Ratownicy medyczni z Jasła boją się utraty miejsc pracy. Czy dojdzie do przejęcia jasielskiego zespołu?
Ratownicy medyczni z Jasła drżą o swoją przyszłość. Sytuacja mocno się skomplikowała, kiedy dyrekcja Samodzielnego Publicznego Pogotowia Ratunkowego w Krośnie zaproponowała ich przejęcie. Wprost przyznała, że interesuje ją zatrudnienie 45 ratowników. Oznacza to, że 19 straci pracę. - Próbuje się pozbawić tożsamości pogotowie ratunkowe w Jaśle na rzecz Krosna i je osłabić. A za trud walki z SARS-CoV-2 „ gratyfikacją” ma być strach przed utratą pracy. Niektórzy są jedynymi żywicielami rodzin – podkreśla Michał Dubiel, przewodniczący ZZ PRM w Jaśle.

W związku z przewidywaną centralizacją systemu Państwowego Ratownictwa Medycznego i aktualizacją jego planu działania, przewidziane jest utworzenie jednego rejonu operacyjnego, który obszarem swego działania ma objąć całe województwo podkarpackie. Dysponentem zostanie wojewódzkie pogotowie ratunkowe, które poprzez kilka konsorcjów będzie realizować świadczenia medyczne w terenie. Dotychczas w powiecie jasielskim funkcję tę pełnił Szpital Specjalistyczny w Jaśle. Zdaniem ratowników, wypracowane zostały znakomite, wręcz wzorcowe struktury z całym zapleczem sprzętowo-medycznym, a udało się to osiągnąć, dzięki doskonałej współpracy dyrekcji szpitala i lokalnych samorządowców, którzy niejednokrotnie wspierali finansowo zakup wysokiej jakości sprzętu medycznego m.in. nowoczesnych ambulansów wraz z wyposażeniem, a także wysoką jakość świadczonych usług.
Walczą o prawa pracownicze i bytowe

Pracownicy ratownictwa medycznego w Jaśle nie chcą zmian dysponenta pogotowia, którym jest szpital. Uważają, że wszystkie dotychczasowe wysiłki i starania zostaną zaprzepaszczone. Ich obawy związane są z chęcią przejęcia zespołu ratownictwa medycznego w Jaśle przez Samodzielne Publiczne Pogotowie Ratunkowe w Krośnie. Wiadomo już, że nie zatrudnią wszystkich 64 ratowników, a jedynie 45. Co więcej ratownicy z Jasła są przekonani, że to dopiero początek redukcji etatów. Po wprowadzeniu modelu SPPR dwuosobowych zespołów wyjazdowych pracę może stracić nawet połowa obecnego składu pracowników pogotowia. - Takie ryzyko jest bardzo realne i ze względu na stan epidemii w jakim się obecnie znajdujemy stwarza dodatkowe niebezpieczeństwo obniżenia wydajności i efektywności zespołów ratownictwa medycznego, zwłaszcza, że w powiecie jasielskim działają zaledwie 4 takie zespoły, a nie 7 jak powiecie krośnieńskim. Oprócz tego, dzięki wydzierżawieniu, pojawi się możliwość wykorzystywania karetek zakupionych przez szpital w innych powiatach wchodzących w skład konsorcjum. W 2019 r. zlikwidowano zespół „S” w podstacji Nowy Żmigród, teraz próbuje się pozbawić tożsamości pogotowie ratunkowe w Jaśle na rzecz Krosna i osłabić, a za trud walki z SARS-CoV-2 „ gratyfikacją” ma być strach przed utratą pracy. Niektórzy są jedynymi żywicielami rodzin – podkreśla Michał Dubiel, przewodniczący Związku Zawodowego Pracowników Ratownictwa Medycznego w Jaśle.

Samodzielne Publiczne Pogotowie Ratunkowe w Krośnie zamierza przejąć nie tylko pogotowie w Jaśle, ale również w Dębicy, Strzyżowie i powiecie ropczycko-sędziszowskim. - Kilka lat temu doszło do centralizacji CPR - ów co efekcie nieraz wydłuża czas wysyłania ZRM do zdarzeń poprzez skomplikowane procedury operatora 112 i przekazywanie zgłoszenia do pierwszego wolnego dyspozytora, nierzadko bardzo odległego od miejsca zdarzenia. Podobne rozwiązania w ratownictwie także mogą skomplikować i utrudnić mu sprawność w działaniu – wyjaśni M. Dubiel. - Pewne zmiany są jednak nieuniknione a wręcz konieczne, ale wcale nie musi to oznaczać wyrugowania czegoś co doskonale funkcjonuje i nadal może w nowych strukturach. Podobnie jest w ościennych powiatach. Tak jak u nas - nie ma zgody na niczym nieuzasadnione i ze szkodą dla wszystkich niszczenie podwalin systemu PRM – dodaje.
Liczą na pomoc
Związek Zawodowy Pracowników Ratownictwa Medycznego w Jaśle zwrócił się o pomoc i wsparcie do wielu osób m.in. wojewody podkarpackiego, marszałka województwa podkarpackiego oraz przewodniczącego zarządu regionu NSZZ Solidarność. Pisma trafiły do wiadomości Ministerstwa Zdrowia, Sejmowej Komisji Zdrowia, Senackiej Komisji Zdrowia, Podkarpackiego Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia, Starostwa Powiatowego w Jaśle, Dębicy, Strzyżowie, Ropczycko-Sędziszowskiego, a także do Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego w Rzeszowie.
Na chwilę obecną nie ma też żadnych regulacji prawnych ani decyzji, które umożliwiałyby działania SPPR w Krośnie. Tym bardziej dziwi wszystkich wywierana presja na dyrekcję szpitala oraz pracowników w celu pilnego przyjęcia niekorzystnych dla siebie rozwiązań. Zgody pracowników pogotowia na takie działania nie było, nie ma i nie będzie.
„Jesteśmy zdeterminowani walczyć do końca o przetrwanie nie tylko nasze, ale też o zapewnienie bezpieczeństwa zdrowotnego mieszkańców naszych powiatów w czym wspierają nas lokalni samorządowcy, politycy, media, a także zespół prawników. Nikomu nie służy destabilizacja, zwłaszcza w tak ważnej kwestii, tym bardziej w stanie epidemii, w którym zmagamy się z wieloma dodatkowymi problemami wynikającymi z Covid-19, za co już w wielu przypadkach ponosimy wysoką cenę utraty własnego zdrowia. Dlatego apelujemy o rozsądek w podejmowaniu działań restrukturyzacyjnych, abyśmy mogli w spokoju i z pełnym zaangażowaniem pełnić swoją misję” - napisali do wojewody Ewy Leniart licząc na reakcję, a przede wszystkim poparcie.
Do sprawy wrócimy.
id

