Skołyszyn: czy wicewójt złamał prawo?
Od kilkunastu lat Krzysztof Z., obecnie pełniący funkcję wicewójta gminy Skołyszyn, mieszkający w bliskim sąsiedztwie Szkoły Podstawowej w Lisowie, bezpłatnie pobiera wodę z umiejscowionej na jej terenie studni. Czy czyni to zgodnie z prawem? Odpowiedź na to pytanie spróbuje znaleźć jasielska prokuratura.
Zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa kradzieży wody przez osobę sprawującą urząd wicewójta gminy Skołyszyn złożone zostało w Komendzie Powiatowej Policji w Jaśle pod koniec maja br. Jej funkcjonariusze, po przeprowadzeniu postępowania sprawdzającego, celem weryfikacji otrzymanych informacji, akta sprawy przesłali do miejscowej prokuratury rejonowej. Prokurator, referent sprawy, uznając, że na tym etapie nie nadaje się ona do merytorycznego rozstrzygnięcia polecił wszcząć postępowanie – powiedział nam Jan Dziuban, szef Prokuratury Rejonowej w Jaśle.

Krzysztof Z. twierdzi, iż z wody ze studni będącej własnością Szkoły Podstawowej im. Macieja Rataja w Lisowie korzysta na mocy porozumienia, zawartego przed kilkunastoma laty pomiędzy Józefem Z. – jego krewnym oraz późniejszym spadkodawcą – a ówczesnym dyrektorem placówki. Wujek otrzymał zgodę na podłączenie się do wodociągu szkolnego i bezpłatne korzystanie z wody w połowie lat dziewięćdziesiątych, w zamian za możliwość umieszczenia na jego działce studzienek kanalizacyjnych oraz sieci kanalizacyjnej długości ok. stu metrów. – tłumaczy nam podejrzany o popełnienie przestępstwa kradzieży, który utrzymuje, że jest niewinny.
Z materiałów postępowania sprawdzającego wynika, iż wicewójt mówi prawdę, i ze studni faktycznie korzysta w sposób legalny. Jeśli wcześniejsze ustalenia się potwierdzą, to o kradzieży trudno będzie mówić. One opierały się jednak na oświadczeniach, notatkach. Teraz dokonamy czynności procesowych, czyli przesłuchania świadków, oględzin i dalszych ustaleń w tej sprawie, które pomogą ją wyjaśnić. – mówi prokurator rejonowy w Jaśle. Krzysztof Z. nie ukrywa, iż nie posiada pisemnego dokumentu, potwierdzającego zawarcie porozumienia w sprawie umożliwienia jego spadkodawcy korzystania z wody. Z tego co pamiętam umowa ta nie miała formy ustnej, lecz została sporządzona na piśmie. Jednak wujek już nie żyje i nie udało nam się jej znaleźć. W szkole dotychczas również jej nie odnaleziono – wyjaśnia wicewójt gminy Skołyszyn.
Udało się nam ustalić, iż zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa w opisanej powyżej sprawie złożone zostało przez osobę prywatną. O tym, jaki będzie jej finał dowiemy się najwcześniej za kilka tygodni.
red.
