Radni pozytywnie ocenili działalność szpitala
Ocena działalności Szpitala Specjalistycznego w Jaśle oraz pracy dyrektora placówki za rok 2009 była przedmiotem obrad ostatniej sesji Rady Powiatu Jasielskiego. Radni po zapoznaniu się z wynikami kontroli przeprowadzonej w szpitalu wydali pozytywną opinię, zobowiązali jednak dyrektora do podjęcia działań mających na celu zmniejszenie strat i poprawę sytuacji finansowej jednostki.

- Koszty działalności szpitala analizowane są na bieżąco i podejmowane są decyzje mające na celu utrzymanie tych kosztów na bezpiecznym poziomie, mimo ciągłego wzrostu cen i wymogów NFZ. Ponadto szpital podejmuje działania w celu zwiększenia przychodów z NFZ – zapewnia Beata Trzop, dyrektor ds. administracyjno-ekonomicznych Szpitala Specjalistycznego w Jaśle.
Analiza finansowa: szpitalowi grozi zamknięcie.
Z przeprowadzonej analizy wynika, że na dzień 31 grudnia 2009 r. zobowiązania długoterminowe, do których należy m.in. pożyczka z NFOŚiGW oraz pożyczka z banku wynoszą blisko 2,5 mln zł. Z kolei zobowiązania wymagalne wobec kontrahentów opiewają na kwotę 2 mln zł, z czego 7,5 tys. zł stanowią odsetki. W związku z tym dyrekcja placówki podjęła starania o częściowe lub całkowite ich umorzenie.

Zdaniem biegłego, który wydał opinię na temat sytuacji finansowej placówki wynika, że występują „przesłanki zagrożenia kontynuacji działalności szpitala w dającej przewidzieć się przyszłości”. - Kondycja finansowa szpitala zaczęła się pogarszać w 2009 roku. Wynikało to z braku zapłaconych nadwykonań, które do 2009 roku były systematycznie płacone. Co roku sytuacja szpitala była w miarę stabilna. Rok ubiegły był pierwszym, gdzie nie zapłacono nam za nadwykonania przez co m.in. zmniejszyły się przychody. Ilość wykonywanych świadczeń przez szpital jest praktycznie taka sama od kilku lat. Uważamy, że za te świadczenia powinny zostać zapłacone pieniądze – tłumaczy Zbigniew Betlej, dyrektor Szpitala Specjalistycznego w Jaśle.
Najlepszy oddział, największe straty
Spośród wszystkich 13 oddziałów, w latach 2007 – 2009 największe straty z tytułu nadwykonań przyniósł oddział Ortopedii, Traumatologii, Chirurgii i Mikrochirurgii Ręki. W najlepszej sytuacji, z wynikiem dodatnim znajdują się: pediatria z alergologią oraz neonatologia i neurologia z pododdziałem udarowym.
Szansą na poprawę sytuacji jest zwrot pieniędzy przez Narodowy Fundusz Zdrowia za wykonane poza kontraktem zabiegi w latach 2008-2009. - Główną przyczyną straty jest brak zapłaty za usługi medyczne zrealizowane przez szpital, nierozliczone przez NFZ na kwotę 4.157.810,97 zł. W przypadku uregulowania tych świadczeń przez NFZ, sytuacja finansowa uległaby znaczącej poprawie – przekonuje Beata Trzop.

Zwolnić lekarzy?
Co roku z usług jasielskiego szpitala korzysta blisko18 tysięcy pacjentów oraz ponad 100 tysięcy osób z poradni specjalistycznych. Zatrudnionych jest łącznie 100 lekarzy oraz 400 pielęgniarek i położnych. Czy to dużo? - Ilość specjalistów na oddziale jest określona w warunkach, jakie co roku określa NFZ przy zawieraniu umów. Jeżeli nie będziemy mieć specjalistów, nie będziemy mieć rozliczanych świadczeń. Poza tym trzeba spełnić normy kodeksu pracy, lekarzy obowiązuje także dyrektywa unijna. To wszystko powoduje, że musi być zatrudniona kadra lekarska i na dzień dzisiejszy jest wystarczająca ilość – twierdzi dyrektor Betlej.
Może być taniej, ale gorzej
Szef jasielskiej placówki uważa, że szukanie oszczędności wśród personelu medycznego odbije się znacznie na jakości wykonywanych usług. W praktyce może to oznaczać, że pacjenci będą dostawać m.in. słabsze, mniej skuteczne leki. - Nie wszystkie leki najlepsze dla pacjenta będą przez nas stosowane. Możemy także poszukać oszczędności na wyżywieniu. Nasze koszty nie wzrastają lawinowo. Od kilku lat utrzymujemy je na tym samym poziomie, a w niektórych dziedzinach nawet je obniżamy, m.in. przez to, że pozyskujemy środki na inwestycje, które obniżają koszty, czego przykładem jest termomodernizacja. Ceny za energię cieplną wzrastają, a my płacimy mniej – wyjaśnia dyrektor.

NFZ stawia warunki
Gdzie w takim razie szukać oszczędności? Starosta Adam Kmiecik, szef organu założycielskiego szpitala odpowiada wymijająco. - Szpital ma swoich menadżerów i to oni powinni wiedzieć, co powinno zostać zmienione. NFZ nie zakontraktuje świadczeń, albo zakontraktuje na niższą kwotę, jeżeli nie będzie wystarczającej ilości lekarzy o określonych kwalifikacjach na oddziale. Musimy spełniać warunki NFZ co do kwalifikacji lekarzy i jakości sprzętu i wtedy finansowanie będzie wyższe. A jeżeli nie spełniamy to NFZ obniża wartości punktów i dostajemy praktycznie za taki sam zabieg mniej środków – przekonuje starosta.
Zatrudnienia nie można ograniczyć także w administracji. Jak nas przekonuje dyrektor Zbigniew Betlej, zadań jest coraz więcej. – Trzeba przygotować i przedstawić do rozliczenia dokumentację do kontroli, którą przeprowadza NFZ. To są setki historii chorób, kart wyjazdów karetek. W administracji nie jest tak, że nic się nie robi. Uważam, że ci ludzie nie siedzą bezczynnie i pracują dobrze, o czym świadczą wyniki kontroli, które wypadają pozytywnie - mówi Betlej.
Więcej pieniędzy, lepsza jakość badań
Szansą na poprawę sytuacji podkarpackich szpitali może być nowy algorytm, który będzie obowiązywał od przyszłego roku. Według planów najwięcej pieniędzy dostaną najbiedniejsze województwa. W ubiegłym tygodniu minister zdrowia Ewa Kopacz zapewniła, że w przyszłym roku na Podkarpacie trafi o 270 mln zł więcej i kwota ta z roku na rok będzie wzrastać. To, zdaniem Kmiecika powinno rozwiązać problem nadwykonań i wreszcie będzie można skupić się na jakości wykonywanych badań.
Katarzyna Pacwa-Wilk
k.pacwa@jaslo4u.pl
