Rozprawy sądowe będą zapisane na twardym dysku
Niebawem w podkarpackich sądach rozprawy będą przypominały amerykańskie procesy. Wszystkie mają być nagrywane, a protokolanci będą mieli mniej pracy. Nikt nie będzie mógł powiedzieć, że jego słowa zostały źle zapisane.
- Rozprawy będą się toczyć o wiele szybciej. Szacujemy, że ich czas trwania skróci się nawet o połowę - mówi Tomasz Mucha, wiceprezes Sądu Rejonowego w Rzeszowie, gdzie system audio zostanie zainstalowany na początek w 25 salach. W każdej z nich zostanie umieszczonych po 10 mikrofonów - po trzy dla sędziów, kolejne trzy dla obrony, tyle samo dla strony oskarżenia oraz jeden dla świadka. Mikrofony będą podłączone do komputera. Dźwięk będzie można zapisać na twardym dysku, a potem szybko edytować, odtwarzać i archiwizować.
- W każdej chwili sędziowie będą mogli odsłuchać nagranie bez konieczności wertowania akt - dodaje Jacek Pasternak, dyrektor Sądu Okręgowego w Rzeszowie, w którym będzie zamontowany system do nagrywania w pięciu salach, a na całym Podkarpaciu w 47. W ciągu dwóch lat wszystkie sale mają być wyposażone w system.
- Przygotujemy się do rozbudowywania obecnego sprzętu komputerowego. Pierwsze sale z systemem do nagrywania powinny zacząć funkcjonować jeszcze w tym roku. Wyposażenie jednej będzie kosztować niecałe 2 tys. zł - twierdzi Paweł Jaźwa, kierownik sekcji informatyki w rzeszowskim sądzie okręgowym. Nowy system wcale nie oznacza, że z sal całkowicie znikną protokolanci. Będą mieli za to mniej pracy chociażby z tego powodu, że po rozprawie na papier będzie zapisywana tylko merytoryczna część procesu. - Protokolant nie będzie się zajmował pisaniem zdań typu: "Na pytanie prokuratora, świadek odpowiedział...", "W tym miejscu sąd postanawia przesłuchać...". Będziemy mieli lepszy komfort pracy - uważa wiceprezes Mucha.
Ale będą też inne zalety systemu do nagrywania. - Nierzadko się zdarza, że strony procesu twierdzą, że protokolanci źle zapisali zeznania, niekiedy w ogóle mówią, że są całkowicie przeinaczone. Niebawem takie zarzuty będą przeszłością, bo sąd sięgnie do nagrania i odsłucha je na sali, pokazując niezbity dowód na wypowiedziane wcześniej słowa - mówi Jacek Pasternak. Według sędziów sam fakt, że procesy będą nagrywane, zdyscyplinuje uczestników rozpraw. - Nawet nie chcę powtarzać, co sędziowie niekiedy słyszą od stron. Wyzwiska, wulgaryzmy.... To wszystko trzeba teraz zapisywać na papierze. Poza tym niektórzy protokolanci pracują dosyć wolno, co także wydłuża proces. W nowym systemie będziemy pracować jak sędziowie w USA - dodaje sędzia Mucha.
Także Ministerstwo Sprawiedliwości, które właśnie rozpisało przetarg na system rejestracji audio, jest przekonane, że nagrywanie procesów usprawni pracę sądów. - W Anglii taki system z powodzeniem działa od dawna - podkreśla Janusz Kopciński, asystent wiceministra sprawiedliwości Andrzeja Kryże.
źródło: gazeta.pl

