Senator Alicja Zając
Znamy już oficjalne wyniki głosowania w wyborach uzupełniających do Senatu. Alicja Zając, jedyna kandydatka z okręgu krośnieńsko-przemyskiego uzyskała 269 998 głosów. Wybory odbyły się w niedzielę, 20 czerwca równolegle z wyborami prezydenckimi.
- Ten wynik, który uzyskałam jest wynikiem ogromnie zobowiązującym i bardzo się cieszę, że tyle osób mi zaufało i oddało glos na moją kandydaturę. Jestem bardzo zadowolona i bardzo dziękuję wszystkim, którzy oddali na mnie głos. Będę się starała pracować na miarę ich oczekiwań. Myślę, że to jest ogromne poparcie dla mojej decyzji, a tym wynikiem wyborcy dali mi siłę do większego działania na ich rzecz. Oni mnie wybrali po, żebym ja, jako senator pomagała im w różnych sprawach i będą to robić – zapewnia senator Alicja Zając.
Ta kampania była inna niż dotychczasowe, prowadzone przy wyborach parlamentarnych. Zamiast wyborczych wieców były spotkania i rozmowy o Polsce. – Nasi wyborcy powiedzieli, że chcą tych rozmów i chcą ze mną rozmawiać, co jest moją osobistą satysfakcją. Tak jak do tej pory rozmawiali z moim mężem, teraz chcą rozmawiać ze mną – cieszy się pani senator.
Mimo, że wybory przebiegały bez zakłóceń, to jednak zdarzały się różne dziwne sytuacje. - Muszę powiedzieć, że przez całą niedzielę miałam wiele telefonów z komisji wyborczych od osób mi znanych i nieznanych, które mówiły, że były różne próby, np. niedawanie kart do wyborów na senatora czy pytania do głosujących: „czy pani albo pan zna kandydata?. Jeżeli nie, to nie musi pani głosować” – dzieli się wrażeniami Alicja Zając.
(kp)
