Sejmik województwa przeznaczył pieniądze na PKP
16
Radni Sejmiku Województwa Podkarpackiego podjęli uchwałę, w której przekazują do 105 mln zł na kolejowe przewozy regionalne na lata 2010-2012, co a skali roku daje kwotę ok. 35 mln. zł. Mimo ostrego protestu komisji budżetowej, która wnioskowała o zmniejszenie tej kwoty do 90 mln. zł, przegłosowano pierwotną wersję projektu uchwały.

Za taką kwotą 105 mln. zł głosował m.in. wicemarszałek Bogdan Rzońca. – Gdyby kwota została zmniejszona do 90 mln. zł to wówczas trzeba było zlikwidować najmniej rentowne połączenia.
Temu pomysłowi sprzeciwił się Czesław Łączak, członek Prawa i Sprawiedliwości, członek komisji budżetowej Sejmiku - Złożyłem ten wniosek, żeby to dofinansowanie doprowadzić do rozsądnych granic. Chodzi o to, żeby nie liczono na to, że my pod presją likwidacji połączeń, będziemy pompować pieniądze – tłumaczył Łączak.
Rzońca z kolei przekonywał, że nikt nie chce szastać pieniędzmi, ale niższe dofinansowanie będzie miało wpływ na liczbę połączeń kolejowych, jak również na liczbę osób pracujących w spółce PKP Przewozy Regionalne (jej właścicielem są samorządy wojewódzkie). Zdaniem wicemarszałka, w razie zbyt niskiego dofinansowania przewozów trzeba będzie likwidować najmniej rentowne linie, w tym np. linie Rzeszów - Strzyżów - Jasło czy Jasło - Krosno - Zagórz.
(omega)
Za taką kwotą 105 mln. zł głosował m.in. wicemarszałek Bogdan Rzońca. – Gdyby kwota została zmniejszona do 90 mln. zł to wówczas trzeba było zlikwidować najmniej rentowne połączenia.
Temu pomysłowi sprzeciwił się Czesław Łączak, członek Prawa i Sprawiedliwości, członek komisji budżetowej Sejmiku - Złożyłem ten wniosek, żeby to dofinansowanie doprowadzić do rozsądnych granic. Chodzi o to, żeby nie liczono na to, że my pod presją likwidacji połączeń, będziemy pompować pieniądze – tłumaczył Łączak.
Rzońca z kolei przekonywał, że nikt nie chce szastać pieniędzmi, ale niższe dofinansowanie będzie miało wpływ na liczbę połączeń kolejowych, jak również na liczbę osób pracujących w spółce PKP Przewozy Regionalne (jej właścicielem są samorządy wojewódzkie). Zdaniem wicemarszałka, w razie zbyt niskiego dofinansowania przewozów trzeba będzie likwidować najmniej rentowne linie, w tym np. linie Rzeszów - Strzyżów - Jasło czy Jasło - Krosno - Zagórz.
(omega)
