„Takiej ignorancji się nie spodziewałam” – radna Wawro ostro o staroście
Radna Ewa Wawro na ostatniej sesji rady powiatu powróciła do tematu dotyczącego tragicznego wypadku, do którego doszło podczas przywitania Nowego Roku na Górze Liwocz. Radna żądała od starosty jasielskiego wyjaśnień w sprawie organizacji i przebiegu imprezy plenerowej. Nie otrzymała jednak odpowiedzi na zadane pytania. – To kpina nie tylko z nas radnych, ale z wszystkich- mówi zdumiona.
Nie milkną głosy oburzenia po tym, co się stało pod krzyżem na Górze Liwocz. Dramatyczna chwila przekreśliła plany i marzenia Sylwii Czapli z Błażkowej. Po tym, jak przed jej twarzą wybuchł fajerwerk, młoda kobieta niewiele widzi na prawe oko, a rokowania lekarzy nie napawają optymizmem. W tej sprawie wszczęte zostało dochodzenie pod kątem spowodowania zagrożenia dla zdrowia lub życia wielu osób oraz spowodowania obrażeń ciała u dwóch sióstr, niemniej jasielska prokuratura wystąpiła do Prokuratury Okręgowej w Krośnie o wyłączenie z jej prowadzenia. O samą organizację i przebieg sylwestra na Górze Liwocz pytała na ostatniej sesji rady powiatu radna Ewa Wawro. Nie uzyskała jednak odpowiedzi od starosty Adama Pawlusia podczas trwającej dyskusji. Podkreślił, że odpowie na pytania na piśmie.

fot. archiwum
- Mogę tylko stwierdzić, że starostwo nie było głównym organizatorem tych uroczystości, natomiast ją współfinansowało- skwitował.
Jedno jest pewne. Za sztuczne ognie odpalone na Górze Liwocz zapłaciło Starostwo Powiatowe w Jaśle w kwocie 1200 zł. Odpalenie sztucznych ogni miało miejsce na tarasie widokowym, a dokonała tego osoba wskazana przez sprzedawcę jednego z jasielskich sklepów mających w ofercie materiały pirotechniczne. Jak zaznaczył Andrzej Konopka, naczelnik Wydziału Rozwoju, Promocji i Spraw Społecznych Starostwa Powiatowego w Jaśle, uroczystości nie miały charakteru imprezy masowej, dlatego też nie były ubezpieczone ani zabezpieczone medycznie. Co więcej w sylwestra organizatorzy zapewniali dowóz komunikacją PGZK-Jasiel, którego przewodniczącym zarządu jest wicestarosta Stanisław Pankiewicz, a o organizacji tego przedsięwzięcia powiat poinformował wszystkie lokalne media i gminy.
Radna Ewa Wawro złożyła po sesji zapytania w tej sprawie, a 7 lutego br. uzupełniła o kolejne pytania w tej kwestii. Pytała m.in. czy organizując publiczny pokaz sztucznych ogni wymagane względy bezpieczeństwa uczestników tego wydarzenia zostały zachowane? Czy organizatorzy posiadali zgodę na przeprowadzenie pokazu pirotechnicznego od Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Rzeszowie, oddział w Jaśle? Czy zasięgnięto opinię w tej sprawie i czy powiadomiono o zamiarze zorganizowania pokazów pirotechnicznych na terenie rezerwatu Liwocz Zarząd Zespołu Karpackich Parków Krajobrazowych w Krośnie z siedzibą w Dukli? Ilu uczestników wzięło udział w wydarzeniu? Czy była to impreza związana z kultem religijnym? Odpowiedź starosty Adama Pawlusia nie wniosła nic nowego do sprawy. Poniżej publikujemy odpowiedź do pierwszych zapytań radnej Wawro.


fot. archiwum
- To kpina nie tylko z nas radnych, ale z wszystkich. Zadałam proste pytania dotyczące organizacji wydarzenia, nie wymagają śledztwa i działań prokuratury by na nie odpowiedzieć. Nie odpowiedział, więc pytam: czy to oznacza, że starosta ma co do ukrycia w tym temacie? Z drugiej jednak strony nie jestem wcale zaskoczona tą odpowiedzią, choć przyznam, że aż takiej ignorancji się nie spodziewałam. Niestety, na wszystkie zapytania opozycji pan starosta odpowiada podobnie, zazwyczaj nie na temat. Jest pytanie, jest odpowiedź. Tyle, bo tego wymaga ustawa, ale co w tej odpowiedzi jest to już się nie liczy. Tak, będą dopytywać dalej i zapewniam, że będę dociekliwa – mówi radna E. Wawro.
id

