Święto młodego wina... Pod Skałą
19
Kultura picia wina w Polsce jest dopiero na etapie raczkowania, bo nasz kraj słynie w świecie z upodobania do mocniejszych trunków. To zamiłowanie naukowcy tłumaczą to klimatem i kulturą. Jednak spore znacznie ma również to, że wódka jest tańsza w produkcji i skuteczniejsza w konsumpcji.
To co w świecie jest już normą w Polsce dopiero nieśmiało wkracza na salony. Coraz odważniej sięgamy po kieliszek dobrego wina do obiadu czy kolacji, łamiąc pewne stereotypy czy nawyki. Raz w roku w trzeci czwartek listopada cały świat hucznie obchodzi święto młodego wina. Tego dnia o północy otwierane są pierwsze beczki z winem, które produkuje się z zbiorów winorośli w danym roku, a pochodzą z regionu w środkowowschodniej Francji.




Do tradycji, która na trwałe zagościła w światowej kulturze postanowił dołączyć także jasielski Zajad Pod Skałą, gdzie wszystkim klientom serwowano w miniony czwartek kieliszek wina do obiadu czy kolacji.

- Święto wina stało się znane, dlatego, że było doskonałym zabiegiem marketingowym. Samo wino również jest warte zainteresowania, tylko dlatego, że to jest pierwsze wino, w ciągu roku, które trafia do butelek. Ono bardzo krótko leżakuje, jest lekkie, delikatne i nie można się w nim doszukiwać jakiegoś bardzo głębokiego smaku, albo oczekiwać od tego wina zbyt wiele. Jest jednak bardzo ciekawe - mówi Ireneusz Stachaczyński, właściciel Zajazdu Pod Skałą.




Ten dzień obchodzony jest wyjątkowo hucznie w Beaujeu, historycznej stolicy Beaujolais, regionu między Loarą a Saoną. - Do miasta zjeżdżają wówczas winiarze z kraju i zagranicy. Przy wtórze muzyki odbywają się różnego rodzaju spektakle, parady z pochodniami, pokazy sztucznych ogni, a po zboczach pędzą taczki wypełnione płonącymi pędami winorośli (sarments), stąd nazwa święta Sarmentelles. – mówi Ireneusz Stachaczyński. Postanowił więc trzeci czwartek zorganizować w Jaśle, bo jego zdaniem ciekawe inicjatywy zawsze są warte uwagi. - Kultura picia wina w Polsce nie jest zbyt rozpowszechniona, natomiast szerzenie picia wina czy to w domu czy w restauracji jest warte uwagi, bo jest bardzo eleganckie. Jako kraj jesteśmy przede wszystkim znani z wódki, czego nie należy się wstydzić, bo to jest nasz produkt eksportowy i jesteśmy bardzo chwaleni za to jaką wódkę robimy, ale wino jest ciekawe, rozpowszechnione na świecie, dlatego warto szerzyć kulturę picia wina w Polsce – podkreśla Stachaczyński.
Katarzyna Pacwa-Wilk
To co w świecie jest już normą w Polsce dopiero nieśmiało wkracza na salony. Coraz odważniej sięgamy po kieliszek dobrego wina do obiadu czy kolacji, łamiąc pewne stereotypy czy nawyki. Raz w roku w trzeci czwartek listopada cały świat hucznie obchodzi święto młodego wina. Tego dnia o północy otwierane są pierwsze beczki z winem, które produkuje się z zbiorów winorośli w danym roku, a pochodzą z regionu w środkowowschodniej Francji.




Do tradycji, która na trwałe zagościła w światowej kulturze postanowił dołączyć także jasielski Zajad Pod Skałą, gdzie wszystkim klientom serwowano w miniony czwartek kieliszek wina do obiadu czy kolacji.

- Święto wina stało się znane, dlatego, że było doskonałym zabiegiem marketingowym. Samo wino również jest warte zainteresowania, tylko dlatego, że to jest pierwsze wino, w ciągu roku, które trafia do butelek. Ono bardzo krótko leżakuje, jest lekkie, delikatne i nie można się w nim doszukiwać jakiegoś bardzo głębokiego smaku, albo oczekiwać od tego wina zbyt wiele. Jest jednak bardzo ciekawe - mówi Ireneusz Stachaczyński, właściciel Zajazdu Pod Skałą.




Ten dzień obchodzony jest wyjątkowo hucznie w Beaujeu, historycznej stolicy Beaujolais, regionu między Loarą a Saoną. - Do miasta zjeżdżają wówczas winiarze z kraju i zagranicy. Przy wtórze muzyki odbywają się różnego rodzaju spektakle, parady z pochodniami, pokazy sztucznych ogni, a po zboczach pędzą taczki wypełnione płonącymi pędami winorośli (sarments), stąd nazwa święta Sarmentelles. – mówi Ireneusz Stachaczyński. Postanowił więc trzeci czwartek zorganizować w Jaśle, bo jego zdaniem ciekawe inicjatywy zawsze są warte uwagi. - Kultura picia wina w Polsce nie jest zbyt rozpowszechniona, natomiast szerzenie picia wina czy to w domu czy w restauracji jest warte uwagi, bo jest bardzo eleganckie. Jako kraj jesteśmy przede wszystkim znani z wódki, czego nie należy się wstydzić, bo to jest nasz produkt eksportowy i jesteśmy bardzo chwaleni za to jaką wódkę robimy, ale wino jest ciekawe, rozpowszechnione na świecie, dlatego warto szerzyć kulturę picia wina w Polsce – podkreśla Stachaczyński.
Katarzyna Pacwa-Wilk
