Szlakiem węgierskich win
Wędrówkę rozpoczynamy od Tokaju, słynnego w Europie regionu winiarskiego. Winnice położone na południowych zboczach Gór Zemplińskich zajmują 5 tys. ha. Pagórkowaty teren, powulkaniczne gleby, obecność dwóch rzek, stwarzają specyficzny mikroklimat, niespotykany w innych rejonach Węgier.
Historia tokajskich win sięga XII wieku. Legenda mówi, że w 1630 roku kasztelan Laczkó Maté Szepsi, opóźniając zbiory z powodu spodziewanego najazdu Turków, wyprodukował pierwsze wino z winogron porażonych pleśnią - Tokaj aszú. Wino szybko zyskało uznanie. To jedno z najlepszych słodkich win świata. Obecność szlachetnej pleśni na jagodach sprawia, że wino uzyskuje niepowtarzalne walory aromatyczno-smakowe.
Tokajskie wina degustujemy w winnicy Sandora Szedmak w Tarcal
Położona malowniczo u stóp wzgórza piwniczka wycięta została w skale. Mała winnica tuż nad nią, to zaledwie cześć z 4 ha winnic w tym gospodarstwie. Na powitanie serwują... destylat z wina - to dość nietypowe powitanie w winnicy. Potem degustacja furmintów, win z najpopularniejszego, rodzimego szczepu, o dobrym potencjale starzenia. Co to oznacza? Że wino w upływem czasu będzie się ładnie harmonizować, z miesiąca na miesiąc będzie poprawiać się jego smaki i aromat. Butelka wytrawnego Furminta z 2004 r. kosztuje 600 Ft*, półwytrawnego z 2003 – 1000 Ft. Najciekawsza w tej piwnicy jest jednak Lipowina z 2000 r. – To był bardzo dobry rocznik – mówi właściciel winnicy. - Ta odmiana późno dojrzewa i nie zawsze zbiory są udane, dlatego jest rzadziej uprawiana – podkreśla winiarz. Bez wątpienia każdemu smakować będzie 5 putonowe aszu (0,5 l - 35000 Ft). Ciekawostką, którą warto tutaj spróbować jest kupaż trzech odmian, w równych częściach: Furminta, Lipowiny i Muskata Żółtego. Degustacja wszystkich 8 win to wydatek 2500 Ft /osobę.
Wina z historią w tle
Znane w środkowej Europie malutkie miasteczko – Tokaj. Mieszka tutaj zaledwie 5 tys. mieszkańców. Jedna główna ulica, którą można przejść spacerkiem w piętnaście minut. Niska, przysadzista zabudowa, synagoga, kościół prawosławny i katolicki. Zaglądamy do słynnej piwnicy Rákóczego. Wybudowana została jeszcze w XV piwnica ma 400 m długości. Przed wejściem do piwnicy stoi słynna figurka „pijaka” – to dla turystów obowiązkowe miejsce pamiątkowych zdjęć.
Egerskie winnice
Jedziemy do Egeru. Symbolem regionu jest niewątpliwie wino pod znaną w Polsce nazwą Egri Bikaver. Każda winnica wytwarza swoją „byczą krew”. Kupażowanie od 3 do 10 winnych szczepów, pozwala winiarzom na dużą indywidualność.
Podziemne korytarze ciągnące się pod Egerem mają łącznie ok. 130 kilometrów. Miejscowe wina mają więc wspaniałe warunki do leżakowania: stała temperatura 12-13 st. C i odpowiednia wilgotność przez cały rok.
Wizytujemy piwnicę Simona
W jej zimnych i wilgotnych korytarzach leżakuje wino w blisko 2 tys. beczek. Butelek w piwnicy też jest tysiące.

Do codziennego użytku warto kupić Egri Kekfrankos 2006 - wytrawne, lekkie i całkiem poprawne wino kosztuje zaledwie 800 Ft. Do dłuższego leżakowania w domowej piwniczce wybieramy jednak Caberrnet Sauvignon 2005 (1500 Ft). Ma typowy dla tego szczepu paprykowy aromat i posmak dębowej beczki. Droższe, ale godne polecenia jest Egri Bikavér 2003 Medium (2250 Ft). Degustacja 8 win kosztuje u Simona ok. 3000 Ft /osobę.
Na pożegnanie egejskich winnic zaglądamy koniecznie do Thumerera. Cała schowana wewnątrz góry piwnica znajduje się 12 kilometrów od Egeru. Połowa z 4 tys. m. kw. piwnic ma ponad 100 lat. Thumerer to firma rodzina zatrudniająca na stałe 30 pracowników. Produkują 350 tys. butelek rocznie. Na koniec zwiedzania degustacja. Jak w każdej z odwiedzanych piwnic do wina podawane są sery i regionalne pieczywo. Zaskakuje nas różnorodność win ze szczepów: Kiralyleanyka, Olasz Rizling, Chardonnay, Muskotaly, Merlot, Cabernet Sauvignon, Pinot Noir oraz kompozycja kilku czerwonych szczepów pod marką Egri Bikaver.

Godne polecenia to Cabernet Sauvignon 2005 – wytrawne wino, które przez 20 miesięcy dojrzewało w dębowych beczkach. Ma dużo tanin i barwinków, ale chyba i trochę za dużo alkoholu (14%). Butelka kosztuje 2200 Ft. Bardzo dobre jest też Egri Bikaver z 1999 r. – dojrzałe, z łagodnymi taninami (3200 Ft). Hitem piwnicy jest jednak Vilipapa Cuve 2003 r. Sztandarowe wino piwnicy, to kompozycja Cabernet Sauvignon, Cabernet Franc i Merlot. Dojrzewało w nowej beczce, dlatego zawiera dużo tanin, w sam raz alkoholu - jest bardzo dobrze zrównoważone. Świetne wino, ale i słuszna cena - 6500 Ft (100 zł!)
Jedziemy na południe, do Vilany
Szekszárd, to jeden z mikroregionów zajmujący niecałe 2 tys. ha. Tradycje uprawy winorośli sięgają tam czasów celtyckich. W głębokich dolinach otoczonych wysokimi górami wykształcił się specyficzny mikroklimat, sprzyjający przede wszystkim uprawie czerwonych odmian winogron. Na znacznej powierzchni regionu występują gleby lessowe. Białe wina z Szekszárdu są wonne, łagodne, często z resztkowym cukrem (półwytrawne). Czerwone natomiast są pełne, taniczne (cierpkie), o głębokiej rubinowej barwie, łatwe do zapamiętania. Oprócz Egeru tylko Szekszárd może produkować wina tzw. „byczą krew". Zazwyczaj do jego wytworzenia tego wina używa się lokalnych odmian Kadarka, Kekfrankos, Kékportó, często z dodatkiem Cabernet Sauvignon i Merlot.

Polecamy winnicę Ferenca Sarosdi’ego To typowo rodzinne przedsiębiorstwo ma 15 ha winnic, z kolejnych 15 ha skupują winogrona. Do zbiorów zatrudniają ludzi sezonowo. Degustacja 8 win kosztuje 2500 Ft/osobę. Dodatkowo dwa inne próbuje się prosto z wielkiej kadzi w piwnicy.
Region Villány-Siklós. To najciekawszy, najbardziej na południe wysunięty region win czerwonych na Węgrzech. Doskonała jakość tutejszych trunków znana była już od czasu średniowiecza. Region podzielony jest na dwa mniejsze obszary: Villány i Siklós. Pierwsze uprawy winorośli datuje się na czasy rzymskie. Klimat śródziemnomorski, gleby o wysokiej zawartości wapnia. Wina z Villány osiągają dziś najwyższe ceny z win węgierskich. Do promocji regionu przyczynia się także bardzo bogata oferta turystyczna związana z winem; festiwale, konkursy i święta wina.
Zaglądamy do Polgara. W piwnicy Polgara degustujemy wina z klasycznych węgierskich szczepów. Najwyższą notę stawiamy Lipowinie (Hárslevelü) z 1999 r. Już 5 lat leżakuje w butelkach i wykształciło odpowiedni bukiet, jest przyjemnie pikantne, ale jednocześnie zharmonizowane i aksamitne. Kosztuje 2800 Ft. (w Polsce trzeba dać za nie 100 zł, tu wychodzi 40 zł). Bardzo dobra jest też Kadarka z 2006 r. (2900 Ft) – czerwonobrunatne, z wyczuwalnym aromatem suszonych śliwek i powideł.
Odwiedzamy również gospodarstwo Zsoltana Tiffána. Butelka kupażu Cabernet Sauvignone i Cabernet Franc z 2006 r kosztuje 3200 Ft (45 zł.), ale bez wątpienia warto ją kupić. Za tej klasy wino zapłacimy w Polsce ok. 100 zł. Wyśmienicie smakuje też Pinot Noir z 2005 r. (5500 Ft) – jasnorubinowe, świetnie zharmonizowane wino dostało złoty medal na konkursie winiarskim. Najbardziej znanym winem tej piwnicy jest jednak Immortal Cuvee z 2006 r. Rok dojrzewało w beczkach ma więc dużo dębowych tanin. Może być przechowywane nawet do 15 lat, a kosztuje tylko 1800 Ft.
Wino z odbiciem Balatonu. Kolejny z odwiedzanych przez nas regionów to Badascony, słynny region win białych nad Balatonem. Bogata gleba wulkaniczna doskonale nadaje się pod uprawę winorośli. Produkują tam głównie wina na bazie Olasz Rizling, ale także białe Szűrkebarat (Pinot Gris). Bazaltowe kamienie w ziemi w dzień przyjmują ciepło słoneczne, a w nocy oddają, co w efekcie poprawia warunki dojrzewanie winogron. Andre Szasi, właściciel winicy w miescowości Hegymagas stawia na pełną ekologię. Warto u niego kupić butelkę półsłodkiego Olasz Rizling z 2003 r. (4500 Ft). Najepsze w piwnicy jest jednak słodki Olasz Rizling z 2006 r. (5000 Ft). Szukając tańszego wybieramy Pinot Gris z 2007 r. (1100 Ft) lub Cabernet Sauvignon w wersji rose z 2007 r o lekko poziomkowym aromacie i wyczuwalnej w smaku truskawce (2000 Ft)
Jedziemy do Sómlo. Koniecznie odwiedźmy malowniczo położoną winnicę Istvana Spiegelberga. Gospodarz przywiązuje dużą uwagę do atmosfery podczas zwiedzania i degustacji. Częstuje nas tradycyjnym gulaszem prosto z kociołka. Uprawia 3 odmiany winorośli Juhfark, po polsku ogonek – jest to ciekawa lokalna odmiana oraz Olasz Rizling i znany z Tokaju Furmint. Wina z Sómlo są oryginalne i nietuzinkowe, często trudne do odbioru dla początkujących konsumentów. Te z północnych stoków góry Sómlo często są mocno kwasowe, silnie skoncentrowane, niebanalne, bardzo cenione przez koneserów.
Sztandarowym winem Istvana Spiegelberga jest Olasz Rizling - degustujemy różne roczniki tego gatunku. Przemiła atmosfera, gospodarz dba o to by nikomu nie zabrakło wina w kieliszku, ciekawie opowiada. – Jeśli mała winnica, taka jak moja będzie naśladować trendy wyznaczane przez duże przedsiębiorstwa winiarskie, to pozostanie w cieniu – przekonuje winiarz. Stawia na oryginalność, buduje markę, zwraca dużą uwagę na marketing. Próbujemy Juhfark z 2006 r., potem młodsze roczniki. Nazwa pochodzi od zawijającego się charakterystycznie do góry ogonka grona. - Polecany jest na noc poślubną, jako gwarancja spłodzenia chłopca jako pierwszego potomka – śmieje się Istvan. Najdroższe wino w piwnicy kosztuje 6000 Ft, ale średnio za butelkę zapłacimy 2500- 3000 Ft. Godny polecenia jest Olasz Rizling z 2005 r oraz z 2003 r. Degustacja kosztuje jak w większości winnic 2500 Ft, ale jest obfitsza tak w gatunki, jak i ilość wina. Obok winnicy stoi pięcioosobowy domek do wynajęcia (10 tys. Ft), jest jednak problem z bieżącą wodą.
Gdzie jeszcze?
Warto odwiedzić też winnice Béla Fekete – i spróbować Lipowinę z 2006 r. Wino wytrawne, ma piękny kolor, a lekka słodycz pochodzi o dużej ilości gliceryn. Na konkursach winiarskie zyskuje zawsze wysokie oceny. Gospodarz w podeszłym wieku z pasją opowiada o swoim zawodzie. Widać to w jego winach - są bardzo tradycyjne, swojskie, bardzo dobre. Deustacja 8 win kosztuje jak wszędzie, tylko gospodarz daje z siebie znacznie więcej - warto polecić to gospodarstwo.
Na koniec znów tokaje
Wracając do Polski zaglądamy do już sporej firmy „Evinor” (30 ha) Simko Sandora w Saraspatak. Mają tam bardzo dobre wina, jak też pokoje do wynajęcia.
Ewa Wawro
FOT EWA WAWRO
*Obecny kurs przeliczeniowy 1000 Ft= 14,5 zł.
