności epidemiologiczne, aby dla innych pacjentów pobyt w szpitalu był bezpieczny. Na taki krótki czas nie został wykluczony koronawirus, natomiast rozpoznano objawy innych chorób - wyjaśnia dyrektor lek.med. Michał Burbelka.
Pacjent został przewieziony karetką na oddział zakaźny i umieszczony w izolatce, gdzie pozostanie pod obserwacją. Próbki od pacjenta zostaną przesłane do Państwowego Zakładu Higieny. Jak podkreśla dyrekcja szpitala, po dezynfekcji SOR zostanie otwarty.
id

