Korzystając z portalu Jaslo4u.pl wyrażasz zgodę na użytkowanie mechanizmu plików cookie. Mechanizm ten ma na celu zapewnienie prawidłowego funkcjonowania portalu Jaslo4u.pl. Korzystając ze strony akceptujesz Politykę Prywatności portalu Jasło4u.pl

Rzecznik praw dziecka w Jaśle. Nie możemy odstawać od reszty Europy

13

Marek Michalak, rzecznik praw dziecka przebywający z dwudniową wizytą na Podkarpaciu odwiedził dziś Jasło. W Szkole Podstawowej nr 2 spotkał się z dziećmi i młodzieżą. Następnie udał się do Domu Dziecka w Wolicy. Podróż ministra na Podkarpacie związana jest z 10-leciem urzędu rzecznika praw dziecka i 20-leciem konwencji o prawach dziecka.

Pomysł zaproszenia Marka Michalaka do Jasła wyszedł z Kuratorium Oświaty w Rzeszowie. – Wybraliśmy Jasło, jako miejsce szczególne na mapie edukacyjnej Podkarpacia. W Jaśle należało dokonać wyboru szkoły. Jesteśmy pełni podziwu dla działalności wielu nauczycieli i szkół. Wybraliśmy szkołę, która jest znakomitym obrazem edukacji jasielskiej. To tutaj pojawią się typowe dla całego miasta problemy, to tutaj występują te wspaniałe sukcesy – mówi Antoni Wydro, podkarpacki wicekurator oświaty.

- Jest to wyróżnienie dla pracy nauczycieli i wszystkich tych, którzy są z dwójką związani – cieszy się Marta Baran, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 2 w Jaśle.

Podczas spotkania z uczniami przybliżył im działalność rzecznika praw dziecka oraz odpowiadał na szereg pytań. -  Te pytania uświadomiły nam, że nasze dzieci chcą brać udział w tym co się dzieje wokół, jakie mają prawa, jakie obowiązki, co dręczy ich szczęśliwe dzieciństwo, że nasi uczniowie, to ludzie doskonale zdający sobie sprawę, gdzie jest ich miejsce w życiu – podkreśla M. Baran.

Sześciolatki w szkole

Przy okazji wizyty ministra w Jaśle poruszono temat uczęszczania sześciolatków do szkoły. Tu, jak się okazuje zdania są podzielone. Przeciwnicy tej idei twierdzą, że szkoła nie jest bezpieczna dla takiego dziecka. Michalak przekonuje, że w takim samym stopniu jest bezpieczna dla sześcio – jak i siedmiolatka. Problem nie tkwi w wieku dziecka, ale braku przygotowania szkoły do jego edukacji. Musimy iść jednak z duchem czasu i wyjść naprzeciw wymaganiom, jakie stawia przed nami Europa. - Jeśli nie wprowadzimy pewnych działań, będziemy odstawać w Europie, gdzie dzieci naukę zaczynają szybciej. Kiedy nasze dzieci kończą studia są pracownikami, a ich koledzy rówieśnicy już zaczynają być pracodawcami. My to musimy przeciąć w którymś momencie - przekonuje rzecznik praw dziecka.

Pomysł jak się okazuje jest trafiony, a zainteresowanie wysłaniem 6-latka do szkoły wykazuje coraz więcej rodziców. W ubiegłym roku dotyczyło to 3% populacji, obecnie jest to już 7%. Szkoły mają jeszcze dwa lata na przystosowanie obiektów do przyjęcia dzieci młodszych, choć większość placówek jest już do tego przygotowana. - W tak wielu klasach jest już wydzielona część wypoczynkowa, zabawowa i ta, w której uczniowie uczą się w ławkach. Bardzo ważne jest to założenie, że nie od pierwszego dnia dzieci są wtłoczone do ławek, żeby siedziały i uczyły się. Zdajemy sobie sprawę, że w pierwszym okresie występuje potrzeba, żeby przyzwyczajały się do nowych warunków, żeby przez kilka miesięcy wchodziły w ten tryb, by spokojnie rozpocząć zajęcia – twierdzi Antoni Wydro.

W jasielskiej „dwójce” jest kilkanaścioro 6-latków. To, jak nam tłumaczy Marta Baran, dzieci które się wyróżniają, choćby przez to, że przyszły rok wcześniej. Nie mają kompleksów i łatwo się klimatyzują w nowym otoczeniu. - W naszej szkole 6-latki radzą sobie lepiej niż ich starsi koledzy, doskonale dostosowują się do warunków szkolnych, rozwijają swoją inteligencję, swoje zdolności i nie ma z nimi najmniejszych problemów – mówi pani dyrektor.

Medycyna szkolna

Istotnym problemem szkolnym jest brak opieki zdrowotnej. Połowa dzieci w wieku szkolnym nie jest w ogóle badana przez specjalistów, w tym lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej. Po likwidacji gabinetów lekarskich w szkołach szczepienia i badania kontrolne zostały przekazane lekarzom rodzinnym. Utrudniony jest także dostęp do stomatologów. Według statystyk uczniowie, szczególnie z małych miejscowości i wsi nie mają zapewnionej odpowiedniej opieki zdrowotnej. Z danych biura rzecznika praw dziecka wynika, że gabinetów lekarskich nie ma w 2/3 szkół podstawowych, w co drugim gimnazjum oraz w co trzecim liceum. W szkołach wiejskich bądź w małych miastach, gdzie liczba uczniów jest niewielka (np. nie przekracza 100 uczniów w szkole), jedna pielęgniarka szkolna opiekuje się kilkoma szkołami. Marek Michalak twierdzi, że kilkakrotnie interweniował u ministra zdrowia. -  Kilkakrotnie występowałem w tym temacie do ministra zdrowia i jest teraz taki czas żywej dyskusji jak rozwiązać problem. Pomysł jest taki, żeby każde dziecko było badane przez lekarza pediatrę raz do roku. Chodzi o to, żeby rozpoznawać pewne choroby wcześnie, a nie kiedy jest już za późno. Mam świadomość tego, że z gabinetami jakie były kiedyś już nie wrócimy z różnych względów. Toczą się robocze rozmowy między biurem rzecznika a ministerstwem zdrowia, ale żywię głęboką nadzieję, że ten problem musi być rozwiązany – mówi Michalak.  

Antoni Wydro zdaje sobie sprawę z wagi problemu. Uważa, że podstawą jest profilaktyka, ale jak dbać o zdrowie, kiedy nie ma na to pieniędzy. - Niezmiernie ważna jest profilaktyka, żeby podjąć pewne działania. W przyszłości będzie to skutkowało wydawaniem mniejszych pieniędzy na leczenie zaawansowanych chorób – wyjaśnia wicekurator.

Alarmujące są również statystyki dotyczące schorzeń stomatologicznych. Potrzeba takiego gabinetu jest aż nazbyt oczywista. Niestety nie ma kto za to zapłacić. Rzecznik praw dziecka wystąpił z propozycją uruchomienia dentobusów, które jeździłyby po Polsce i leczyły dzieci.

Pomoc dla dzieci z domów dziecka

Minister Marek Michalak odwiedził także Dom Dziecka w Wolicy. Na miejscu spotkał się z wychowankami placówki oraz dyrekcją i pracownikami. - Minister zainteresowany jest sytuacją dzieci, które przebywają w domach dziecka. Podejmuje częste dyskusje na temat istnienia domów dziecka, rodzinnych domów dziecka i rodzin zastępczych – mówi  Wydro

Także dziś spotkał się ze studentami Uniwersytetu Rzeszowskiego. Z kolei jutro odbędzie się ogólnopolska konferencja prawa dziecka do nauki. Rzecznik wraz z wicekuratorem odwiedzą szkoły w Rzeszowie oraz dzieci przebywające w szpitalu. 

 

Katarzyna Pacwa-Wilk 
k.pacwa@jaslo4u.pl

Reklama

Komentarze: 13

Dodaj komentarz Widok:
4
@ Mama
dnia 08.03.2013, 12:49 · Zgłoś
To naj piękniejsze spotkanie w jakim brałam udział pani Marta zawsze potrafi sprostać czasom dziękuje , ze jest Pani ponad podziałami ,ze jest paniczlowiekiem wielkiego FORMATU niezwyczajny człowiek w mały prowincjonalnym Jasle
Odpowiedz
-1
@ Stary
dnia 14.10.2010, 18:05 · Zgłoś
Kolejny rzecznik- malowana lala od reprezentowania i przelewania z pustego w próżne. Skuteczność państwa polskiego w pomocy dla dzieci z obszarów biedy, [...], przemocy domowej, przestępczości, uzależnień jest [...]. Każdy z nas widzi jak jest, bo zna kogoś takiego.
Odpowiedz
0
@ sta
dnia 14.10.2010, 17:04 · Zgłoś
Pan v-ce kurator mial do konca zycia nie opuszczac Sobniowa ,co sie takiego stalo ze zmienil zdanie ...czyzby stanowisko ...a moze wyplata ...
Odpowiedz
-1
@ click
dnia 14.10.2010, 15:52 · Zgłoś
całkowicie popieram ms

nie mają już czym łatać dziury w budżecie, to biorą się za tych najmłodszych!!!!!!!!!!!!!
Odpowiedz
-1
@ luzak
dnia 13.10.2010, 18:37 · Zgłoś
widzisz marycha na co antka stać a ty chciałaś go z jasła wyrzucić on ci jeszcze pokaże
Odpowiedz
-1
@ SP2
dnia 13.10.2010, 14:43 · Zgłoś
żal mi gooooo
Odpowiedz
0
@ PvS
dnia 13.10.2010, 12:21 · Zgłoś
A ja na to samo spotkanie byłem wczoraj w Rzeszowie xD I po co było 80km jechać?? :)
Odpowiedz
0
@ ~Danka
dnia 13.10.2010, 00:38 · Zgłoś
Po co ten jeszcze jeden [...] co to niby dzieci pilnuje za 100 tys na mc kłaniając się Tuskowi przyjechał? powk... ludzi?
Odpowiedz
-1
@ ms
dnia 12.10.2010, 19:22 · Zgłoś
"Musimy iść jednak z duchem czasu i wyjść naprzeciw wymaganiom, jakie stawia przed nami Europa. - Jeśli nie wprowadzimy pewnych działań, będziemy odstawać w Europie, gdzie dzieci naukę zaczynają szybciej. Kiedy nasze dzieci kończą studia są pracownikami, a ich koledzy rówieśnicy już zaczynają być pracodawcami. My to musimy przeciąć w którymś momencie - przekonuje rzecznik praw dziecka."

To kwintesencja reformy edukacji.
Pana rzecznika praw dziecka nie interesuje dobro dziecka, które według części psychologów ta reforma narusza, ale jego los, gdy jest już dorosłym człowiekiem i jakieś odstawanie od europy?!? Nie rozumiem jaka jest różnica dla dziecka pomiędzy zostaniem pracodawcą/pracownikiem w wieku 20, 23, 24 czy 28 lat ???
Istotne jest to natomiast dla budżetu państwa. Rok wcześniej do szkoły, to rok dłużej na rynku pracy, rok dłużej płacisz podatki, rok dłużej płacisz ZUS i inne ubezpieczenia obowiązkowe. I to jest główna przyczyna wprowadzenia reformy wieku szkolnego. Z interesem dziecka nie ma to nic wspólnego i dziwi mnie taka agitacja ze strony pana, który ma dbać o dobro dziecka. W tej kwestii powinien przyjąć postawę co najmniej neutralną. Dlaczego bardzo szybko odsunięto od konsultacji organizacje skupiające rodziców? Ano padały tam zbyt mocne argumenty przeciw tym zmianom, które z racji zasadności zagrażały zmianom. Jeśli ktoś chce kosztem roku dzieciństwa swojego dziecka wrzucić go wcześniej na rynek pracy, to jego wola. Nie dajmy się jednak zwariować. Mądrość i inteligencja dziecka nie zależy od tego, czy pójdzie do szkoły rok wcześniej, czy rok później. Jednak wcześniejsza edukacja może w przyszłości odcisnąć poważne piętno na psychice dziecka, gdyż dzieci i to głównie te zdolne są bardzo ambitne i niby sobie bardzo dobrze dobrze radzą ale jakim kosztem? Po co im fundować dodatkowy stres o rok wcześniej? Czy ktoś może mi to sensownie wytłumaczyć? Może pan rzecznik podobno praw dziecka?
Mój syn na pewno nie skorzysta z tego dobrodziejstwa. Niestety córka nie będzie miała wyboru.
Odpowiedz
0
@ Sobniowianka
dnia 12.10.2010, 08:06 · Zgłoś
Wykończyła Antka, a teraz się pcha, jak do michy miodu. Fe
Odpowiedz
0
@ Ciekawski
dnia 12.10.2010, 07:51 · Zgłoś
Ciekawe czy Pan wicekurator dalej nosi cukiereczki w kieszeniach :) oczywiście do rozdawania :)
Odpowiedz
0
@ kris79
dnia 11.10.2010, 23:22 · Zgłoś
Czy wiecie ludzie ze w Nowej Zelandii nie ma domów dziecka ? Zastanówcie się dlaczego ..
Odpowiedz
-1
@ jaślanka
dnia 11.10.2010, 22:49 · Zgłoś
Czyżby po zakończonej kadencji Pani, której nie muszę wymieniać z nazwiska chciałaby załapać się na etat w dwójce? W innych jasielskich szkołach rodzice na to nie wyraziliby zgody!!!
Odpowiedz
Dodaj komentarz
Piszesz jako:

Jaslo4u.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść powyższych komentarzy. Użytkownik ponosi odpowiedzialność za treść komentarzy zgodnie z Polskim Prawem. Redakcja zastrzega sobie prawo usuwania i redagowania komentarzy niezgodnych z regulaminem.