"Skoda Suchego" już w Bordeaux
Wczoraj Jola i Krzysiek dotarli do Bordeaux. Pomimo jasno wyznaczonego celu podróży mają czas na odwiedzenie wyjątkowych miejsc.

Wieczorem otrzymaliśmy od ekipy "Skody Suchego" komunikat następującej treści - Dzisiejszy dzień minął też bez problemów. Za sobą mają już blisko 2000 kilometrów. Samochód jak widać daje radę. Krzysiek przygotował go perfekcyjnie do ekstremalnego wyczynu.
Zgodnie z zapowiedzią wieczorem Jola i Krzysiek dotarli do Bordeaux. Do pokonania mają około 500 kilometrów, co oznacza, że dziś prawdopodobnie dotrą do celu podróży. Kraj Basków już na nich czeka.
W poniedziałek ekipie udało się znaleźć odrobinę czasu na odwiedzenie niesamowitego miejsca jakim jest Oradour sur Glane. To mała wieś we Francji, której historia w wymowny sposób opowiada o tragizmie wojny. 10 czerwca 1944 r. Oradour sur Glane zostało zgładzone przez wojska niemieckie.

O wizycie w zniszczonej wsi Jola i Krzysiek piszą do naszej redakcji - Niemcy zamknęli kobiety i dzieci w kościele, po czym podpalili kościół. Mężczyzn zamknęli w stodole i też go podpalili. Z ponad 600 osób przeżyło cudem ok 6. Francuzi w hołdzie pamięci pozostawili to miejsce w nienaruszonym stanie. Naprawdę robi olbrzymie wrażenie.


Znaleźli też czas na degustację Bordeaux rocznik 2015. Towarzyszyli im poznani na miejscu Polacy pracujący we Francji. Jak przekonują wyprawa, w którą zdecydowali się wyruszyć robi wielkie poruszenie. Od wielu ludzi słyszą całą moc pozytywnych słów.
Wydarzenia i miejsca na trasie przejazdu "Skody Suchego" możecie śledzić na naszym portalu oraz na profilu facebookowym FB/skodasuchego.
red.

