Stworzył jasielską anestezjologię i uratował tysiące pacjentów
Końcem września jaślanie pożegnali w wieku 80 lat Zbigniewa Lisowskiego, długoletniego lekarza jasielskiego szpitala. Pioniera anestezjologii i intensywnej terapii. - On ten oddział tworzył. Był wybitnym lekarzem i człowiekiem, który wiele zrobił dla Jasła. To wielka legenda – mówi lek. med. Grzegorz Litwicki.

24 września na Starym Cmentarzu w Jaśle pożegnano lek. med. Zbigniewa Lisowskiego. Pracę w jasielskim szpitalu rozpoczął w latach 60. jako anestezjolog przy bloku operacyjnym. W tych czasach brakowało lekarzy z tą specjalizacją. Na Podkarpaciu było ich zaledwie trzech, a w Polsce trzydziestu. Nie było również nowoczesnych aparatów, czy respiratorów jak obecnie są dostępne na rynku. Swoją pracę zaczynał w zupełnie surowych warunkach. Znieczulano pacjenta przy pomocy gumowej maski i gazika z eterem.
- Zbigniew Lisowski potrafił organizować pracę bloku operacyjnego, którego był także kierownikiem. Dzięki niemu powstał oddział anestezjologii i intensywnej terapii. Pewne standardy postępowania anestezjologicznego, które są obecnie oczywiste on musiał od początku stworzyć – podkreśla Michał Burbelka, dyrektor Szpitala Specjalistycznego w Jaśle.
Koledzy wspominają go jako człowieka z wysoką kulturą osobistą, z dystansem do samego siebie, nie wdawał się w konflikty, ale potrafił szczerze wyrażać swoje zdanie na każdy temat. Surowy w swoich osądach, potrafił motywować do pracy. Interesował się historią, a także polityką.
- Miałem przyjemność pracować z doktorem Lisowskim przez okres ostatnich 15 lat. Był wspaniałym anestezjologiem, który znieczulał najcięższe zabiegi operacyjne. Wielu pacjentów, których zoperowaliśmy z powodu rozległych zmian nowotworowych czy schorzeń chirurgicznych, dzięki wspaniałej anestezjologii pana Zbigniewa Lisowskiego i całego zespołu – przeżyło. Ja naprawdę byłem pod wrażeniem wysokiego poziomu anestezjologii i intensywnej terapii w naszym szpitalu – wspomina dr. n. med. Szymon Niemiec, kierownik Oddziału Chirurgii Ogólnej i Onkologicznej Szpitala Specjalistycznego w Jaśle.
Pierwsze lata pracy, kiedy nie było w szpitalu jeszcze Oddziału Anestezjologii i Intensywnej Terapii, a specjalistą w tej dziedzinie był tylko jeden lekarz - Zbigniew Lisowski były trudne i wymagały ogromnego poświęcenia. Niekiedy kosztem życia prywatnego i rodziny. Był człowiekiem opanowanym nawet w najtrudniejszych przypadkach, zawsze potrafił znaleźć wyjście z krytycznej sytuacji. Swoją wiedzą i doświadczeniem podzielił się z innymi. To on wyszkolił obecną kadrę lekarzy i pielęgniarek.
- Jeżeli był wypadek, człowiek nieprzytomny, czy zatrucie to on musiał pojawić się o każdej porze dnia i nocy. Robił to wytrwale kosztem rodziny, ale cel był wyższy, aby uratować człowieka – mówi lek. med. Grzegorz Litwicki, kierownik Oddziału Anestezjologii i Intensywnej Terapii Szpitala Specjalistycznego w Jaśle. - Wszyscy go wspominamy i żałujemy, że nie ma go wśród nas – dodaje.
id

