Tłumy przy Placu Inwalidów. Jaślanie chwalą rewitalizację
W środowy wieczór jaślanie spotkali się przy kotwicy na Placu Inwalidów w Jaśle. Miasto Jasło zaprosiło mieszkańców, aby w godzinach wieczornych, kiedy plac jest oświetlony mogli zobaczyć i ocenić efekt końcowy przedsięwzięcia. Zainteresowanie było ogromne a komentarze pozytywne. FOTORELACJA

Niedawno zakończone zostały kilkumiesięczne prace rewitalizacyjne Placu Inwalidów w Jaśle wraz z pasażem położonym pomiędzy Placem Żwirki i Wigury a ul. Sokoła. Inwestycja została zrealizowana w ramach projektu "realizacja inwestycji w zakresie zielono-niebieskiej infrastruktury na terenie gmin należących do Związku Gmin Dorzecza Wisłoki".

Mieszkańcy Jasła od kilku dni chętnie korzystają ze zrewitalizowanej przestrzeni w Jaśle, która stała się atrakcyjnym miejscem do wypoczynku. Miejsce to nabrało kolorów i nowoczesności. W ramach prac wymieniono nawierzchnię i przekształcono odcinek ul. Sokoła w ciąg pieszo-jezdny.

Miejsce kiosku zajął budynek przeznaczony dla małej gastronomii. Zniknął zwykły przystanek autobusowy, a na jego miejscu powstała zadaszona przestrzeń z siedzeniami i stoliczkami dla oczekujących pasażerów.

Kotwica została wkomponowana w pomnik upamiętniający statek MS "Jasło", który został usytuowany w centralnej części fontanny. Pojawiły się nowe nasadzenia roślin, ławki obrotowe oraz ze stalowymi donicami, kosze z systemem solarnym informujące o ich zapełnieniu, tablice poświęcone sławnym postacią, jak również tablica informująca o klasztorze karmelitów trzewiczkowych, latarnie parkowe, stojaki dla rowerów oraz poidełka. Na murze namalowany został mural nawiązujący do miast nadbrzeżnych, portowych. Cały skwer został podświetlony. Po godzinie 20. na Placu Inwalidów wszystkich jaślan przywitał burmistrz Jasła – Adam Kostrząb.


Architekt Andrzej Gawlewicz wspomniał o początkach, kiedy do wypracowania koncepcji przebudowy zaangażowali się mieszkańcy, szczególnie grupa młodych jaślan. - Po raz pierwszy polegało to na tzw. projektowaniu partycypacyjnym. Uczestniczyli w nim mieszkańcy Jasła w ramach zorganizowanych warsztatów. Głównie wzięli w nich udział młodzi ludzie, uczniowie okolicznych szkół – mówił. - W wyniku tych warsztatów, co tydzień prowadziliśmy badania ruchu, przeprowadzaliśmy rozmowy z przechodniami, sprawdzaliśmy jak plac jest oświetlony, jak oddziałuje na wszelkiego rodzaju zmysły – dodał. - Ja wsłuchiwałem się oczywiście w te propozycje, różnego rodzaju życzenia, pomysły, jakieś wnioski i to wszystko przelewałem na papier, projektując całe te otoczenie. To, co państwo widzicie, to jest efekt tych naszych wspólnych zmagań – podsumował A. Gawlewicz.

Dyrektor Muzeum Regionalnego w Jaśle odniósł się do kwestii historycznych tego miejsca. - Najstarsza wzmianka o tym miejscu mówi o tym, że podobno św. Wojciech wędrując z Węgier do Polski podczas podróży misyjnej zatrzymał się w tym miejscu przy źródełku, napił się wody i pobłogosławił je. Później to miejsce w szczególny sposób było związane z historią Jasła, bo w pewnym okresie było własnością cystersów. Następnie na tym terenie ulokował się klasztor karmelitów, który funkcjonował do 1785 r. i do tego właśnie nawiązuje ta fontanna, poidełko oraz ciek wodny. Teren tzw. Placu Inwalidów była to taka niecka. Woda z sąsiednich ulic spływała tworząc sadzawkę. Była ona wykorzystywana przez członków "Sokoła" do organizacji lodowiska, a w późniejszych latach po jej zasypaniu funkcjonowały tutaj korty miejskie. To miejsce zawsze było związane z wypoczynkiem, rekreacją – wyjaśnił dyrektor Mariusz Świątek. - Od lat 70. plac ten związany jest z kotwicą, pomnikiem upamiętniającym to, że był statek, który pływał po morzach rozsławiając imię tego miasta – dodał.

Mieszkańcy Jasła, którzy pojawili się na Placu Inwalidów byli częstowani gorącą herbatą i kawą. Przyszło dużo osób młodych i starszych, rodziców z dziećmi, dziadków oraz znajomych. Spotkanie to było okazją do rozmów, które toczyły się w każdym kącie. Wszystkie miejsca siedzące były zajęte, a dzieci miały dużo radości, szczególnie w pobliżu cieku wodnego, poidełek oraz fontanny. Poprosiliśmy o opinię napotkanych jaślan na temat zmian, jakie zaszły w tym miejscu w ciągu ostatnich kilku miesięcy. - Na samym początku, kiedy jeszcze ten teren był ogrodzony wydawało mi się, że nie będzie to wszystko zbyt dobrze wkomponowane, ale jest w porządku. Mam nadzieję, że jest to początek zmian w Jaśle. To miejsce bardzo się zmieniło. Jest w końcu miejsce, aby usiąść. Ten skwer był zaniedbany. Cieszę się, że w końcu coś się zaczyna zmieniać – zaznaczyła Elżbieta Motkowicz.

Na placu zmianom przyglądał się Tomasz Wnęk, radny Młodzieżowej Rady Miejskiej Jasła, który otwarcie wyrażał opinię na temat tego przedsięwzięcia. - To miejsce bardzo mi się podoba, szczególnie ta nowoczesność, której młodzież bardzo oczekiwała w mieście. Sądzę, że był to teren bardzo zazieleniony. Teraz jest troszeczkę więcej betonu, ale sądzę, że może to wyeliminować pewne niebezpieczne zachowania i przyczynić się do tego, że to miejsce będzie naprawdę dobrym punktem spotkań młodych ludzi – skwitował.
id

