Rewanż w Szczytnie
Waldemar Bączek z klubu Katana Szczytno po przegranej w lutym z Rafałem Niedziałkowskim w Jaśle, chce się zrehabilitować i ponownie stanąć naprzeciw swojego rywala. Tym razem do starcia dojdzie w rodzinnym mieście Bączka - w Szczytnie.

Rafał Niedziałkowski przyznał, że w ostatniej walce z Wojciechem Bulińskim zabrakło mu doświadczenia. Kibice w kuluarach mówili o słabej kondycji Niedziała. Co on sam o tym sądzi? – Pewnie mają rację, chociaż cały czas nad nią pracuję. Czułem, że ta druga walka pod tym względem była lepsza – wyjaśnia. - Powinienem go próbować przewrócić i tam spróbować zaatakować, ale łatwo się mówi siedząc z boku. Za duża była przewaga w wadze i wzroście - dodaje.

Już od jutra Rafał zaczyna treningi i będzie się przygotowywał do walki rewanżowej z Bączkiem, która odbędzie się 14 lipca w Szczytnie. Atutem Waldemara jest parter, choć ten już wie, że Rafała nie jest tak łatwo do niego sprowadzić.
Rafał Niedziałkowski wspomniał o rewanżu z Wojciechem Bulińskim. Na razie jednak nie chce zdradzić, kiedy zawodnicy ponownie staną naprzeciw siebie.
(icz)

