R. Pabian: Straż Miejska w Jaśle zostanie zreorganizowana
Straż Miejską w Jaśle czeka gruntowna reorganizacja. Plan dotyczący ukierunkowania działalności tej instytucji na „właściwe” tory burmistrz Ryszard Pabian chce wprowadzić w życie do końca pierwszego kwartału tego roku. Przeciwnicy fotoradaru nie mają jednak powodów do radości – nic nie wskazuje na to, że strażnicy przestaną go użytkować.
Na nic zdał się wysiłek inicjatorów referendum w sprawie likwidacji jasielskiej straży miejskiej, którzy od kilku miesięcy apelowali do jaślan, by 8 lutego spełnili obywatelski obowiązek i poszli do urn. Niewiele zdziałał również Emil Rau, popularny „Łowcy fotoradarów” z TVN Turbo, który w dniu głosowania świadczył chętnym mieszkańcom usługi „taksówkarskie”, podwożąc ich do referendalnych lokali. Do pomysłu likwidacji miejscowej straży miejskiej poprzez referendum ustosunkowało się jedynie 6121 osób spośród 30 193 posiadających prawa wyborcze jaślan (frekwencja 20,27 procent) i głosowanie – niezależnie od jego wyniku – musiało zostać uznane za nieważne.
Podczas konferencji prasowej, jaka dziś w godzinach przedpołudniowych odbyła się w jasielskim magistracie, burmistrz Jasła Ryszard Pabian skomentował wyniki wczorajszego głosowania.

Patrząc na nie można odnieść wrażenie, że zdecydowana większość mieszkańców jest za likwidacją straży miejskiej. Nie należy jednak zapominać o tym, na jakich zasadach działa referendum, że sam udział w nim jest formą wyrażenia swojej opinii. Dlatego te głosy, które zostały zebrane od tych osób, które wzięły udział w referendum nie są do końca wykładnikiem mieszkańców, gdyż jest to wola tych 5708 mieszkańców. Ja na to w ten sposób patrzę i tak to postrzegam. – powiedział.
Czas na zmiany
Ryszard Pabian podkreśla, że bez względu na niewielką frekwencję nie bagatelizuje opinii, jaką wyraziło w referendum 5708 jaślan. Straż miejska nie zostanie wprawdzie zlikwidowana, jednak nie uniknie gruntownej reorganizacji. Ta formacja musi być przeorganizowana i takie działania zostaną przez nas podjęte. – zapewnił burmistrz. Jego zdaniem, niezależnie od pewnych niedoskonałości, straż miejska jest w Jaśle instytucją pożądaną. Fakt, że wiele osób postrzega ją jako „zło konieczne” ma wynikać – zdaniem Ryszarda Pabiana – z zadań, jakie pełni. Strażnicy mają pilnować porządku i dbać o bezpieczeństwo – stąd te częste ich uwagi, interwencje. To przez nie mogą być nielubiani, co nie znaczy, że nie są potrzebni. – podkreśla burmistrz.
W jasielskiej straży miejskiej zatrudnionych jest obecnie 28 osób. Na tę chwilę nie wiadomo, czy w ramach poddania jej reorganizacji nastąpi cięcie etatów. Pierwszym krokiem w kierunku skierowania działalności instytucji na właściwe tory ma być sporządzenie listy priorytetowych dla niej zadań. Nad tym, jaka liczba osób będzie potrzebna dla prawidłowego ich wykonywania władze będą myśleć później. Czy reorganizacja straży pociągnie za sobą zmiany na stanowiskach kierowniczych w tej instytucji? Pan komendant Mastej w tej chwili przebywa na zwolnieniu chorobowym, więc w tym zakresie mam ograniczone możliwości działania. – mówi enigmatycznie burmistrz.
Nie stracą fotoradaru
Wiadomo już, że w ramach reorganizacji straży jej pracownikom nie zostaną odebrane uprawnienia na „łapanie” łamiących przepisy drogowe kierowców na fotoradar.

Ustawodawca przewidział taką możliwość i miasto do tej pory z niej korzystało. Dokąd przepisy w tym zakresie się nie zmienią to nie wykluczam, ze te pomiary przy pomocy fotoradaru będą przez straż miejską prowadzone. – tłumaczy burmistrz. Jego zdaniem o słuszności kontrowersyjnych, zdaniem poniektórych, działań straży świadczą statystyki, prowadzone przez tę instytucje od czasu otrzymania od miasta fotoradaru. Mają one dowodzić, że na odcinkach drogowych, przy których strażnicy mogą owe urządzenie ustawiać poziom bezpieczeństwa ruchu znacząco wzrósł – średnia prędkość poruszających się nimi kierowców spadła z ponad 80 km/h do niespełna 60 km/h.
J. Winiarski: Odnieśliśmy umiarkowany sukces, sprawy nie odpuścimy
Inicjatorzy referendum nie uważają się za przegranych.
W sytuacji, gdy na papierze mamy 30 tysięcy jaślan, ale faktycznie w Jaśle mieszka na stałe znacznie mniej osób – bo musimy odjąć tych, którzy wyjechali do innych miast czy za granicę, obecnie również studentów, którzy wciąż mają sesję czy osoby, które z racji ferii wyjechały gdzieś z dziećmi – odnieśliśmy, można powiedzieć, umiarkowany sukces. To, że ponad 6 tysięcy jaślan niezależnie od trudnych warunków pogodowych pofatygowało się do głosowania bardzo dobrze świadczy o naszym społeczeństwie obywatelskim. Daje również pewien mandat do zmian w straży – podkreśla Jarosław Winiarski, pełnomocnik inicjatorów referendalnego głosowania.

Nasz rozmówca ma nadzieję, że jasielski samorząd wyciągnie wnioski z wyników referendum i zajmie się strażą.
Dzięki referendum i poprzedzającej je akcji, która trwa już ponad pół roku, temat został nagłośniony i mieszkańcy wyrazili swoja wolę. Ponad 5700 mieszkańców, którzy zagłosowali za likwidacją straży miejskiej to jest siła, której żaden rozsądny polityk, żadne władze nie powinny lekceważyć. Mam nadzieję, że te zmiany w straży, które pan burmistrz – z tego co słyszałem – zapowiedział, będą konkretne i faktyczne. – mówi szef jasielskich korwinistów. Jego zdaniem pierwszą „reformą” wprowadzoną przez miasto w kierowanej przez Ryszarda Masteja instytucji powinno być zabranie jej fotoradaru. Nawet statystyki straży miejskiej pokazują, że mieszkańcy jeżdżą znacznie wolniej po mieście. Po co więc nam fotoradar? Niech męczy mieszkańców innych miast. – twierdzi Winiarski.
Nasz rozmówca podkreśla, że inicjatorzy referendum nie odpuszczą wymierzonych w straż miejską działań.
Koszty organizacji wczorajszego referendum były niższe, niż pierwotnie zakładano. Przedsięwzięcie obciążyło budżet miasta na kwotę nieznacznie przekraczającą 32 tysiące złotych.

Wstępnie planowane na ten cel środki zostały znacznie zmniejszone i ograniczone. Gro tych wydatków dotyczy diet dla 27 obwodowych komisji ds. referendum i komisji miejskiej. Jest to kwota 27.510 zł. Pozostałe koszty były związane z wykonaniem tablic na lokale referendalne, pieczątek komisji, kart do głosowania, nakładek brajlowskich dla osób z niepełnosprawnością wzrokową, czy organizacją szkoleń dla komisji referendalnych. To kwota 1.300 zł. Można powiedzieć, że koszty referendum dotyczą prawie w całości diet dla komisji. Przypominam, że nie mamy wpływu na wysokość tych diet, bo są one ustalane uchwałą Państwowej Komisji Wyborczej. – mówi Paweł Rzońca, sekretarz miasta i przewodniczący Miejskiej Komisji ds. Referendum w Jaśle.
Jasielskie władze zapewniają, że zrobiły wszystko, by na organizacji niedzielnego głosowania miasto straciło jak najmniej.
Jakub Hap
jakhap@gmail.com
