Sprawa hodowli kotów rasowych w Jaśle. Posłanka Nowej Lewicy składa interpelację w Sejmie
Po głośnej sprawie hodowli kotów rasy maine coon w Jaśle, w której inspektorzy OTOZ-u w Krośnie i Sanoku w asyście policji interweniowali trzykrotnie i na jaw wyszło, w jakich skandalicznych warunkach żyją koty, posłanka Anita Sowińska oraz sekretarz Biura Koalicyjnego Klubu Parlamentarnego w Sejmie - Łukasz Rydzik przygotowali interpelację do Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi, w której domagają się wzmocnienia kontroli i zwiększenia możliwości karania hodowców zaniedbujących swoje zwierzęta.

fot. OTOZ Animals Sanok
We wrześniu br. inspektorzy OTOZ-u w Krośnie i Sanoku przeprowadzili trzy kontrole w hodowli kotów maine coon prowadzonej w domu prywatnym w Jaśle. Właścicielce zabrano 141 kotów zarobaczonych, niedożywionych i skrajnie zaniedbanych. Kilku kociętom niestety nie udało się pomóc. Sprawą zainteresowała się posłanka Nowej Lewicy – Anita Sowińska oraz Sekretarz Biura Koalicyjnego Klubu Parlamentarnego w Sejmie - Łukasz Rydzik, którzy przygotowali interpelację do ministra rolnictwa w sprawie hodowców zaniedbujących zwierzęta. Za przykład skandalicznego ich traktowania podali hodowlę kotów w Jaśle.


fot. OTOZ Animals Sanok
- Koty były niedożywione, schorowane, zapchlone oraz zarobaczone. Weterynarz znajdujący się na miejscu interwencji stwierdził, że niezbędne jest natychmiastowe wdrożenie leczenia. U wielu kotów zaobserwowano ropę lejącą się z oczu, śluz z nosa, wagę znacznie poniżej normy wiekowej oraz biegunkę. Część kotów musiała być natychmiast wykąpana, żeby umożliwić im wypróżnianie się – odbyty miały pozatykane korkami ze starego kału i sierści, część kotów musiała zostać ostrzyżona, bo kołtuny utrudniały im poruszanie się. Pomimo interwencji oraz odebrania łącznie ponad stu kotów części z nich (ze względu na tragiczny stan zdrowia) nie udało się uratować. Dodatkowo niektóre ze starszych kotów żyły w ciemnej, pełniej odchodów i śmieci piwnicy, bez dostępu do światła dziennego, gdzie na podłodze wśród odchodów znajdowały się miski z resztkami zaschniętej karmy. Na terenie posesji znaleziono też kocie szczątki, a w okolicy unosił się fetor, na który skarżyli się okoliczni sąsiedzi. Dodatkowo przez wiele godzin właściciele hodowli utrudniali przeprowadzenie interwencji. Przedstawione zaniedbania hodowli z Jasła zostały już przez OTZ Animals zgłoszone do prokuratury – czytamy w interpelacji.

Jak wskazuje posłanka, przypadek ten może być przykładem nieodpowiedzialności hodowców, którzy przez dłuższy czas zaniedbują zwierzęta doprowadzając je do stanu skrajnego wycieńczenia. Anita Sowińska zwraca uwagę, że takich hodowli w kraju może być więcej, a niestety kluby i stowarzyszenia działające w tym obszarze nie mają narzędzi do ich kontroli. - Brak jest także konkretnych zapisów, które dyscyplinowałyby hodowców i nakładały na nich określone kary w przypadku zaniedbań – dodała.
Posłanka Nowej Lewicy zadała trzy pytania do ministra rolnictwa. Przede wszystkim chce wiedzieć, czy ministerstwo dostosuje obecne przepisy, aby wzmocnić narzędzia kontroli i zwiększyć możliwości karania hodowców zaniedbujących swoje zwierzęta, czy istnieje szansa wyprowadzenia obowiązkowych cyklicznych kontroli we wszystkich hodowlach na terenie Polski oraz czy ministerstwo planuje wdrożenie przepisów pozwalających na szybsze przeprowadzenie kontroli w podejrzanych hodowlach zwierząt, tak aby hodowcy musieli poddać się kontroli bez angażowania w proces prokuratora.
Zbiórka na leczenie kotów z jasielskiej hodowli

fot. OTOZ Animals Sanok
Cały czas trwa zbiórka środków na leczenie i pobyt w lecznicy odebranych właścicielce hodowli kotów. NA ten moment zebrano 52 394 tys. zł. Celem jest 100 tys. zł. - Wiemy, że to cholernie niesprawiedliwe, żeby ludzie o dobrych sercach płacili i naprawiali zło wyrządzone przez okrutnych ludzi, ale świata nie zmienimy – napisał OTOZ. - Będziemy wdzięczni za każdą złotówkę.
id

