Są takimi samymi ludźmi, jak wszyscy inni
1
Do połowy lutego br. w Urzędzie Gminy Dębowiec będzie można oglądać prace malarskie pensjonariuszy Domu Pomocy Społecznej w Foluszu. Otwarcie wystawy połączone z krótką prezentacją artystyczną w wykonaniu mieszkańców DPS odbyło się w piątek, 29 stycznia. Wystawa została zorganizowana przez Stowarzyszenie Miłośników Dębowca i Dom Pomocy Społecznej w Foluszu.



- Od jakiegoś czasu współpracujemy z DPS, bo ci mieszkańcy są jednocześnie mieszkańcami naszej gminy. Ci ludzie, przez chorobę na jaką cierpią, są bardzo wrażliwi. Widzę w ich pracach plastycznych wiele serca, ale i bardzo tajemniczego spojrzenia na rzeczywistość. Nie raz jak oglądam te prace, zastanawiam się, jak je odbierać. Oczywiście, niektóre pokazują duży talent tych osób, inne są mniej dobre technicznie, ale zawierają bardzo głębokie myśli – dzieli się wrażeniami Zbigniew Staniszewski, wójt gminy Dębowiec, podkreślając jednocześnie, że jest otwarty na wszystkie dobre pomysły.



Dla pensjonariuszy DPS takie spotkania mają ogromną wartość. - Występy, czy jakakolwiek inna twórczość tych mieszkańców to nie jest coś, co ma stworzyć poczucie wielkiego artyzmu, poczucie ludzi, którzy są przygotowani zawodowo, którzy posiadają czy to wiedzę, czy też umiejętności, ale to jest coś co im daje poczucie wartości. Te ich występy to spotkanie ze światem zewnętrznym, to wypromowanie siebie, pokazanie, że oni są takimi samymi ludźmi jak my wszyscy inni. Oni bardzo przeżywają wszystkie swoje występy, a każdy wyjazd w inne środowisko jest dla nich bardzo ważną rzeczą – mówi Lucyna Michnal, kierownik Działu Bezpośredniego Wsparcia w Domu Pomocy Społecznej w Foluszu.
Na wystawie znajduje się kilkadziesiąt prac, w tym m.in. Czesława Pojnara, odtwórcy roli Nikifora w filmie „Nikifor – moje drugie imię” oraz Waldemara Olbrota. – Tworzę prace tematyczne, które odbiegają bardzo dużo do realizmu. Próbuje zawrzeć w nich jakieś treści, przemyślenia, przenieść słowa na płaską powierzchnię – mówi Olbrot.
Te obrazy mogą być i zapewne są różnie odbierane czy interpretowane. - Jeden znajdzie głębokie treści i zobaczy, że ktoś również tym żyje, innemu może się podobać gra światła, cienia, bo też w wielu pracach to widać. Ta różnorodność prac i twórców powoduje, że do końca sam nie wiem, jak patrzeć – mówi wójt. Przy okazji przypomina sobie wystawę sprzed kilku lat, na której prezentowane były prace uczniów szkoły plastycznej i mieszkańców Domu Pomocy Społecznej w Foluszu. - Wtedy nie powiedziałem głośno tego, co myślę, bo bałem się, co ci uczniowie powiedzą. Ale szczerze mówiąc, niektóre prace właśnie mieszkańców DPS znacznie bardziej mi się podobały, wyrażały większą głębię i powiedziałbym sztukę w wielu kwestiach lepszą niż tych uczniów – zdradza nam Zbigniew Staniszewski.
Malowanie jest tylko jedną z form terapii. – Mieszkańcy DPS malują przede wszystkim przyrodę, być może jest to związane z tym, że DPS mieści się w otulinie Magurskiego Parku Narodowego. Myślę też, że to pozwala im się odprężyć i że to ma głębszy wymiar niż tylko wizualny – podkreśla Lucyna Michnal.
Wielu mieszkańców DPS lubi także zabawy ruchowe, organizowany jest więc dla nich kurs tańca czy gimnastyka. Pensjonariusze lubią również wycieczki, które w porze wiosenno-letniej odbywają się dwa razy w tygodniu. Są i takie formy terapii, które zmuszają do pracy umysł, a więc gra w szachy, warcaby czy karty. Z biblioteki, która liczy blisko 4 tysiące tytułów korzysta czynnie 144 mieszkańców, a w kąciku czytelniczym prowadzone są dyskusje na temat przeczytanych książek.
Pensjonariusze często są zapraszani na różne uroczystości - Zapraszamy ich, bo to nie tylko wzbogaca ich życie, ale także nas wszystkich również. Powinniśmy tych ludzi traktować normalnie, tak jak wszystkich. Dla nich to ważne, żeby docenić to, co potrafią. Dlatego musimy im pomóc w tym, żeby mogli jak najczęściej, jak najszerzej brać udział w tym naszym wspólnym życiu – dodaje Zbigniew Staniszewski.
(kp)



- Od jakiegoś czasu współpracujemy z DPS, bo ci mieszkańcy są jednocześnie mieszkańcami naszej gminy. Ci ludzie, przez chorobę na jaką cierpią, są bardzo wrażliwi. Widzę w ich pracach plastycznych wiele serca, ale i bardzo tajemniczego spojrzenia na rzeczywistość. Nie raz jak oglądam te prace, zastanawiam się, jak je odbierać. Oczywiście, niektóre pokazują duży talent tych osób, inne są mniej dobre technicznie, ale zawierają bardzo głębokie myśli – dzieli się wrażeniami Zbigniew Staniszewski, wójt gminy Dębowiec, podkreślając jednocześnie, że jest otwarty na wszystkie dobre pomysły.



Dla pensjonariuszy DPS takie spotkania mają ogromną wartość. - Występy, czy jakakolwiek inna twórczość tych mieszkańców to nie jest coś, co ma stworzyć poczucie wielkiego artyzmu, poczucie ludzi, którzy są przygotowani zawodowo, którzy posiadają czy to wiedzę, czy też umiejętności, ale to jest coś co im daje poczucie wartości. Te ich występy to spotkanie ze światem zewnętrznym, to wypromowanie siebie, pokazanie, że oni są takimi samymi ludźmi jak my wszyscy inni. Oni bardzo przeżywają wszystkie swoje występy, a każdy wyjazd w inne środowisko jest dla nich bardzo ważną rzeczą – mówi Lucyna Michnal, kierownik Działu Bezpośredniego Wsparcia w Domu Pomocy Społecznej w Foluszu.

Na wystawie znajduje się kilkadziesiąt prac, w tym m.in. Czesława Pojnara, odtwórcy roli Nikifora w filmie „Nikifor – moje drugie imię” oraz Waldemara Olbrota. – Tworzę prace tematyczne, które odbiegają bardzo dużo do realizmu. Próbuje zawrzeć w nich jakieś treści, przemyślenia, przenieść słowa na płaską powierzchnię – mówi Olbrot.
Te obrazy mogą być i zapewne są różnie odbierane czy interpretowane. - Jeden znajdzie głębokie treści i zobaczy, że ktoś również tym żyje, innemu może się podobać gra światła, cienia, bo też w wielu pracach to widać. Ta różnorodność prac i twórców powoduje, że do końca sam nie wiem, jak patrzeć – mówi wójt. Przy okazji przypomina sobie wystawę sprzed kilku lat, na której prezentowane były prace uczniów szkoły plastycznej i mieszkańców Domu Pomocy Społecznej w Foluszu. - Wtedy nie powiedziałem głośno tego, co myślę, bo bałem się, co ci uczniowie powiedzą. Ale szczerze mówiąc, niektóre prace właśnie mieszkańców DPS znacznie bardziej mi się podobały, wyrażały większą głębię i powiedziałbym sztukę w wielu kwestiach lepszą niż tych uczniów – zdradza nam Zbigniew Staniszewski.
Malowanie jest tylko jedną z form terapii. – Mieszkańcy DPS malują przede wszystkim przyrodę, być może jest to związane z tym, że DPS mieści się w otulinie Magurskiego Parku Narodowego. Myślę też, że to pozwala im się odprężyć i że to ma głębszy wymiar niż tylko wizualny – podkreśla Lucyna Michnal.
Wielu mieszkańców DPS lubi także zabawy ruchowe, organizowany jest więc dla nich kurs tańca czy gimnastyka. Pensjonariusze lubią również wycieczki, które w porze wiosenno-letniej odbywają się dwa razy w tygodniu. Są i takie formy terapii, które zmuszają do pracy umysł, a więc gra w szachy, warcaby czy karty. Z biblioteki, która liczy blisko 4 tysiące tytułów korzysta czynnie 144 mieszkańców, a w kąciku czytelniczym prowadzone są dyskusje na temat przeczytanych książek.
Pensjonariusze często są zapraszani na różne uroczystości - Zapraszamy ich, bo to nie tylko wzbogaca ich życie, ale także nas wszystkich również. Powinniśmy tych ludzi traktować normalnie, tak jak wszystkich. Dla nich to ważne, żeby docenić to, co potrafią. Dlatego musimy im pomóc w tym, żeby mogli jak najczęściej, jak najszerzej brać udział w tym naszym wspólnym życiu – dodaje Zbigniew Staniszewski.
(kp)
