Radni zadłużają miasto. Czeluśniak: Zostawiamy następnej radzie niezły pasztet
44
Kredyt w wysokości ponad 19 mln zł zostanie zaciągnięty na pokrycie deficytu miasta Jasła i spłatę wcześniejszych zobowiązań z tytułu pożyczek. Ich spłatę, która nastąpi w latach 2011-2020 zapewnią wpływy do budżetu miasta z dochodów od osób prawnych, fizycznych i innych jednostek nie posiadających osobowości prawnej. Zabezpieczeniem spłaty kredytu dla banku jest weksel in blanco. Pieniądze w kwocie 17 mln 626 tys. 764 zł pokryją deficyt miasta, natomiast 1 mln 573 tys.235 zł zostanie przeznaczony na spłatę wcześniej zaciągniętych zobowiązań.

Przeciwko podjęciu takiej uchwały protestował m.in. radny Krzysztof Czeluśniak - Chciałbym zapytać i usłyszeć odpowiedź na co zaciągamy tak wysoki kredyt, co za te pieniążki zrobimy? Może wykupimy grunt pod strefę ekonomiczną, czy wybudujemy połowę hali sportowej? Na co tyle milionów pani burmistrz ma zamiar przeznaczyć? Dzisiaj ściągamy 19 mln zł bez wskazania inwestycji. Zaciągnięcie tego kredytu waha się w granicach 50% zadłużenia miasta i zostawiamy następnej radzie niezły pasztet – mówił oburzony Czeluśniak.
Radny wytknął również burmistrz Marii Kurowskiej niedotrzymanie obietnic wyborczych, w których ówczesna kandydatka na urząd burmistrza z ramienia Prawa i Sprawiedliwości deklarowała m.in. oddłużenie miasta oraz budowę trzech strategicznych inwestycji: Zakładu Zagospodarowania Odpadami, strefy ekonomicznej oraz nowej hali sportowej. - Hasło oddłużania miasta zostało zrealizowane i myślę, że pan to zauważył. Każdy też wie, że jest strefa, że drogi do strefy są, że każdy kto będzie chciał może przyjść i uruchamiać inwestycje. Nie będę odpowiadać na te bzdury pana Czeluśniaka – ucięła dyskusję burmistrz.
Jednocześnie podkreśliła, że priorytetem obecnej władzy jest pozyskiwanie w jak największym stopniu środków zewnętrznych. - W pierwszej kolejności realizujemy te zadania, które są niezbędne w naszym mieście, a na które pozyskamy środki zewnętrzne. Dlatego nie wchodzimy w tą wielką halę sportową, bo tam nie mam większych możliwości pozyskania środków zewnętrznych. Na wielkie inwestycje przyjdzie czas, gdy zrobimy te mniejsze, niezbędne, przynoszące miastu w przyszłości konkretne oszczędności – tłumaczyła burmistrz.

Przeciwny kolejnemu kredytowi był także radny Tadeusz Stachaczyński.- Jeśli ja zaciągam kredyt po to, żeby spłacić poprzedni, to jest rolowanie zadłużenia. Ja nie poprę tej uchwały – deklarował radny.

Swoich kolegów poparł także Stanisław Zając, syn Antoniego. - Uważam, że w ostatnim roku kadencji rady zaciągnięcie tak wysokiego kredytu nie świadczy o niczym dobrym na przyszłość. Za 5 miesięcy mieszkańcy Jasła wybiorą nowego burmistrza, nową radę i to wymaga rozwagi, żebyśmy nie zostawili miasta z tak dużym zadłużeniem – apelował radny Zając.
Ostatecznie jednak projekt uchwały został przyjęty 13 głosami „za” i 7 przeciw.
Katarzyna Pacwa-Wilk
k.pacwa@jaslo4u.pl
Przeciwko podjęciu takiej uchwały protestował m.in. radny Krzysztof Czeluśniak - Chciałbym zapytać i usłyszeć odpowiedź na co zaciągamy tak wysoki kredyt, co za te pieniążki zrobimy? Może wykupimy grunt pod strefę ekonomiczną, czy wybudujemy połowę hali sportowej? Na co tyle milionów pani burmistrz ma zamiar przeznaczyć? Dzisiaj ściągamy 19 mln zł bez wskazania inwestycji. Zaciągnięcie tego kredytu waha się w granicach 50% zadłużenia miasta i zostawiamy następnej radzie niezły pasztet – mówił oburzony Czeluśniak.
Radny wytknął również burmistrz Marii Kurowskiej niedotrzymanie obietnic wyborczych, w których ówczesna kandydatka na urząd burmistrza z ramienia Prawa i Sprawiedliwości deklarowała m.in. oddłużenie miasta oraz budowę trzech strategicznych inwestycji: Zakładu Zagospodarowania Odpadami, strefy ekonomicznej oraz nowej hali sportowej. - Hasło oddłużania miasta zostało zrealizowane i myślę, że pan to zauważył. Każdy też wie, że jest strefa, że drogi do strefy są, że każdy kto będzie chciał może przyjść i uruchamiać inwestycje. Nie będę odpowiadać na te bzdury pana Czeluśniaka – ucięła dyskusję burmistrz.
Jednocześnie podkreśliła, że priorytetem obecnej władzy jest pozyskiwanie w jak największym stopniu środków zewnętrznych. - W pierwszej kolejności realizujemy te zadania, które są niezbędne w naszym mieście, a na które pozyskamy środki zewnętrzne. Dlatego nie wchodzimy w tą wielką halę sportową, bo tam nie mam większych możliwości pozyskania środków zewnętrznych. Na wielkie inwestycje przyjdzie czas, gdy zrobimy te mniejsze, niezbędne, przynoszące miastu w przyszłości konkretne oszczędności – tłumaczyła burmistrz.
Przeciwny kolejnemu kredytowi był także radny Tadeusz Stachaczyński.- Jeśli ja zaciągam kredyt po to, żeby spłacić poprzedni, to jest rolowanie zadłużenia. Ja nie poprę tej uchwały – deklarował radny.
Swoich kolegów poparł także Stanisław Zając, syn Antoniego. - Uważam, że w ostatnim roku kadencji rady zaciągnięcie tak wysokiego kredytu nie świadczy o niczym dobrym na przyszłość. Za 5 miesięcy mieszkańcy Jasła wybiorą nowego burmistrza, nową radę i to wymaga rozwagi, żebyśmy nie zostawili miasta z tak dużym zadłużeniem – apelował radny Zając.
Ostatecznie jednak projekt uchwały został przyjęty 13 głosami „za” i 7 przeciw.
Katarzyna Pacwa-Wilk
k.pacwa@jaslo4u.pl
