Szpitale na Podkarpaciu wyjdą z długów?
O 270 mln zł więcej trafi do podkarpackich szpitali od przyszłego roku. To efekt spotkania m.in. dyrektorów placówek medycznych i samorządowców województwa z minister zdrowia Ewą Kopacz.
W minioną środę minister przedstawiła plan finansowania Narodowego Funduszu Zdrowia w Rzeszowie na lata 2011-2013. Według tego projektu w przyszłym roku budżet Funduszu zwiększy się o 270 mln zł. Ile z tego otrzyma Jasło okaże się przy podpisywaniu kontraktów na 2011 rok.

Minister zapewniła także, że z roku na rok ta kwota będzie wrastać o ok. 150-200 mln zł. – To może świadczyć o tym, że te kłopoty z nadwykonaniami przestaną nas dotyczyć i dotykać. Jeżeli NFZ otrzyma te środki, to w pewnym stopniu przeleje się na szpitale – mówi Adam Kmiecik, starosta jasielski. Na spotkaniu padł także pomysł, aby samorządy i szpitale spróbowały między sobą ustalić tzw. mapę szpitali i oddziałów. – Chodzi o to, żeby nie było tak, że w sąsiednich powiatach są dwa takie same oddziały i słabo funkcjonują, ponieważ nie ma wystarczającego obłożenia – tłumaczy Kmiecik. W praktyce oznaczać to będzie likwidację nierentownych oddziałów, a rozwój tych, które przynoszą zysk. - Jeżeli np. w Jaśle będzie lepiej wyposażony oddział ortopedii, to pacjenci z powiatu z powiatu krośnieńskiego i jasielskiego będą do niego trafiać – wyjaśnia starosta. Na razie jednak nie potrafi powiedzieć, które oddziały w jasielskim szpitalu mogłyby zostać zlikwidowane. - Będzie to wynikało z pewnej mapy, w jakich płaszczyznach możemy się oprzeć na Krośnie i Dębicy, a jakie chcemy wzmocnić czy utworzyć w Jaśle. To nie będzie decyzja tylko powiatu jasielskiego, tylko dogadanie się między powiatami – zapewnia Kmiecik.
Ta sytuacja stwarza także Szpitalowi Specjalistycznemu w Jaśle ogromną szansę na utworzenie planowanego od jakiegoś czasu ośrodka mikrochirurgii ręki. – Takiego ośrodka nie ma w okolicy i regionie, a ten plan daje szanse, aby taki ośrodek jak najszybciej powstał – przekonuje starosta.
(kp)
