Szokująca wystawa o aborcji w Jaśle
176
Dzieci zamordowane na skutek aborcji, obok żołnierze zabici podczas wojny w Jugosławi. Te niecodzienne fotogramy zostały zamontowane na ogrodzeniu kościoła Ojców Franciszkanów w Jaśle. Nikt nie jest w stanie przejść obok nich obojętnie, zdjęcia wywołują skrajne emocje.



- To szok. Jak można coś takiego pokazywać, zwłaszcza dzieciom, które tędy przechodzą. Jak im wytłumaczyć, co jest na tych zdjęciach – mówi oburzona pani Janina.
Zdenerwowania nie ukrywa pan Zdzisław, jak sam o sobie mówi, człowiek starej daty. – Co to się porobiło na tym świecie. Żeby takie rzeczy i to jeszcze przy kościele? To się w głowie nie mieści. Komu i czemu to ma służyć. Pani Monika, mama 5-letniej Zuzi nie potrafi córce wytłumaczyć tego, co przedstawiają te zdjęcia. – Mózg pięciolatki nie jest w stanie tego zrozumieć. A poza tym tak drastyczny widok może odcisnąć piętno na jej życiu. Dopóki ta wystawa nie zniknie będą musiała zmienić drogę do miasta.
Nieco bardziej liberalnie podchodzą do tego ci, którzy jeszcze nie mają dzieci. - Może rzeczywiście te zdjęcia są zbyt mocne, ale tak naprawdę aborcja powinna być sprawą każdej kobiety. To jej ciało i jej sumienie. Jeżeli z jakichkolwiek względów uważa, że postępuje słusznie, że nie zaważy to w żaden sposób na jej życiu, to jej sprawa. Nie nam, zwykłym śmiertelnikom to osądzać. Każdy z nas płaci za swoje decyzje w taki czy inny sposób – mówi 25-letni Krzysztof.
Próbowaliśmy się dowiedzieć, skąd wziął się pomysł na taką wystawę w Jaśle i czemu ona ma służyć. Gwardian Krzysztof Kozioł nie chciał z nami na ten temat rozmawiać. Zbył nas lakonicznym stwierdzeniem - To jest tak oczywista i jasna sprawa, że nie ma o czym mówić. To są ważne rzeczy. Tyle mam do powiedzenia na ten temat.
Ta sama wystawa gościła początkiem października w Rzeszowie. Tam również wywołała spore zamieszanie, do tego stopnia, że poseł SLD Tomasz Kamiński złożył doniesienie na policję o popełnieniu wykroczenia przez organizatorów wystawy.
A jak będzie w Jaśle?





(omega)



- To szok. Jak można coś takiego pokazywać, zwłaszcza dzieciom, które tędy przechodzą. Jak im wytłumaczyć, co jest na tych zdjęciach – mówi oburzona pani Janina.
Zdenerwowania nie ukrywa pan Zdzisław, jak sam o sobie mówi, człowiek starej daty. – Co to się porobiło na tym świecie. Żeby takie rzeczy i to jeszcze przy kościele? To się w głowie nie mieści. Komu i czemu to ma służyć. Pani Monika, mama 5-letniej Zuzi nie potrafi córce wytłumaczyć tego, co przedstawiają te zdjęcia. – Mózg pięciolatki nie jest w stanie tego zrozumieć. A poza tym tak drastyczny widok może odcisnąć piętno na jej życiu. Dopóki ta wystawa nie zniknie będą musiała zmienić drogę do miasta.
Nieco bardziej liberalnie podchodzą do tego ci, którzy jeszcze nie mają dzieci. - Może rzeczywiście te zdjęcia są zbyt mocne, ale tak naprawdę aborcja powinna być sprawą każdej kobiety. To jej ciało i jej sumienie. Jeżeli z jakichkolwiek względów uważa, że postępuje słusznie, że nie zaważy to w żaden sposób na jej życiu, to jej sprawa. Nie nam, zwykłym śmiertelnikom to osądzać. Każdy z nas płaci za swoje decyzje w taki czy inny sposób – mówi 25-letni Krzysztof.
Próbowaliśmy się dowiedzieć, skąd wziął się pomysł na taką wystawę w Jaśle i czemu ona ma służyć. Gwardian Krzysztof Kozioł nie chciał z nami na ten temat rozmawiać. Zbył nas lakonicznym stwierdzeniem - To jest tak oczywista i jasna sprawa, że nie ma o czym mówić. To są ważne rzeczy. Tyle mam do powiedzenia na ten temat.
Ta sama wystawa gościła początkiem października w Rzeszowie. Tam również wywołała spore zamieszanie, do tego stopnia, że poseł SLD Tomasz Kamiński złożył doniesienie na policję o popełnieniu wykroczenia przez organizatorów wystawy.
A jak będzie w Jaśle?






(omega)
