„TAK dla kontynuacji”. Wywiad z Teresą Grzesik – kandydatem na urząd wójta gminy Tarnowiec
W pierwszych dniach nowego roku mieszkańcy gminy Tarnowiec po raz trzeci w obecnej kadencji udadzą się do lokali wyborczych. W zbliżających się wyborach o fotel wójta powalczy Teresa Grzesik, pełniąca funkcję w-ce przewodniczącej Rady Gminy w Tarnowcu, a zarazem kadrowa w Gminnym Zakładzie Gospodarki Komunalnej w Tarnowcu. Plan doświadczonego samorządowca na ostatni rok obecnej kadencji to przede wszystkim kontynuacja obranych przez poprzedników kierunków rozwoju gminy, oraz zakończenie rozpoczętych inwestycji. O swoich pomysłach na gminę, kandydatka na urząd wójta opowiedziała w obszernym wywiadzie.

Red.: Przedwczesne odejście wójta Wiktora Barańskiego było dla wszystkich mieszkańców gminy olbrzymim ciosem. Wierzył on, że istotne dla wspólnoty samorządowej cele można osiągnąć pomimo różnic poglądów, często wybierając rozwiązania kompromisowe. Czy gmina Tarnowiec potrzebuje stabilizacji, której głównym składnikiem będzie gotowość wójta do rozmowy w wszystkimi środowiskami?
Teresa Grzesik: Mieszkańcy gminy Tarnowiec stoją przed ważnym wyborem. Od wyników wyborów, zależeć będzie bowiem, w jakim kierunku będziemy zmierzać na finiszu obecnej kadencji władz samorządowych. Z punktu widzenia interesów całej wspólnoty samorządowej zasadnym będzie kontynuowanie misji, którą zapoczątkował przed laty, a następnie z żelazną konsekwencją realizował Jan Czubik. Spadkobiercą obranej przez niego strategii był Wiktor Barański. Jako wice przewodnicząca rady gminy, oraz przewodnicząca działającej przy radzie komisji budżetowej, ściśle współpracowałam w tej jak i poprzedniej kadencji z wójtem Czubikiem i wójtem Barańskim, widziałam ich pełne zaangażowanie, a zarazem walkę z przeciwnościami losu. Imponowała mi ich determinacja, dzięki której potrafili dla dobra ogółu walczyć o lepszą przyszłość dla gminy, choć nie zawsze było to łatwe. W tej materii zamierzam wejść w ich buty. Gotowość do zawierania kompromisów, rozmowy z różnymi środowiskami, przede wszystkim tymi, które mają realny wpływ na politykę, będzie jednym z głównych założeń mojej misji.
Red.: Gmina Tarnowiec, poczynając od pierwszej kadencji Jana Czubika, uznawana jest za tę, w której realizuje się wiele ważnych dla lokalnej społeczności inwestycji. Czy po objęciu urzędu wójta gminy Tarnowiec zamierza Pani kontynuować ten proces?
Wszyscy doskonale widzą, jak wiele inwestycji udało się zrealizować w naszej gminie, w ostatnich latach. Nie wszystkie efekty podjętych w przeszłości decyzji, niejednokrotnie bardzo trudnych, widać gołym okiem, ale trzeba mieć na uwadze fakt, że pozwoliły one wejść gminie Tarnowiec na nową ścieżkę rozwoju. Należy więc zrobić wszystko, aby nasza gmina konsekwentnie kroczyła wyznaczonym szlakiem. To, co wydarzy się po głosowaniu powinno mieć charakter kontynuacji, powinniśmy zrobić wszystko, aby zakończyć rozpoczęte projekty, ponieważ wiele zadań o kluczowym znaczeniu dla mieszkańców gminy Tarnowiec znajduje się w fazie realizacji. Potrzeba konsekwencji i cierpliwości, aby doprowadzić do końca inwestycje o charakterze infrastrukturalnym, kulturalnym, oraz co najważniejsze zrealizować inwestycje mające na celu zabezpieczenie mieszkańców pod kątem opieki medycznej.
Red.: Lista oczekiwanych przez mieszkańców inwestycji, w tym przede wszystkim infrastrukturalnych zawsze jest długa. Czego obecnie gmina najbardziej potrzebuje? Jakie inwestycje powinny znaleźć się w centrum zainteresowania władz gminy, w ciągu najbliższych kilkunastu miesięcy?
Teresa Grzesik: Z gminą Tarnowiec jestem związana od urodzenia, jest moim domem. Jako osoba zaangażowana w jej życie doskonale znam oczekiwania jej mieszkańców. Zapewnienie dostępu do opieki medycznej, inwestycje w infrastrukturę drogową oraz komunalną są obecnie najbardziej pożądane przez mieszkańców. Nie da się ukryć, że od kilku lat jako samorząd podejmujemy działania mające na celu przywrócenie do użytkowania ośrodek zdrowia w Roztokach. Jest to dla mnie jak i całej rady gminy priorytet. Już teraz finalizują się niezbędne procesy prawno-organizacyjne, dzięki którym będzie można rozpocząć niezbędne prace na obiekcie. Mamy także przygotowane rozwiązania projektowe, które w przyszłym roku po odpowiednich konsultacjach będziemy wdrażać w życie, tak, aby jak najszybciej obiekt mógł służyć mieszkańcom. Drogi gminne to kolejny bardzo ważny temat, po procesie scaleniowym powstało bardzo dużo nowych dróg, które trzeba odpowiednio przygotować, aby mogły służyć mieszkańcom. Budowa chodników to gwarancja bezpieczeństwa. Współpracując z powiatem projektujemy i będziemy projektować chodniki przy drogach powiatowych, które sukcesywnie będziemy budować. Rozwój zaplecza wodociągowo kanalizacyjnego to jedno z najbardziej oczekiwanych i bardzo kosztownych przedsięwzięć. Obecnie priorytetem w tym temacie jest Umieszcz, w którym wykonywane są i będą wykonywane przyłącza gospodarstw domowych, oraz Roztoki i Gliniczek, które czekają na rozpoczęcie prac. Wybiegając w przyszłość, mam opracowaną koncepcje skanalizowania kolejnych czterech miejscowości, koncepcję zakładającą szybką i ekonomiczną budowę sieci kanalizacyjnej w miejscowościach Łajsce, Łubienko, Łubno Szlacheckie i Łubno Opace zakładającą współprace w tym temacie z naszymi sąsiadami. Mam nadzieje, że będzie mi dane wdrożyć ją w życie.
Red.: O jakości życia społecznego mieszkańców gminy w całej Polsce nie decydują jedynie inwestycje infrastrukturalne. Znaczenie w tym kontekście mają również inicjatywy o charakterze społecznym. Jak według pani powinna wyglądać polityka gminy w tej materii?
Teresa Grzesik: Inicjatywy społeczne organizowane dla mieszkańców i przez mieszkańców mają dla mnie bardzo duże znaczenie, dlatego też w tym miejscu chciałabym podziękować wszystkim organizacją społecznym działającym w naszej gminie a w szczególności kołom gospodyń wiejskich, strażakom ochotnikom, oraz klubom sportowym. Jako radna, oraz przewodnicząca komisji budżetowej działającej przy radzie gminy spotykam się, na co dzień z wyzwaniami, które stoją przed tymi organizacjami. Zawsze starałam się i staram się wspierać wszystkie inicjatywy i nie zamierzam tego zmieniać. Wspólnie z radą gminy będziemy nadal inwestować w kultywowanie tradycji ludowych, w jednostki OSP, w zaplecze sportowe dla działających klubów sportowych, oraz w nasze dzieci uczęszczające do szkół działających w formie stowarzyszeń. Jestem przekonana, że dzięki ciężkiej pracy, elastyczności w działaniu i otwartości na współprace uda nam się jako samorządowi pozyskać środki na remont dworu Pilińskich – później Leszczyńskich znajdującego się w Tarnowcu, oraz zakończyć remont budynku szkoły w Potakówce otwierając w nim Regionalny Dom Tradycji Ludowej.
Red.: Oczekiwania mieszkańców gminy są duże. To sprawia, że każdy wójt zmuszony jest pracować pod olbrzymią presją. Czy jest Pani gotowa sprostać wymaganiom, jakie po wyborach zapewne stawiać będzie społeczność lokalna?
Teresa Grzesik: Oczywiście, że tak. Uważam, że na wszystko musi przyjść odpowiedni czas, w tym również na kobietę piastującą urząd wójta. Patrząc na naszą okolice, można podać przykłady kobiet, które bardzo dobrze radzą sobie na stanowiskach samorządowych. Wielu mieszkańców gminy w bezpośredniej rozmowie podkreśla, że pokłada duże nadzieje w osobie kobiety na stanowisku wójta, co z kolei w ich ocenie ma przerwać złą passę, która towarzyszy obecnej kadencji. Osobiście uważam, że w wyborze odpowiedniego kandydata najważniejsze są jego predyspozycje do pełnionej funkcji, jego kompetencje. Mam tutaj na myśli doświadczenie, znajomość specyfiki gminy, otwartość na współprace, przewidywalność w działaniu, czy też elastyczność w podejściu do spraw mieszkańców. Osoba wójta nie może z dnia na dzień uciec z piastowanego stanowiska zasłaniając się na przykład wywołaną presją lub wymaganiami. Musi stawiać czoła codziennym wyzwaniom patrząc jednocześnie w przyszłość, planując kolejne przedsięwzięcia.
Red.: Nie sposób uniknąć pytania o atmosferę, w jakiej władzom samorządowym gminy Tarnowiec przyszło realizować swoje zadania w ostatnich dwóch latach. Wydaje się, że mieszkańcy gminy mają dosyć ciągłych animozji i niesnasek, czego kres zapewnił Wiktor Barański. Czy jako bliska współpracownica wójta Barańskiego, będzie Pani wierna wypracowanemu przez niego modelowi relacji z partnerami wewnątrz i poza gminą?
Teresa Grzesik: Każdy, kto znał Wiktora Barańskie wie, że był to niezwykle ciepły człowiek, który chciał łączyć, a nie dzielić. Pomimo moich osobistych doświadczeń, zamierzam iść tą samą drogą. Na wzajemnych pretensjach, ciągłych uszczypliwościach i grach obliczonych na osiągnięcie własnych partykularnych interesów, nie da się budować przyszłości gminy. Szczególnie w tak trudnym czasie, w jakim przychodzi nam żyć i pracować, jedność wspólnoty samorządowej jest warunkiem osiągnięcia wspólnych celów. Pod tym względem liczy się tylko przyszłość.
Red.: Decydując się na kandydowanie na urząd wójta, zapewne zdawała sobie Pani sprawę z tego, że jest to misja, która wymaga zaangażowania mnóstwa energii czasu. Życie to jednak nie tylko praca. W czym szuka Pani odrobiny wytchnienia? Co jest dla Pani przysłowiową odskocznią od codziennych obowiązków?
Teresa Grzesik: Wolny czas spędzam aktywnie, uwielbiam piesze wędrówki po górach, oraz wycieczki krajoznawcze. Dzięki nim poznaje nowe miejsca, dzięki którym mam szerokie spojrzenie na otaczającą mnie rzeczywistość. Wiele pomysłów przychodzi mi wtedy do głowy. Nie przejdę też obojętnie obok dobrej książki, z którą lubię spędzać czas w domowym zaciszu.
Materiał sfinansowany przez KOMITET WYBORCZY WYBORCÓW TERESY GRZESIK.

