Senator Alicja Zając
88
Alicja Zając jest jedyną kandydatką do Senatu z okręgu przemysko-krośnieńskiego. Mandat ma już pewny, a głosowanie to tylko formalność. Wystarczy jeden symboliczny głos, ale tych będzie zdecydowanie więcej. Pod jej kandydaturą podpisało się kilkanaście tysięcy osób.

- Wiele osób dotychczas niezwiązanych z PiS, nie tylko podpisuje się pod listami, ale i angażuje się w ich zbieranie. Zainteresowanie kandydaturą pani Alicji Zając jest olbrzymie – powiedział w miniony poniedziałek poseł Piotr Babinetz, okręgowy wiceszef PiS.
Inne ugrupowania czyli SLD, PO i PSL zrezygnowały z wyścigu o fotel senatora RP, choć ich przedstawiciele nie do końca się z tą decyzją zgadzają.

- Demokracja nie zna czegoś takiego jak niewystawianie swoich kandydatów. Uznaliśmy jednak, że na półtora roku przed wyborami, przed zakończeniem tej kadencji i w takim momencie, gdzie jakikolwiek wybór nie zmieni istniejącego układu w Senacie, trzeba uszanować wolę wyborców, tym bardziej, że tą wolę wyborcy wyrazili niecałe dwa lata temu, kiedy śp. senator Stanisław Zając wygrał wybory uzupełniające po też śp. senatorze Mazurkiewiczu – mówi Marek Rząsa, poseł Platformy Obywatelskiej.
Podkreśla również, że kampania prezydencka nie będzie prowadzona „na trumnach” - Nie prowadziliśmy, nie prowadzimy i nie będziemy prowadzić kampanii wyborczej na trumnach czy w cieniu żałoby. Tak banalna rzecz jak zbieranie podpisów ze strony PO odbywało się w niewidoczny sposób, nie wystawialiśmy stolików, nie wystawialiśmy się w miejscach publicznych, zbieraliśmy raczej w zaciszu biur. Chciałbym, żeby ta kampania do końca była taka, chociaż nie da się jej prowadzić w sposób milczący. Kandydaci muszą zacząć mówić – dodaje poseł.
Wybory do Senatu odbędą się 20 czerwca łącznie z wyborami prezydenckimi.
(kp)

- Wiele osób dotychczas niezwiązanych z PiS, nie tylko podpisuje się pod listami, ale i angażuje się w ich zbieranie. Zainteresowanie kandydaturą pani Alicji Zając jest olbrzymie – powiedział w miniony poniedziałek poseł Piotr Babinetz, okręgowy wiceszef PiS.
Inne ugrupowania czyli SLD, PO i PSL zrezygnowały z wyścigu o fotel senatora RP, choć ich przedstawiciele nie do końca się z tą decyzją zgadzają.
- Demokracja nie zna czegoś takiego jak niewystawianie swoich kandydatów. Uznaliśmy jednak, że na półtora roku przed wyborami, przed zakończeniem tej kadencji i w takim momencie, gdzie jakikolwiek wybór nie zmieni istniejącego układu w Senacie, trzeba uszanować wolę wyborców, tym bardziej, że tą wolę wyborcy wyrazili niecałe dwa lata temu, kiedy śp. senator Stanisław Zając wygrał wybory uzupełniające po też śp. senatorze Mazurkiewiczu – mówi Marek Rząsa, poseł Platformy Obywatelskiej.
Podkreśla również, że kampania prezydencka nie będzie prowadzona „na trumnach” - Nie prowadziliśmy, nie prowadzimy i nie będziemy prowadzić kampanii wyborczej na trumnach czy w cieniu żałoby. Tak banalna rzecz jak zbieranie podpisów ze strony PO odbywało się w niewidoczny sposób, nie wystawialiśmy stolików, nie wystawialiśmy się w miejscach publicznych, zbieraliśmy raczej w zaciszu biur. Chciałbym, żeby ta kampania do końca była taka, chociaż nie da się jej prowadzić w sposób milczący. Kandydaci muszą zacząć mówić – dodaje poseł.
Wybory do Senatu odbędą się 20 czerwca łącznie z wyborami prezydenckimi.
(kp)
